Próba OOW

10/11/4999 Planeta Artemida, wyspa Markoni, zamek Markoni Barona Giuseppe Markoni Li Halan

Przybyłem na miejsce próby wraz z grupą innych zaproszonych zawodników:

  • Sholdan Gregson: z Zakonu Inżynierów, budzi sympatię, nie obnosi się z mechnicznymi Stygmatami, może nawet żadnych nie ma. Pomocny: łatwo nawiązuje kontakty z innymi, dzieli się zdobytymi informacjami, wydaje się mnie szanować.
  • Zak Solo: z Gildii Pozyskiwaczy, wszędobylski, skryty, jak na razie nie wścibski.
  • Lunar Gunn: z Gildii Przewoźników, pilot, wyniszczony, nie nosi świecidełek, nie usiłował mi niczego sprzedać, nieco kozaczy.
  • Brat Thurzo: Avestianin, ranga nieznana, wysoki albinos, zwraca uwagę, mimo że jest dość skromny i cichy jak na członka tego Zakonu. Sholdan twierdzi, że jest Inkwizytorem.

Prócz naszej grupy jest jeszcze kilkoro zawodników:

  • Malcolm McDowell: z Gildii Przewoźników, podobnie jak Lunar kozaczy i zwraca na siebie uwagę
  • Roberto Alvarez: z Gildii Pośredników, wytatuowany, umięśniony, wygląda na zaprawionego w walce
  • Giuseppe Sulfaro: z Zakonu Inżynierów, w skafandrze przypominającym kosmiczny
  • Kawaler Benito de Lucia: z jakiegoś drobnego rodu, herb nieznany i trudny do opisania, zachowuje się skromnie i wydaje się nieśmiały
  • Konstantinos Zagorakis: z Zakonu Eskatonicznego, ostentacyjnie skromny, we włosiennicy, niemłody
  • Nina Mortens: z Glidii Pozyskiwaczy, młoda i ładna kobieta, ubranie z wieloma widocznymi kieszeniami, za bardzo na pokaz
  • Kathy Baker: z Gildii Przewoźników, pilot, niska, koło 40’tki, uśmiechnięta, kolczyki w kształcie statków kosmicznych
  • Sofia Mocco: z Kościoła Ortodoksji Urth, kanonik, surowa i chyba nieco pomylona, szepcze modlitwy pod nosem

Garnizon zamkowy barona przejawia objawy rozprzężenia i demoralizacji. Żołnierzom potrzeba więcej dyscypliny i ćwiczeń, w przeciwnym razie ich przydatność stanie się rychło dyskusyjna.

Misja (według szambelana Nigela Velasco): rycerz poszukujący Kevin Louis de Souza, albo ktoś za takowego się podający ukradł ze skarbca barona Diadem biskupa Dominika ze Św. Terry, pochodzący z końca 3 tysiąclecia. Uciekł statkiem „Wiatr Marzeń”, albo za taki uznawanym, na Św. Terrę. Syn barona, Luigi, wyruszył jego śladem statkiem „Markoni”. Biskup Amaltean z Artemidy, Yasuhito Endo, zaoferował baronowi statek „Muśnięcie”, otrzymany bardzo niedawno po zmarłym hrabim Zajcewie Decados. Na tym statku ma wyruszyć druga wyprawa, złożona z wyselekcjonowanych specjalistów, której celem będzie przechwycenie złodzieja i odebranie mu Diademu.

Wymożono na nas przysięgę, że zachowamy powyższe informacje dla siebie.

Dodatkowe informacje zdobyte przez Sholdana: starsza córka barona, Valeria, została porwana przez złodzieja Diademu. Być może (podejrzenie), została nie porwana, ale uwiedziona i to ona pomogła złodziejowi dostać się do skarbca, zapewne dobrze strzeżonego.

Informacje na temat jutrzejszej próby: przetrzymanie w dawnych katakumbach Li Halanów pięciu godzin. Zawodnikom grożą urojenia i napady szaleństwa, opuszczenie katakumb przed upływem czasu, lub napaść na innego zawodnika jest równoznaczne z dyskwalifikacją. Dobra rada (miejscowy kapelan barona): nie jeść zbyt dużo na śniadanie.

Stary baron Gilberto Markoni Li Halan jest niespełna rozumu, poznał w Sholdanie dalekiego krewnego i wyśpiewywał jakąś dziecinną piosenkę.

Brat Thurzo zwyczajem Avestian nosi wszędzie miotacz ognia, który nazywa Krzesicielem. Budzi to powszechny niepokój, ale czasem prowadzi do zabawnych sytuacji. Medytując w kaplicy na zamku byłem świadkiem „cudownego nawrócenia” szambelana Velasco, który za grzech zatajenia pewnych szczegółów kradzieży Diademu musiał poprzysiąc bratu Avestianinowi dwutygodniowy post o chlebie i wodzie.

