Wampir: kampania II

Maj 1999 / Październik 2000

Drugie podejście do Wampira Irek zrobił na wiosnę 1999. Jako Mistrz mial wtedy większe doświadczenie, ale przede wszystkim my mieliśmy większe doświadczenie jako gracze. Co prawda Funky uznał że go Wampir nie bawi, ale pozostała trójka bawiła się świetnie.

Pierwsza kampania działa się na naszym kochanym śląsku, tylko bardziej  punk-gotyckim. Temat: polityczne przepychanki z tajemniczym cieniem z przeszłości. Mnie ta część bardzo spasowała, mój bohater – Uzi – wyjątkowo przypadł mi do gustu ze swoją prostotą i brutalnością, a Mistrz dał mu pole do popisu. Ponadto zachował rzadką u Mistrzów uczciwość i poświęcił równowagę swojego świata by nie psuć mi zabawy, gdy udało mi się spić starego wampira i znacząco awansować w lokalnej hierarchii.

Ciekawostka: kiedy jako świeżo opity starą krwią młody wampir opuściłem mieszkanie Mistrza, w którym toczyła się sesja, byłem tak pochłonięty przeżywaniem mojego śmiałego wyczynu, że nie zauważyłem  zaparkowanego zlośliwie obok mego ‚wozu’ słupka ze znakiem drogowym. Dopiero zgrzyt blachy na drzwiach wyrwał mnie ze świata wyobraźni i przywrócił do rzeczywistości :)

Druga kampania, grana tymi samymi postaciami, tyle że we wzbogaconym o Tomka Misiorka gronie, na jesieni 2000 roku była krańcowo różna. Zostaliśmy pchnięci mocą tajemniczych przeznaczeń aż do Egiptu, by wziąć udział w odwiecznej walce między Ozyrysem a Setem. Obaj byli wampirami, co się samo przez się myślę rozumie :) Niestety nasze zaściankowe postacie nie potrafiły się znaleźć w nowej rzeczywistości, z wyjątkiem Samuela, który jako tajny sługus Setytów zalazł nam nieźle za skórę. Właśnie – drużyna podzieliła się na dwa odłamy (Samuel i reszta), robiące do siebie przyjacielskie miny, ale w rzeczywistości stojące po dwóch stronach barykady. Dość powiedzieć że podczas całej kampanii oba te odłamy nie spotkały się ani razu bezpośrednio, z wyjątkiem akcji wjazdu do siedziby Setytów, w której ukrywał się przypadkiem Samuel. Ale, że był niewidzialny i siedział cicho było to spotkanie całkowicie bezkontaktowe.

Dla mnie osobiście druga część była o wiele mniej grywalna niż pierwsza, choć pewnie wyglądałoby to inaczej gdyby nasze postacie tworzyły rzeczywiście zgrany w ten czy inny sposób skład, realizujący mniej lub bardziej świadomie wspólny cel. Taka drużyna złożyła nam się później, gdy walczyliśmy o swoje nie-życie z odwieczną Nierządnicą i jej Bestiami, ale to już zupełnie inna historia… (patrz Wampir: Kampania III)

Marek Meres

Postacie:

Streszczenia:

  1. Część I
  2. W międzyczasie
  3. Część II
  4. Epilog po części III

Comments are closed.