Pamiętniki/notatki czarodzieja, część 2

Pamiętniki/notatki czarodzieja, część 2

17.12.2522 – Ciąg dalszy

Jemy obiad – narada. Idziemy do pracowni Mistrza Yorika. Od tyłu wchodzimy razem z Robinem, reszta ubezpiecza. Robin otwiera drzwi wytrychem i prowadzi do ukrytego sejfu. Sięgam do wiatrów eteru i wspomagam Robina Prawem Logiki – w końcu otwiera sejf wytrychem. Pas z monetami, pergamin z krótkim wierszem i dziwna, stara, złota moneta od której wyczuwam etery wiatrów magii. Zabieram pergamin i monetę, a Robin pas. Do sejfu wkładamy księgi rachunkowe i jedną złotą koronę (aby nie było, że ktoś go splądrował). Hałas na zewnątrz – uciekamy. Nie mam wyrzutów sumienia, że to kradzież. Musimy poznać prawdę, a właściciel był paserem zrabowanych i okrwawionych kosztowności i zresztą już nie żyje. Wyrusza pogrzeb Rycerza Zakonu Płonącego Serca do którego dołączamy (nasz Gutrum się upiera). Pogrzeb krótki i suchy, aż wstyd. Poznajemy na nim rajców miejskich: kupca Mathiasa Langerode, drugiego kupca – krasnoluda Jotunna Sherengara (właściciela małej kopalni), Sierżanta Holza (szef straży miejskiej) oraz znanych nam Ojca Angusa (kapłan Sigmara) i Martina Holma (kapłana Vereny). Gawędzę trochę z rajcami, aby ich lepiej poznać. Nic ciekawego, ale widać, że dobrze się znają. Langerode zaprasza nas na stypę do karczmy. Jemy i rozmawiamy. Hargin w zaufaniu mówi nam, że chce w nocy, potajemnie i samotnie wyruszyć do Wissenburga z relikwią świętego. Jest pewny swego i nie chce żadnej ochrony. Mam złe przeczucia co do niego – wpadam na pomysł, aby ofiarować mu unikatowy prezent. Gdyby ktoś go zabił, być może ten prezent gdzieś „wypłynie” i pozwoli nam ustalić zabójcę. Robin przynosi (z krasnoludzkich fantów Yorika) rzeźbioną w kości piękną i unikatową fajkę, którą darujemy Harginowi. Ten rozpoznaje w niej rodowy, krasnoludzki przedmiot osobisty i dopytuje skąd go mamy, a nawet chce oddać po drodze właścicielom. Nie przeszkadza nam to. Tak czy siak fajka posłuży czemuś dobremu, a tak leżałaby wciąż w beczce. Po stypie idziemy jeszcze do siedziby Straży – chcemy pogadać z uwięzionym czarodziejem Gertem i skonfrontować czeladnika Adso z ciałem Yorika – niestety przez drzwi dowiadujemy się, że obaj zostali otruci i nie ma już z kim rozmawiać! Jest późno – postanawiamy wszyscy przenieść się do mego pokoju i ustalamy warty. Gutrum mówi nam, iż od kapłana Grungniego na pogrzebie dowiedział się o tajemniczej kopalni w okolicy, do której wskazywał posąg. Jednak zarządzeniem krasnoludzkiego władcy Magnara Silnorękiego z Karak Hirn – kopalnia została utajniona. Ciekawe. Robin dzieli po równo monety z pasa. Przypada mi 50 złotych koron. Przydadzą się. Na swojej warcie przeglądam rzeczy z sejfu. Pergamin dokładnie ma tekst:

„Kiedy nadejdzie czas wieczerzy,
Kiedy powróci Ta, co wierzy,
Któż to przyniesie znów w te strony,
Ogniem zdobione medaliony?

Dziedzic, Mędrzec, Oszust, Głupiec,
Jednego starczy by chleb upiec.
Lecz niech się strzeże gospodarz domu,
Co to zawierzył, a nie wie komu.”

Medaliony w oczywisty sposób wiążą się z nami i faktem, że do czegoś wystarczy jeden i jeden chciał zdobyć Gert. Nie znajduję na pergaminie żadnych utajnionych informacji, a używałem 14 znanych metod zgodnie z wywodami z księgi mistrza Zimmera. Moneta jest z dziwnego, nieznanego mi stopu złota z innym metalami. Zdumiewające. Kawałek badam arnkocytem, subisterem i substancją 46 – dalej nie wiem co to za dodatkowy stop. Zaginam wokół niej punkty węzłowe wiatrów eteru, destabilizuje je pętlowo szukając odpowiedzi o naturę magii – ale bez rezultatu..

