Matsu Nobutake

1. Klan: Lew

2. Opis: Jestem dość wysoki, muskularny, mam kwadratową szczękę i wysokie kości policzkowe, czarne włosy obcięte na jeża, czoło przewiązane hachimaki, w kolorze zależnym od sytuacji (na codzień żółte z monem Klanu, do walki białe z monem Klanu, do herbaciarni czerwone bez monów, z wesołym haiku). Jestem bezpośredni jak Krab, wesoły i lubiący życie jak Żuraw, tylko w walce wściekły jak prawdziwy Matsu (nauka nie idzie w las). Lubię popić i zabawić się w herbaciarni, jak już popiję to chętnie naśladuję w tańcu gejsze i wesoło pokrzykuję.

3. Profesja: Bushi

4. Rodzina: Matsu, patrz „genealogia”, w 1/4 Krab po babce Yasuki

5. Główna motywacja: Podczas wizyt w rodzinie babki, na ziemiach Kraba byłem na Murze i za nim. Zrozumiałem czym są Krainy Cienia i że to jest prawdziwy wróg, jedyny taki w Rokuganie. Klany i Rodziny wojują ze sobą o ziemię, wpływy, lub aby pomścić jakieś zniewagi czy zranioną dumę, ale te wojny to jak kłótnie dzieci w porównaniu z walką, jaką Klan Kraba toczy z siłami, których celem jest całkowite zniszczenie Rokuganu jaki znamy i nas samych. Prosiłem o zgodę na dołączenie do Klanu Kraba na Murze, ale odmówiono mi. Zacząłem więc w miarę swoich możliwości zgłębiań wiedzę o Krainach Cienia, maho i praktykujących ją czarownikach. Szczerze mówiąc mam w nosie Matsu Kobe i niesławę którą ściągnął na rodzinę, ale czarna magia jaką poddano jego ciało budzi niepokój, a zarazem stwarza okazję, by zająć się prawdziwą walką poza ziemiami Kraba, powołując się na pokrewieństwo. A jeśli uda się zdobyć odpowiednią wiedzę, doświadczenie w zwalczaniu tego zła, no i sławę i uznanie, to następna prośba o przeniesienia na Mur z pewnością nie zostanie oddalona.

Równocześnie z tym odległym celem, na którego realizację pojawiła się szansa, odreagowuje po prostu dzieciństwo i młodość w matriarchalnej rodzinie, bycie stłamszonym przez despotyczną matkę i trzy wredne siostry, wszystkie przekonane, że są kolejnymi wcieleniami pierwszej Matsu. Każda okazja do wyrwania się z domu jest dobra, byle dalej od rozwrzeszczanych i rozwojowanych bab, które idą do łóżka myśląc jedynie o spłodzeniu kolejnych wojowników, a najlepiej wojowniczek.

6. Komu ufam: Ojciec, który jest już w klasztorze, nie wytrzymał biedak presji w domu i szybko odsunął się od życia. Był Omoidasu i z fascynacją słuchałem jego historii, podobnie jak wszyscy inni, z wyjątkiem jego własnej małżonki i córek. Potem babka Yasuki, której opowieści o Krainach Cienia zainspirowały mnie do odwiedzenia ziem jej Klanu i która rozumiała różnicę pomiędzy wojnami międzyklanowymi, a wojną z Fu-Lengiem. Jestem jej też wdzięczny za to, że nie zamierzała się poddać dominacji Matsu i walczyła o swoją pozycję w domu, zgodnie ze zwyczajami panującymi w innych domach Rokuganu. Kuzyn ojca Ishida (?) też jest w porządku, liczę że poleci mnie „mścicielom Biblioteki”.

7. Mocne strony: jestem Matsu i to mężczyzną Matsu, zdałem gempukku, uniknąłem wielu okazji do popełnienia seppuku, wytrzymałem w domu z 4 ogarniętymi obsesją zabijania kobietami i nie zwariowałem. To znaczy, że jestem silny, wytrzymały, waleczny i mam trochę szczęścia. Poza tym wiem co nieco o Krainach Cienia i czarnej magii, no i rozumiem tę różnicę, o której pisałem wcześniej, a która umyka uwadze większości nie-Krabów. Słabe strony: mam nieco dość bycia Matsu, bycia uważanym za gorszy gatunek, szukam okazji, żeby się wyrwać z tej rodziny i użyć życia. Mam słabość do sake, małych i słabych kobiet, lubię pożartować i się pośmiać. Nie pasuję do tej zwariowanej rodziny.

