Pierwszy kontakt z Neuro

17.06.2007

Zmartwychwstanie, czy tylko przedśmiertne drgawy?

Nie wiem co mnie kopnęło, żeby napisać strzeszczenie pierwszej sesji Neuroshimy. Chyba po prostu fajnie mi się grało, lubię swoją postać i chyba szkoda by mi było o niej zapomnieć za pół roku, jak to się stało z kilkoma poprzednimi. No, zobaczymy, może innych też ruszy i coś się tu jeszcze pojawi? :)

Marek Meres

Strona wtedy całkiem zdechła, ale coś tam jednak graliśmy. W pierwszym cyklu Neuroshimy było kilka przygód, niestety w piśmie zachowała się tylko jedna i opis jednego z ‚bohaterów’ :)

Nathaniel ‚Radar’ Leblanc

O dwóch takich co ukradli furgonetkę z trumną

Comments are closed.