W nocy odgłosy lądującego statku kosmicznego, poza tym spokój. Przygotowałem się do czekającej mnie jutro próby najlepiej jak mogłem. Niestety, opóźni to nieco Wyrzeczenie się Zła.

11/11/4999 Planeta Artemida, wyspa Markoni, zamek Markoni

Statek, który wylądował w nocy, przyleciał z Ligheim, piątka pasażerów przybyła do zamku:

  • Kapitan Thomas Waisman z Gildii Pośredników z dwoma ochroniarzami
  • Sędzia John Kord z doradcą – czerwonoskórą Obunką imieniem Esta Loni w biało-czarnych szatach

Sholdan okazał wielkie zaniepokojenie przybyciem przedstawicieli Ligi. Podejrzewam, że jest poszukiwany przez Ligę za jakieś przeszłe sprawy. To się może przydać.

Sędzia przywiózł list gończy wydany za rycerzem poszukującym Kevinem Louis de Souza, poszukiwanym za wielokrotne morderstwo i kradzież statku „Drozd” z Ligheim. Nagroda wynosi 10 tysięcy feniksów. O ile mi wiadomo żaden z nas nie ujawnił wobec przedstawicieli Ligi informacji uzyskanych od szambelana. Zak podsłuchiwał jednak rozmowę za pomocą szklanki i podzielił się później uzyskaną informacją z nami, to jest z Sholdanem, Lunarem, ze mną i bratem Thurzo. Widać, że dzięki wspólnej podróży i zakwaterowaniu zrodziła się między nami więź. Rycerz poszukujący poszukiwany listem gończym pochodzi z Byzantium Secundus. Jego czyn wpisuje się w konflikt między Kościołem a Cesarstwem, o którym ostatnio słyszy się na Artemidzie.

Próba Odwagi, Opanowania i Wiary w katakumbach Li Halanów wypadła bardzo źle. Należało zaufać Wszechstwórcy i nie przerywać Wyrzeczenia się Zła w celu poprawienia kondycji psychicznej. Koncentracja i rozważania Ewangelii Omega nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W kulminacyjnym momencie nawiedzili mnie Bracia i znów przeżywałem koszmar zwątpienia w słuszność wykonywanych rozkazów. Mgliście przypominam sobie także fizyczne mutacje, które na szczęście okazały się urojone. Summa summarum obawiam się, że zawiodłem i że Święta Misja nie jest przenaczona dla mnie. Była to jednak zasłużona lekcja pokory, za którą winien jestem wdzięczność. Jutro spakuję swoje rzeczy i wracam by poddać się wyrokowi.

Moi tymczasowi towarzysze wypadli bardzo podobnie, z wyjątkiem brata Thurzo, który nie został aż tak sponiewierany jak ja, oraz Sholdana Inżyniera, który wyszedł z próby zwycięsko. Zak Solo został znaleziony blisko wyjścia, był więc bliski dyskwalifikacji, a pilot Lunar Gunn uniknął śmierci tylko dzięki szybkiej interwencji nadwornego medyka barona, brata Łukasza z Sanktuarium Wieczności.

Nawiązana więź pozwoliła mi poznać treść podsłuchanej przez Zaka rozmowy barona Luigi Markoni Li Halan z przybyłym rano biskupem Zakonu Amaltean Yasuhito Endo. Baron, wyraźnie wzburzony, wyrażał zasadnicze wątpliwości co do przydatności przybyłych zawodników do misji. Obawiał się, że wyłonieni w czasie próby ludzie zechcą zamordować przedstawiciela biskupa i przejąć statek zaraz po opuszczeniu Artemidy. A jeśli nie to zdołają „dogonić jego syna i pokrzyżować mu szyki”. Przy tym może wyjść na jaw, że cała wyprawa jest jego [barona] pomysłem. Martwił się także, że „w sprawę zamieszana jest jego córka [Valeria]”. Biskup przekonywał go, by zaufał Wszechstwórcy, który sam wybierze uczestników wyprawy i że jego [biskupa] wychowanek poleci na statku.

Niepokojący jest jedynie fragment o „pokrzyżowaniu szyków” synowi barona. Jeśli ma on za zadanie doścignięcie złodzieja i odebranie mu Diademu, wsparcie drugiej wyprawy może okazać się cenne, zwłaszcza, że „Markoni” jest ponoć statkiem starym i niezbyt dobrze utrzymanym, a wyprawa poprowadzona przez baroneta Luigi wyruszyła z dwudniowym opóźnieniem. Możliwe jednak, że czegoś nie zrozumiałem, albo Zak się przesłyszał. Poza tym nic nie wskazuje na to, bym musiał się przejmować wyprawą, zawiódłszy haniebnie podczas próby Odwagi, Opanowania i Wiary.

