Węszenie w Heliopolis

5/12/4999 Statek „Muśnięcie”, w układzie Pentateuch, niedaleko Wrót

Zak przeniósł się do apartamentu zajmowanego przez Sholdana vel brata Kromkę. Moje towarzystwo stało się dla niego nieznośne, ze względu na zaangażowanie w sprawę poszukiwań golema. Ubolewam nad tym, ale trudno. Fascynacja Zaka pradawną techniką jest obsesyjna i przesłania nawet dobro Misji. Zmówiłem litanię do Hombora za jego Duszę.

7/12/4999 Statek „Muśnięcie”, w układzie Pentateuch, w drodze na Pentateuch

Czujniki przechwyciły zakodowany przekaz z kierunku Wrót na Świętą Terrę. Kodowanie oparto o tekst „Czwartego Listu Świętego Dominika do Terran”. Lunar nalegał na zdekodowanie, brat Igor miał wątpliwości natury prawnej i etycznej. Maszyna myśląca odmówiła posłuszeństwa przy dekodowaniu. Uznałem to za znak Opatrzności, że nasze wścibstwo było naganne. Ale ojciec Thurzo w cudowny sposób naprawił maszynę. Uznał z kolei fakt jej naprawienia za znak od Wszechstwórcy. Po odczytaniu treści okazało się, że miał rację, a ja się myliłem.

Wiadomość została wysłana z pancernika „Święta Terra” do biskupa Kelpiko na „Hymn Jesieni”. Nie była przeznaczona dla nas, ale okazała się niezwykle istotna dla naszej Misji.

Po pierwsze: ładunki wybuchowe odpalone zdalnie przez „Pegaza” na krążowniku „Prawda Proroka” nie zostały założone przez baroneta Luigi Markoni Li Halan. Były ukryte bardzo głęboko i musiały zostać podłożone podczas prac stoczniowych. Ostatni remont krążownik przechodził 2 lata temu na Byzantium Secundus. Wniosek: atak na Kościół został zaplanowany już dawno temu. Nie był aktem zemsty za zabicia Cesarza. Wniosek kolejny: zabicie Cesarza było reakcją na odkryty spisek. Pytanie: czy spisek miał na celu jedynie osłabienie Kościoła, czy całych Znanych Światów?

Po drugie: Inżynierowie, Vau i towarzyszący im bracia zbadali Wrota, a brat Bulefiusz miał objawienie. Cesarski eskortowiec „Pegaz”wysłał silny sygnał do Wrót na Świętej Terrze. Sygnał zawierał pradawne, bluźniercze zaklęcia, które obudziły wygłodniałego Demona we Wrotach. Głód energii był tak silny, że Wrota zassały ją ze Słońca, niszcząc cały układ. Objawienia brata Bulefiusza zawsze okazywały się prawdziwe. Wniosek: zagłada Świętej Terry została spowodowana celowo, z wykorzystaniem bluźnierczych czarów. Bezpośrednia odpowiedzialność spoczywa na Cesarstwie.

Pytanie: czy Cesarz i jego ludzie byliby zdolni do zniszczenia całego układu gwiezdnego i zamordowania siedmiu miliardów ludzi? Czy wojna w Znanych Światach może przynieść pożytek Cesarzowi, nawet gdyby żył? Ojciec Thurzo, Lunar i ja zgadzamy się, że nie.

Hipoteza: zabity przez cesarskiego spowiednika Cesarz nie był prawdziwym człowiekiem, albo był pod wpływem uroku. Plan zniszczenia układu Świętej Terry i wywołania wojny w Znanych Światach został uknuty przez nieznanych Obcych, by nas osłabić i podbić, lub zniszczyć. Pomyślałem o Symbiontach, ale na myśl nasuwają się ci dziwni obcy w stożkowatym statku, który zniszczył Vau.

10/12/4999 Heliopolis, Pentateuch

Na orbicie przeszliśmy rutynową kontrolę Inkwizycji z fregaty „Żywy Płomień”. Dowiedzieliśmy się, że regularne patrole zostały wprowadzone tydzień temu. „Wiatr Marzeń” vel „Drozd” ściganego przez nas Kevina da Souzy nie został nigdzie zarejestrowany. Potwierdzono to też w porcie kosmicznym.