Uwagi:
– Po co Yorik trzymał zwykły wierszyk w sejfie? Ukryte znaczenie wiersza?
– Kto i dlaczego otruł Gerta i Adso?
– Monetę badać w eksperymentach praktycznych.

18.12.2522

Budzi nas nocne walenie w drzwi. Pomniejszy strażnik miejski. Kapral Lars pilnie wzywa nas do domu medyka w sprawie Gerta. Gnamy przez noc. Przypominam sobie swój sen – jakaś wieża, ruina, najpierw ktoś mnie niósł w dół, potem zalew kolorów i byłem niesiony w górę, tyle, że teraz wieża była jakby nowa i elegancka. Innym też się dziwne sny śniły. Powiewy eteru? Kapral Lars śpieszy się do porodu swego dziecka, a wezwał nas, bo u miejscowego medyka leżą nieprzytomni, ale żywi: Gert i Adso! Nie zmarli od trucizny – są leczeni. Leżą na podłodze pokoju w domu medyka. Kapral tłumaczy, ze to jeden z jego ludzi wczoraj podał im obiad, ale potem zniknął. Pewnie on ich otruł i tylko szybka interwencja zapobiegła ich śmierci. Lars chce abyśmy ich pilnowali do jego powrotu. Ma do nas zaufanie, a do swoich ludzi chyba trochę stracił. Nagle coś wpada przez okno, podmuch gasi świece i zapada ciemność. Natychmiast przywołuję wiatry eteru wywołując światło na moim kiju. Widzę jakiegoś chudego, szkaradnego demona z wielkimi szczypcami, który dopada do Gerta i błyskawicznie ucina mu głowę. Gutrum szarżuje na niego. Walczymy ale tylko przez chwilę, bo zwinny demon trzymając głowę Gerta ucieka przez okno, a potem wskakuje do pobliskiego jeziora i znika w odmętach. Nasze ciosy i moje magiczne strzały zdawały się nie robić na nim wrażenia. Czujemy, że oto spotkaliśmy legendarnego Wodnika, ale nie jest on zwykłą bestią, tylko raczej został przez kogoś specjalnie nasłany, by uciszyć na wieki czarodzieja Gerta, bo za dużo wiedział. Kapral Lars jest wstrząśnięty, ale gna do porodu. Po cichu Gutrum mruczy, ze pewnie stoi za Wodnikiem świątynia Sigmara, też położona nad wodą jeziora, a jej kapłan budzi jego mocne podejrzenia swym dotychczasowym zachowaniem. Zmarły Gert, ani nieprzytomny Adso nie mają przy sobie nic ciekawego. Medyk nie wnosi nic nowego do sprawy. W końcu przychodzi ponownie Lars, odpowiada na nasze pytania. Opowiada o Wodniku. Wcześniej próbował go dorwać młody i niedawno przybyły kapłan Sigmara, ale zginął. Był jednak przy nim myśliwy Arn z pobliskiej Leśnej Osady. Oprócz nas jako jedyny widział Wodnika. Czeladnik Adso wczoraj był konfrontowany z trupem Yorika i potwierdził, że to jego mistrz. Lars mówi nam też trochę o Gercie – przez ostatnie miesiące był skrybą w tutejszej Świątyni Vereny. Musiała to być jego przykrywka do tajnych działań. Idziemy do siedziby straży oglądać rzeczy Gerta – tylko torba z komponentami – nic ciekawego. Dla mnie komponenty nieprzydatne – faktycznie kolegium Cienia. Idziemy do Świątyni Vereny. Liczę, ze Gert mógł tu coś ukryć i zostawić, ale nie wyczuwam magii. Kapłana chwilowo nie ma, ale w bibliotece są 2 ciekawe historyczne księgi na stole, starsze i nowsze wydanie tej samej księgi o krasnoludzkich miejscach. Przedruki przetłumaczone z krasnoludzkiego. W starszej z przed 40 lat znajduję zapisy o tej okolicy, których brak w nowszym o parę lat wydaniu! Dolina nazywana jest Doliną Srebrnej wody. Jest mowa o niedalekiej krasnoludzkiej kopalni, gdzie znaleziono w przeszłości złoto i która przez 1500 lat rozkwitła w bogate miasto – Kazad Grong Gazar. Obok niego ludzie wybudowali zamek Orstkeller i współpraca kwitła przez lata W międzyczasie gdy czytam pojawia się znany nam kapłan Vereny. Nie ufam mu, ale teraz jest chętniejszy do dzielenia się informacjami. Dowiadujemy się, że około 40 lat temu kapłani Sigmara zniszczyli zamek Orstkeller, a krasnoludy ukryły kopalnię i informacje o niej. Ludność przeniosła się z okolic zamku tutaj. Prosi aby nikomu nie mówić, że ma starą księgę historyczną, bo została zakazana. Pożyczamy od niego mapę okolic. Ruiny zamku są w odległości 1-2 dni marszu. Idziemy do starego dziadka, która ma okno na zakład Yorika. Wyciągamy z niego informacje. Co do ostatnich chwil gdy Yorik był widziany – było takich dwóch, w tym jeden jednooki, którzy sprowokowali go do wyjścia z zakładu a potem za nim poszli. Brak nowych wskazówek. Co do zamku – starzec potwierdza, że to Sigmaryci go zniszczyli, a tamtejsza ludność założyła Langbrucke. Powodów nie podaje. Idziemy do lokalnej knajpy – Mordowni. Tutaj mieszkał Gert. Przeszukujemy jego pokój (wcześniej zrobiła to Straż i straszny tu bałagan). W skrytce w podłodze znajduję pergamin z rysunkiem dwóch chłopaków w łódce na jeziorze, łowią ryby. Jeden z nich to Gert, drugi młodszy – jest bardzo do niego podobny, pewnie brat. Oprócz tego jest mała karteczka znak jedynki zamienia się w znak czwórki i odwrotnie. To pewnie nawiązanie do medalionów i wiersza z sejfu Yorika. Postanawiamy jutro z rana wyruszyć w kierunku krasnoludzkiej kopalni i ruin zamku. Mnie szczególnie interesuje zamek za sprawą „widmowej magicznej wieży”, snu i teleskopu kapłana Vereny. W miasteczku już chwilowo wyczerpaliśmy swoje możliwości i zrobiło się niebezpiecznie – Wodnik może przyjść po któregoś z nas. Robimy stosowne zakupu prowiantu oraz zimowego wyposażenia i idziemy do naszego zajazdu. Studiuję pergamin z rysunkiem Gerta 14 metodami. Zawiera ukryte treści! Potrzebuję komponentu, który widziałem w torbie Gerta! Pokazuje reszcie dziwną monetę z sejfu Yorika. Zauważalna chciwość Gotruma nie zna granic. Zabiera ją proponując mi w zamian swą, broń, pieniądze, zbroję… wszystko co zechcę by za nią oddał. A potem bez walki nie da się mu jej odebrać. Widzę też spojrzenia innych – na ludzi działa to słabiej, ale moneta wzbudza wielkie pożądanie. Już znam jej magiczną moc. Fascynujące. Moneta może być przydatna w przyszłości. Gutrum wysnuwa jeszcze ciekawą teorię, że krasnoludy w swojej kopalni mogły dokopać się spaczenia, który wywołał różne efekty, kulty itp. – co spowodowało wkroczenie sił Sigmara i wstyd krasnoludów, który zaowocował utajnieniem sprawy. Tłumaczy to też wysyp okolicznych mutantów. Całkiem zręczna teoria jak na krasnoludzkiego siepacza.

