Brandon of Wickham, zwany „Brandonem spod Krzyża”

Jako czwarty syn ubogiego rycerza Wolfrica z Wickham, nie mógł Brandon liczyć na wiele i gdyby był bardziej przedsiębiorczy i lub bezwzględny, byłby może zamordowałby starszych braci, aby przejąć po nich schedę, czyli zapadły drewniany kasztelik na granicy błot i parę chłopskich chałup z zawartością. Ale nasz bohater od dziecka był posłuszny, skromny i ufny, przejawiał przy tym objawy łagodnej melancholii i okresową tęsknotę na zakonnym habitem. Dlatego z jednej strony pilnie ćwiczył rycerskie rzemiosło, by pewnego dnia udać się na szlak i szukać możnego pana, który by go zechciał nająć, a może i przyjąć do drużyny, z drugiej jednak możliwie często bywał w kościele, gdzie z prawdziwym uniesienieniem śpiewał pobożne pieśni i chłonął wizje wiecznej szczęśliwości w Królestwie Niebieskim.

Padając na tak zaoraną i nawiezioną glebę ziarno wezwania do krucjaty mogło być pewne rychłego zakiełkowania i wydania owoców. Z wypiekami na twarzy i niewiele bacząc na ojcowskie praktyczne rady, żeby w Ziemi Świętej zdobyć bogactwa i ziemie, wyruszył młody Brandon z rodzinnej Brytanii przez wzburzone morza, powierzając i przyrzekając swoje życie Bogu.

Wysoki (WIE 14) i dobrze zbudowany (BUD 16), jest Brandon niewątpliwie urodziwy (WYG 16), o błękitnych oczach dużego dziecka i długich złotych włosach anioła, których przyrzekł nie obcinać, póki nie położy pięciu Saracenów, po jednym na każdą krwawą ranę Chrystusa ukrzyżowanego. Potrafi też pięknie śpiewać pobożne pieśni (Śpiew 10), dukać łacińskie teksty (Czytanie łaciny 5) i niezgorzej opatrywać rany (Pierwsza pomoc 15), których to umięjętności nabył dzięki przebywaniu z mnichami z pobliskiego klasztoru, do którego zawsze go ciągnęło. Modli się często, postów zawsze przestrzega, jałmużnę daje (Pobożny 16, Religia chrześcijańska 10) i w ogóle w Bogu pokłada wszelką nadzieję (Miłość do Boga 14), a diabła i jego licznych pomiotów się boi (Folklor 10). Dzięki pokorze i cierpliwości, oraz twardej ojcowskiej ręce rycerskie rzemiosło opanował wyśmienicie (Miecz, Korbacz, Włócznia, Jeździectwo na 15).

Wielce pobożnemu temu rycerzowi towarzyszy jego młody giermek Malcolm. Ten łapserdak i szelma marzy z kolei przede wszystkim o pięknych hurysach z saraceńskich haremów i klejnotach, którymi się obwieszają. Do kościoła oczywiście uczęszcza, ale miast o Zbawieniu, myśli jego płyną nieodmiennie ku pogrążonym w modlitwie urodziwym niewiastom. Brandon zdaje sobie sprawę z płochości swego giermka i przysiągł sobie rozbudzić w nim żarliwość w wierze, ale jak na razie wysiłki jego dały mizerny efekt.

About Marek Meres

www.spinq.pl
Pendragon, Pendragon - Ziemia Święta

Comments are closed.