8. Co myślę o bushido: O ile wiem nie ma jednego, spisanego kodeksu bushido. Każdy Klan, każda Rodzina i każdy samuraj interpretuje Bushido inaczej. Tak jak człowiek nie może żyć bez kręgosłupa, tak samuraj nie może żyć bez Bushido. Ale niektóre jego aspekty są ważniejsze (Odwaga, Waleczność, Lojalność, Samodoskonalenie) niż inne (Szczerość, On). Należy studiować Bushido i starać się je zrozumieć, a potem postępować wedle własnego zrozumienia.

9. Co myślę o Klanie: Klan Lwa trwa od tysiąca lat u boku Cesarza i pełni swą rolę, inną niż pozostałe Klany. Podobnie moja Rodzina, Matsu. Ale ja po prostu mam ochotę przestać być Matsu, a że jest na to realna szansa (ożenek z panną spoza Rodziny) to na tym się skupiam, zamiast zastanawiać się co bym zmienił w Klanie/Rodzinie gdybym był np. daimyo, którym przecież nigdy nie będę.

10. Uprzedzenia: Nie lubię rozwrzeszczanych i nazbyt wojowniczych bab, zwłaszcza w dużej liczbie. Lubię Kraby, ich bezpośredniość i realność ich walki – walczą z czymś naprawdę złym, nie o ziemię, czy koku, czy o jakiś tytuł, ale o przetrwanie całego Rokuganu. Oczywiście skupione na etykiecie, czy modzie Żurawie, czy zamyślone nie wiadomo nad czym Feniksy czy Smoki to też dla mnie co najmniej budzące niechęć dziwolągi, ale już sztuka i poezja to co innego. Jest w tym coś porywającego, choć oczywiście nie zawsze.

11. Czy jestem żonaty: Nie, ale chciałbym, tylko na Benten – nie z Matsu!!! Najchętniej z kobietą z Klanu Kraba, mógłbym wtedy zgodnie z obyczajami Matsu zrezygnować z tego zaszczytnego nazwiska i przyjąć nazwisko żony, stając się prawie-Krabem.

12. Lojalność: Muszę być lojalny wobec pana, nie wyobrażam sobie innej możliwości, ale że jestem początkującym pijakiem i rozglądam się za jakąś ładną małą panną, to się może zmienić.

13. Sympatie/antypatie: Już chyba wszystko wymieniłem powyżej, ale dla porządku: nie lubię wojowniczych babsztyli, etykiety, gładkich słówek, bełkotania o niczym. Lubię bitwę, jeśli jest o co walczyć, lub gdy muszę odreagować stres i poniżenie, poza tym sake, małe i czułe kobietki, prostolinijność i otwartość, dobre opowieści, śmiech i taniec po pijaku.

14. Manieryzm: Mam różne hachimaki, którymi obwieszczam światu swój aktualny nastrój i zamiary.

15. Charatker: Jak na samuraja jestem wyjątkowo wylewny, zwłaszcza po kilku czarkach sake. Patrz wyżej, jak można pytać cały czas o to samo?!? :)

16. Jak potraktowałbym nieposłusznego sługę: Roześmiałbym się z jego zuchwałości, dał po gębie, albo obciął głowę, zależnie co by zrobił i w jakim byłbym nastroju.

17. Co powiedzieliby o mnie rodzice: Matka: Nobutake! Dlaczego znowu widzę cię pijanego?! Jesteś bezwartościowy, wracaj zaraz do dojo i ćwicz! Bierz przykład ze swoich sióstr i ucz się od nich, a może kiedyś na coś się przydasz! Ojciec: Nobutake, picie sake jest jak walka mieczem – jeden fałszywy ruch i zginiesz. Pamiętam na przykład taką historię…

18. Największa ambicja: Uzyskać zgodę na wyjazd na Mur i walkę o ocalenie Rokuganu, zamiast o jakieś drobiazgi. Jeśli by się udało przy tym ożenić się z wesołą i cichą dziewczyną, najlepiej z Klanu Kraba, zmienić nazwisko na żony i pozostać tamże, byłbym szczęśliwy. Może też dokonać czegoś znaczącego, żeby te wszystkie głupie baby zrozumiały że można być wartościowym nawet mając jaja między nogami.

19. Czy jestem religijny: No, pewnie tak, ale bez przesady. Nie można lekceważyć Fortun, ale znowu nie można całych dni spędzać w świątyniach. Jest tyle lepszych sposobów spędzenia czasu…

20. Jakiej rady udzieliłbym sam sobie: Wszystko dobrze, tylko z umiarem, bo nie dożyjesz ożenku. I nie kłap paszczą po herbaciarniach, unikaj innych Matsu, zwłaszcza kobiet, no ale z tym nie powinno być problemu.

About Marek Meres

www.spinq.pl
L5K Rok Kruczych Skrzydeł, Legenda Pięciu Kręgów

Comments are closed.