Uwagi:
– Co powoduje dziwne sny u nas wszystkich? Czy przesłanie to ma jakieś znaczenie i sny każdego z nas wiążą się w całość?
– Kto dokładnie steruje demonem-Wodnikiem? Czy zabity Gert stał „po tej samej stronie” co my? Jeśli tak było w istocie – czemu gdzieś nie zostawił swoich informacji, musiał spodziewać się ataku na siebie i śmierci. Czemu więc była ta farsa z fałszywym Yorikiem i po prostu nie powiedział nam o co chodzi z medalionami? Jak na czarodzieja – mało inteligentne działania. Dziwne.
– Czy kapłan Vereny gra w swoją, kłamliwą grę? W żartach z Wiktorem podejrzewamy, że jest kultystą Boga Chaosu Tzeencha, który specjalnie kieruje wydarzenia i ludzi w pożądaną przez siebie stronę i na którego usługach może być Wodnik. Trudno sobie wyobrazić, aby nie wiedział, że pracujący u niego Gert to czarodziej. Jest na to zbyt inteligentny i przyznał przecież przede mną, że widzi magiczny poblask widmowej wieży, co sugeruje, że sprawy magii nie są mu obce. Czy specjalnie zostawił na stole obie księgi, abym je zobaczył? Zakazaną księgę po oglądnięciu – chowa się – wpadłby na to nawet nasz Gutrum.
– Być może Gutrum nadaje się do czegoś więcej niż tylko machanie toporem. Zwracać większą uwagę na jego słowa. Ostatnio zresztą poprosił mnie abym uczył go czytać.

