Dawno temu na Dziwnym Zachodzie

Grudzień 2001 – Luty 2002

Pierwsze nasze spotkanie z Deadlands, dzięki obyciu w rpgowym światku naszego Mistrza, ktory ma na koncie tłumaczenie bodaj wszystkich wydanych w Polsce podręczników do tego systemu !!! Przyznam, że byłem średnio nastawiony na te kowbojskie klimaty, ale spodobało mi się !
Kampanię graliśmy chyba na początku 2002 roku i pod jej wpływem ściągnąłem sobie całą płytkę westernowych muzyczek, no i pooglądałem sporo westernów, które porzuciłem tak jakoś w podstawówce…

A najsilniej zapadła mi w pamięć czwarta, ostatnia w tej kampanii sesja i to wcale nie dlatego, że podczas niej mój nieszczęsny Abe „zszedł był”. Miała rozmach, dynamikę, tajemnicę, zstępująco-mroczny klimat no i nieuchronny, tragiczny finał… Jedna z najlepszych sesji, w jakie grałem.

Marek Meres

Na początek sprostowanie – bynajmniej nie wszystkich podręczników, ledwie dodatków (prócz jednego) i powieści groszowych (prócz jednej).
Deadlands to było zaskoczenie dla mnie samego. Nie przypuszczałem, że przy okazji tłumaczenia tak wsiąknę w świat Dziwnego Zachodu. W sumie poprowadziłem koło dwudziestu przygód, choć wiekszość w innym składzie osobowym.

Podczas opisanej tu serii, korzystałem z gotowych scenariuszy „Na szczycie wzgórza Czerepu, całego we krwi” (sesje 1 i 2) oraz „Misji” (pamiętna sesja 4). Sesja 3 była na moim własnym pomyśle i niestety wypadła najsłabiej.
Najbardziej cieszę się jednak, że udało mi się zarazić nieufnych z początku graczy dziwnozachodowym klimatem.

Tomasz F Misiorek

Szeryf:

  • Tomasz F. Misiorek

Pastuchy:

Przygody:

  1. Sesja 3
  2. Sesja 4

 

Comments are closed.