12/11/4999 Planeta Artemida, wyspa Markoni, zamek Markoni

W nocy sytuacja uległa zasadniczej zmianie. Pychą byłoby przypisywać zasługę sobie, ale mieszanie w to Wszechstwórcy pachnie herezją. Na zamek Markoni napadli Ukarzy, którzy zabili kilkoro uczestników wczorajszej próby, a wielu pozostałych ciężko poranili i zatruli środkiem powodującym paraliż. W ten sposób my, to znaczy Sholdan, Zak, brak Thurzo, Lunar i ja zostaliśmy jedynymi zdolnymi do podjęcia pościgu za złodziejem diademu.

Ukarzy podpłynęli gumowymi łódkami pod stromy klif, na szczycie którego wznosi się zamek Markoni. Wspięli się po linach i dostali do skrzydła gościnnego. Tam zabili trzech spośród uczestników wczorajszej próby, po czym rozbiegli się po pokojach, traktując trucizną wszystkich napotkanych. Nas jednach nie udało się im zaskoczyć, wszczęliśmy alarm i daliśmy odpór napastnikom, kilku kładąc trupem, a jednego biorąc żywcem. Jeniec zażył jednak truciznę zaraz po obezwładnieniu, więc nie udało się nikogo przesłuchać. Obudzeni żołnierze barona i on sam dołączyli do walki i rychło sytuacja została opanowana. Wdzięczny baron przyznał każdemu z nas 200 feniksów nagrody.

Dokładne przeszukanie dowódcy ukarskiego komanda ujawniło pierścień z herbem Al-Malików. Baron zwierzył się, iż jego sąsiad z tego rodu żywi do niego niejaką urazę, ale nigdy nie spodziewał się, że mogłaby ona przybrać tak zaawansowaną formę. Mnie także nie wydaje się, by zamachowcy-samobójcy, gotowi bez wahania zażyć truciznę, by uniemożliwić przesłuchanie, narażali prawdziwego zleceniodawcę, zabierając ze sobą, bez wyraźnego powodu, bardzo oczywisty pierścień. Wykreślił bym więc sąsiada Al-Malika. Kto jednak był prawdziwym organizatorem zamachu – na razie nie wiadomo.

Sugestię Sholdana, że atak Ukarów mógł być zorganizowany przez biskupa Yasuhito Endo, który w ten sposób dokonał wyboru uczestników wyprawy, uważam za ponury żart. Sugestię biskupa, że to Wszechstwórca wybrał nas w ten sposób do Świętej Misji przyjmuję do wiadomości, choć serce wzdraga mi się przed przyjęciem konsekwencji takiego przesłania. Mam jedynie nadzieję, że źle zrozumiałem Jego Świątobliwość i że chodziło raczej o uratowanie nas przed losem pozostałych, a fakt gotowości do podjęcia Misji jest drugorzędny.

Wyniki audiencji u biskupa i barona:

  • Złożyliśmy przysięga na prastarą kopię Ewangelii Omega, że odzyskamy Diadem i zwrócimy go na Artemidę prawowitemu właścicielowi
  • Statek hrabiego Jurija Zajcewa Decados nazywa się „Muśnięcie” i jest pełen tajemnic. Ludzie biskupa zdołali na razie odkryć jedynie kilka z nich: brak gniazda na Gwiezdny Klucz, dość słabe uzbrojenie, ale za to maskowanie, pozwalające niepostrzeżenie śledzić inny statek i skoczyć w ślad za nim przez Wrota. Biskup nakazał zainstalowanie medlabu, który będzie obsługiwany przez jego wychowanka, brata Igora. Jako przedstawiciel barona poleci z nami sierżant Kurt Wagner.
  • Córka barona istotnie zniknęła: została porwana lub uwiedziona.
  • Moce Diademu: ludziom silnej wiary daje pewne moce, np. wykrycia kłamstwa
  • Cesarz został zamordowany przez spowiednika, który nie był kierowany ani odurzony, sprawa jest niezwykle zagadkowa.
  • Biskup przeczuwa, że prawdziwy cel wyprawy jest inny, ale jaki to cel, zostanie nam objawione już w trakcie wyprawy.
  • Pomocne podczas wyprawy mogą okazać się prorocze wizje siostry Keminy Mondello:
    • „Szukajcie jaszczurki, lub uciekajcie przed nią, ale zawsze uważajcie na jej jad”
    • „Gdy przyjdzie taka chwila, iż nie będziecie wiedzieć co czynić macie szukać swojej twarzy”
    • „Krakeny z pustki połykają obcych równie łatwo jak Vau ludzi”
    • „Bezgłowy brat Avestianin może wyjawić sekret”

Ponieważ spakowałem się już wczoraj, przygotowując się do opuszczenia zamku po nieudanej próbie, mam cały dzień na medytację, zanim w towarzystwie czterech pozostałych wybrańców wyruszę do portu kosmicznego, by zaokrętować się na „Muśnięcie”.

About Marek Meres

www.spinq.pl
Gasnące Słońca, W pogoni ,

Comments are closed.