19.12.2522

Wstaliśmy. Znów sny. Mój był bardziej szczegółowy. Tym razem wiem, ze byłem niesiony jako dziecko i na szczycie wieży czekała młoda księżniczka. Rankiem idziemy do Straży po fulguryt – komponent z torby Gerta. Odczytuję tajemne zapiski Gerta. Wezwał go do miasta młodszy brat Klaus, który pracował jako skryba w ratuszu i był bardzo zaniepokojony faktem, iż Langbrucke zaniża informacje o swoich dochodach, dzięki czemu władze miasteczka wymogły zmniejszenie garnizonu na przełęczy do Księstw Granicznych i mniej muszą za to płacić. Czyli ktoś zagarnia miejskie pieniądze – chciwość. Już wcześniej wiedzieliśmy, ze skryba Klaus był jedną z poprzednich ofiar Wodnika. A więc Gert zginał podobnie jak jego młodszy brat, a władze miasta związane są z Wodnikiem. Bardzo niepokojące. Wychodzimy z miasteczka w kierunku Leśnej Osady, mamy sanie i zpasy. Po drodze do ruin zamku i kopalni chcemy jeszcze wypytać myśliwego Arna o Wodnika i młodego kapłana Sigmara. Poza tym śnieg utrudnia marsz i w jeden dzień do okolic zamku byśmy nie dotarli, nocleg w Osadzie jest więc wskazany. Idziemy wzdłuż brzegu jeziora. Potok. Boski kaprys – płynie w nim znana nam puszka z sercem Świętego! Czy to Hargin wyrzucił ją ostatkiem swej wolnej woli, gdy został napadnięty przez mutantów? Gutrum upiera się, aby pójść w górę potoku aby wszystko sprawdzić. Idziemy – w końcu znajdujemy ślady walki nad potokiem, ale ciał brak. Widać jednak trop butów. Idziemy za nim. Niestety zaczyna padać śnieg i wkrótce tracimy trop z oczu. Wracamy. Wiktor bardzo się przydaje. Zostawił na drzewach ślady, bez tego w śnieżycy zgubilibyśmy drogę. Kopiemy śnieżną jamę na przeczekanie. W końcu mając mapę, Wiktora i wcześniejsze znaki – docieramy wieczorem do Leśnej Osady. Palisada, prości i biedni ludzie. Uradowani, że na saniach mamy zapasy żywności. Przyjęcie z alkoholem na naszą część podczas którego Gutrum i Robin pozwalają zjeść wszystkie nasze zapasy. To chyba przez te głodne dzieci i współczucie. Niefortunne. Mam co prawda trochę żywności w swoim plecaku, ale dalsza nasza wyprawa w kierunku ruin zamku trochę utraciła sens. Myśliwego nie ma – poluje, ale ma wkrótce wrócić. Idziemy spać.

Uwagi:
– Czy wieża z mojego snu to faktycznie widmowa wieża ruin zamkowych – taka jak była kiedyś?
– Gutrum podejrzewa rajcę-kapłana Sigmara, ja i Wiktor rajcę-kapłana Vereny. Po informacji z zapisków Gerta wynika, ze być może wszyscy rajcy miejscy uczestniczą w spisku. Czy ta grupa stanowi tą samą Organizację, która nasyła mutantów na podróżnych i czerpie z tego zyski? Pewnie tak. Czy porywają krasnoludów do kopalni by tam pracować nie bacząc na spaczeń i możliwe mutacje? Wiem, że Rajca Jotunn Sherengar jest właścicielem zwykłej pobliskiej kopalni, czy zwykłość jest tylko przykrywką? Czy zwykła kopalnia długimi krasnoludzkimi korytarzami łączy się z zakazaną i przeklętą kopalnią – złotym podziemnym miastem Kazad Grong Gazar? Jesli tak – proceder jest olbrzymi, a Hargin jeszcze żyje, a my możemy go uratować.
– Jeśli Yorik był paserem to należał do Organizacji – po co więc nas wzywał i dlaczego zginął? Jest też inna możliwość, dalece ciekawsza – zbierał pamiątkowe rzeczy po zaginionych krasnoludach, ale nie miał z tego zysku – może zbierał potajemnie dowody przeciwko Organizacji i przez to zginął? To zdecydowanie bardziej pasuje do faktu, ze nas wezwał. To nawet pasuje do faktu, że Gert wiedział o medalionach – mogli razem działać przeciwko Rajcom.

About Marek Meres

www.spinq.pl
Warhammer, WH: Purpurowe złoto ,

Comments are closed.