Po wylądowaniu poszliśmy do Bazyliki Świętego Paulusa i Horacego. Inżynier Sholdan przedzierzgnął się w brata Euzebiusza Kromkę i pod tą postacią złożył wizytę dawnemu znajomemu, rektorowi Alfredo Paruzo. Dowiedzieliśmy się o starciach w mieście, zajęciu kilku rezydencji Hazatów i Hawkwoodów, oblężeniu pałacu Cesarskiego, nocnych godzinach medytacji, zwyżkach cen, wyłapywaniu cesarskich szpiegów, akcji informacyjnej na planecie i zarekwirowaniu 5 statków kosmicznych. Rektor obiecał także zebrać wszelkie informacje na temat ściganego statku kosmicznego i jego pasażerów.

Rektor odnosił się do Sholdana z żywą sympatią i wspominał o pielgrzymkach na Świętą Terrę, które ów organizował. Sądzę teraz, że Sholdan, czy jak się ten człowiek naprawdę nazywa, jest zawodowym oszustem. Ojciec Thurzo zdaje się jednak akceptować ten fakt. Cel zatem uświęca środki.

Z dzielnicy kościelnej poszliśmy do kupieckiej. Zak chciał zasięgnąć informacje w Gildii Pozyskiwaczy. Po drodze zostaliśmy osaczeni przez grupę kilkunastu Kajdaniarzy. Z umocnionej pozycji w jednej z kamienic przeprowadziliśmy negocjacje. Napastnicy chcieli wyciągnąć z nas informacje na temat rycerza Kevina da Souza. Sholdan nieopatrznie wyjawił fakt uprowadzenia przez poszukiwanego córki barona, choć nazwiska nie podał. Kajdaniarze z kolei potwierdzili, że da Souza istotnie był w Heliopolis. Potem rozeszli się, straciwszy nadzieję na uzyskanie dalszych informacji.

W Gildii Pozyskiwaczy Zak rozmawiał z lokalnym szefem, grubasem imieniem Jimmy Wento. Uiścił niewielką łapówkę na koszty pozyskania informacji na pożądany temat. Informacje mają napłynąć być może jutro.

Ojciec Thurzo nalegał, żeby w dzielnicy kupieckiej odwiedzić bar „Pianka”. Rezydował tam oszust nazwiskiem Hellenbrecht Gloker. Pewien żebrak, Milos Javorski, prosił ojca Thurzo o wymierzenie owemu Glokerowi sprawiedliwości za wyrzucenie go z domu i pozbawienie środków do życia. Oszusta jednak w barze nie zastaliśmy. Na widok naszej grupy, prowadzonej przez Inkwizytora, wszyscy bywalcy pierzchli w popłochu. Ojciec Thurzo zamierza tam wrócić jutro. Tym razem w przebraniu.

Wieczorem byliśmy jeszcze w dzielnicy arystokracji, przy oblężonym Pałacu Cesarskim. Przez jednego z oblatów przekazałem nazwę poszukiwanego statku i nazwisko ściganego rycerza. Nadmieniłem, że Lunar dysponuje Sygnaturą w razie potrzeby. Obiecano mi dostarczenie informacji na „Muśnięcie”.

Rektor Paruzo zakwaterował nas w Domu Pielgrzyma przy Bazylice. Zdążyliśmy wrócić przed godziną nocnych medytacji i uniknęliśmy problemów ze służbami porządkowymi. Godziny późnowieczorne spędziłem na rozmowach z innymi pielgrzymami. Polecono mi Górę Tabor i groty nad jeziorem Genezareth, jako miejsca obfitujące w wizje zsyłane przez Wszechstwórcę. Wobec braku konkretnych śladów wizja wydaje się być właściwym tropem. Poleciłem naszą Misję opiece Wszechstwórcy i poprosiłem o wskazówki w wieczornej modlitwie.

11/12/4999 Heliopolis, Pentateuch

Wszechstwórca nie zesłał mi we śnie żadnej konkretnej wizji, a może okazałem się zbyt ograniczony, by ją zapamiętać. Cały dzień minął nam na poszukiwaniu informacji. Odwiedziliśmy ponownie Jimmiego Wento z Gildii Pozyskiwaczy, wskazanego przez niego szefa Kajdaniarzy – Lukę Iwankowicza, bibliotekę kościelną i samą Bazylikę, składając razem wszystkie fragmenty układanki. Zak, Lunar i Sholdan byli też w małym hoteliku należącym do rodziny Mikoh, prowadzonym obecnie przez Eskatonika Josepha Murando.

Rekonstrukcja zdarzeń: rycerz Kevin da Souza był w Heliopolis wraz ze swoją załogą. W jej skład wchodzili: córka barona, Valeria Li Halan, ksiądz Ortodoksji, ochroniarz i jakiś bliżej niezidentyfikowany mężczyzna. Mieszkali w hoteliku Mikoh. Interesowali się odległą o 1,5 tys km od Heliopolis Wielką Pustynią Megiddo, oraz leżącym na jej skraju miastem Deneryt. W końcu odlecieli do owego Deneryt. Gildia Pośredników wysłała za nim dwa mechaniczne ptaki, węsząc 10 tys feniksów nagrody, ale oba zaginęły, więc skończyło się na sporej stracie.

Już po ich odlocie do Heliopolis przybył baronet Luigi Li Halan. Szukał swojej siostry Valerii. Dowiedział się chyba, że mieszkała razem z da Souzą w hoteliku Mikoh, bo wszedł w kontakt z właścicielem, Fredem Mikohem. Później zniknął z miasta. Według Pośredników poleciał do Labiryntu, leżącego jakieś tysiąc km od Deneryt na pustyni Megiddo. Wraz z nim zniknął ów Fred Mikoh. Gildia Pozyskiwaczy interesowała się Li Halanem ze względu na owego Mikoha, który był Pozyskiwaczem. Prowadzeniem hoteliku Mikoh i opieką nad rodziną zaginionego właściciela zajął się jego przyjaciel, ów Eskatonic Joseph Murando.

Valeria Li Halan była częstym gościem w bibliotece kościelnej. Przeglądała głównie księgi o pustyni Megiddo i mieście Deneryt. A w Bazylice uczyła się modlitw za ukochanych. Prawdopodobnie została uwiedziona przez da Souzę, a nie porwana. Pomagała mu z własnej woli, bez przymusu i mając pełną swobodę. Na kanonikach doglądających Bazyliki zrobiła wrażenie osoby pobożnej i niezwykle zacnej. Nie przesądza to niestety o niczym. Inżynier Sholdan vel brat Kromka także zrobił wrażenie człowieka niezwykle pobożnego i to na samym Rektorze Bazyliki.

Co do brata Kromki, ujawnił on swe kolejne wcielenie: sędziego imieniem Albert Sprangler. W tym przebraniu usiłował oszukać lokalną Gildię Pośredników na 1,5 tys feniksów. Przedstawił czek bez pokrycia na 2 tys feniksów, z których 500 miało rzekomo przypaść Kajdaniarzom, a resztę chciał otrzymać gotówką. Szef Pozyskiwaczy, Luka Iwankowicz, był jednak ostrożny i polecił „sędziemu” przyjść po ową resztę jutro, po zrealizowaniu czeku. Ciekawe co z tego wyniknie.

Jutro rano, po ewentualnym odbiorze owych 1,5 tys feniksów od Pośredników, bądź szybkiej ucieczce z siedziby Gildii, wybieramy się do Deneryt śladem Kevina da Souzy. Pustynia Megiddo ma złą sławę. Kilka lat temu zaginął tam bez śladu mechaniczny ptak biskupa Heliopolis, a potem także jeden z mechanicznych ptaków biorących udział w poszukiwaniach. Podczas Wojen o Tron w tamtej okolicy zaginęły podobno dwa statki kosmiczne Hazatów. No i zupełnie niedawno zaginęły dwa mechaniczne ptaki wysłane przez Kajdaniarzy śladem da Souzy. Jednak podróż powozami konnymi lub mechanicznymi zajęłaby zdecydowanie zbyt wiele czasu, więc lot statkiem jest niezbędnym ryzykiem.

Ostatni drobny wątek: nędzarz imieniem Milos Javorski, który napuścił ojca Thurzo na knajpę „Pianka”, okazał się istotnie ofiarą oszustwa. Pod naciskiem Zaka, który niespodzianie wziął stronę Inkwizytora, Hellenbrecht Gloker obiecał zorganizować Javorskiemu pracę i mieszkanie w miejsce sprzedanego bezprawnie domu. Gloker okazał się nie bywalcem, a właścicielem „Pianki” i na jego decyzję z pewnością wpływ miała wizja grupy lokalnej społeczności klasztornej Zakonu Avestii, wpadającej co wieczór na kontrolę.

About Marek Meres

www.spinq.pl
Gasnące Słońca, W pogoni ,

Comments are closed.