Pocałunek kobiety-nietoperza

Na wstępie pragnę gorąco przeprosić Waszą Ekscelencję, że nie dostarczyłem raportu z poprzedniego zadania grupy poleconych mej opiece Rozpruwaczy. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie fakt, że byłem chory po spryskaniu wodą święconą i obiciu dyszlem w Tottenham i nie mogłem sam pisać, a ta łazęga, mój sekretarz, nie potrafił zrozumieć mego seplenienia. Teraz jednak wykurowałem się już na tyle, by móc widzieć i słyszeć wszystko, co Ekscelencja zechciałby wiedzieć i spieszę donieść, co się wydarzyło w Romford.

Rozpruwacze, o których mowa, dotarli tam rozklekotanym powozem z Londynu, mając ze sobą tylko bagaż podręczny, bowiem Basil Killjoy wezwał ich w wielkim pośpiechu, używając sekretnego kodu „Montezuma”. Nie było między nimi Szkota, Fergusa Macallana, który zniknął w podejrzanych okolicznościach, wraz z gotówką wartości półtora funta, a jego miejsce zajął niejaki Jeffrey Swift, baletmistrz, którego popisowym numerem jest „Taniec z szablami”.

W Romfort Rozpruwacze starli się z mademoiselle Francoise Lambert, niedawno ponownie odkrytą dla świata, a teraz niestety ponownie utraconą, tym razem nieodwołalnie, wampirzycą. Francoise uciekła z Londynu po wielkim pożarze w 1666 roku i skryła się w Romfort, ale niestety jej polowania pozostawiały widoczne ślady, aż w końcu miejscowy motłoch zapędził ją do kazamat pod ratuszem, w których została następnie zamurowana. Mademoiselle dysponowała ograniczoną mocą teleportacji, ale była to moc niewystarczająca, by samodzielnie teleportować się z pułapki, spędziła więc w letargu z górą 300 lat, aż została ponownie odkryta przez niejakiego Ambrose Hudda.

Hudd, przyrodnik z Glasgow, śledził zwyczaje pojawiających się w kanałach pod Romfort nietoperzy, aż trafił do szczeliny w skalnej ścianie, za którą uwięziona była wampirzyca. Szczegóły ich pierwszego spotkania niestety zaginęły wraz z nimi, ale faktem jest, że Ambrose został sługą i miłośnikiem Francoise i z radością przystąpił do oswobadzania jej. Jako, że siłowe rozbicie skalnej ściany, lub ściany kazamatów pod starym ratuszem byłoby zbyt ryzykowne, panna Lambert postanowiła odzyskać dawną moc dzięki krwi swej pra-pra-wnuczki i teleportować się z więzienia.

Hudd odnalazł w południowej Francji rodzinę Lambert, pochodzącą w prostej linii od Francoise, której 11-letnia córka Solene idealnie pasowała do planu jego pani. Kontrolowany przez naszą Organizację bank „Ruffer & Sons” zaoferował tej ubogiej rodzinie grant, umożliwiający kształcenie ich córki w dobrej angielskiej szkole i zorganizował podróż. Kiedy Solene przybyła do Dover, wynajęci przez Ambrose Hudda ludzie, weterani Legii Cudzoziemskiej, porwali ją i zawieźli prosto do Romfort, gdzie ukryli się w małym hoteliku, mieszczącym się w starym ratuszu, dokładnie nad kazamatami, w których uwięziona była wampirzyca Francoise.

Niestety, Hudd nie przewidział, że rodzina Lambert, a konkretnie wuj Solene, ma dalekie powiązania z Rozpruwaczami. Kiedy ów dowiedział się o niespodziewanym szczęściu, które stało się udziałem jego siostrzenicy, oraz ujrzał pieczęć „Ruffer & Sons”, nabrał uzasadnionych podejrzeń i zatelegrafował do swego kontaktu w Anglii. Kiedy więc Solene została porwana w Dover przez wynajętych legionistów, ich śladem natychmiast wyruszyli wyspecjalizowani agenci, małżeństwo Emersonów. Odnaleźli oni porywaczy w ich kryjówce w starym ratuszu przemianowanym na hotelik, uderzyli z zaskoczenia, wsparci przez policję i odbili dziewczynkę. Tu jednak sami popełnili błąd, nie doceniając nas!

Uwięzieni legioniści zostali szybko uwolnieni, dzięki oddanemu naszej sprawie adwokatowi, który wskazał błędy w procedurze aresztowania. Jednak działali pochopnie i brutalnie, napadli po prostu Emersonów w ich mieszkaniu, wywiązała się walka, w której małżeństwo okazało się górą. Obaj niefortunni porywacze zostali zabici, choć Henry Emerson został poważnie ranny, tak że musiano go niezwłocznie odwieźć do szpitala w Londynie, a jego małżonka, Anna, miała połamane żebra i uszkodzoną szczękę. Stąd właśnie pośpiech, w jakim pan Killjoy organizował swoich Rozpruwaczy i uzasadnienie użycia kodu „Montezuma”. Obawiał się, zresztą zupełnie słusznie, że Cabal nie spocznie, aż nie porwie Solene i że ranna Anna Emerson nie będzie w stanie stawić czoła kolejnym napastnikom.

Rozpruwacze z Londynu przybyli do Romfort i rozlokowali się w domu Emersonów wraz z ochranianą Solene i praczką Patsy Wakefield, która miała opiekować się dziewczynką do czasu przybycia z Francji jej guwernantki. Patsy miała także służyć za tłumaczkę, jako że Solene nie mówiła po angielsku, ale Mr Woodrow także władał językiem Moliera, więc pomoc praczki w tym zakresie okazała się zbędna. Początkowo Rozpruwacze zamierzali zabrać Solene od razu do Londynu, ale Basil Killjoy poprosił ich o 12 godzin czasu na zorganizowanie odpowiedniej kryjówki. Przyszło im tedy organizować obronę przed spodziewanym napadem w domu Emersonów.

Zanim jednak do tego doszło, Rozpruwacze zostali zaniepokojeni dziwnym wydarzeniem, do którego doszło w sypialni na górnym piętrze. Solene, która czytała jakąś francuską książkę, nagle dosłownie zniknęła, po chwili znów się pojawiła, ale tym razem lewitując dobre kilka stóp nad ziemią. Krzyczała przy tym przeraźliwie, a na twarzy miała wyraz tak bezbrzeżnego przerażenia, że kiedy w końcu doktor Kovacs uspokoił ją chloroformem, obawiano się o jej zdrowy rozum. Rozpruwacze nie wiedzieli wtedy oczywiście co się stało, ale była to pierwsza próba mademoiselle Lambert przeniesienia dziewczynki do swego więzienia w kazamatach. Próba częściowo udana, co tłumaczy wyraz przerażenia na twarzy dziewczynki, która zobaczyła wygłodzoną 300-tu letnim postem wampirzycę. Francoise przekonała się jednak, że nie uda jej się teleportować Solene na stałe do kazamat, by nasycić się jej krwią i odzyskać moc, bez dodatkowych zabiegów.

Jej sługa, Ambrose Hudd, nie zaprzestał tymczasem prób porwania dziecka konwencjonalnymi metodami. Dzięki hojnemu finansowaniu „Ruffer & Sons” miał dość gotówki, by wynająć kolejnych byłych legionistów i zorganizować atak na dom Emersonów. Najpierw zaatakowała czwórka, zakradając się po cichu na główne piętro od przodu i od tyłu jednocześnie. Zostali jednak wykryci przez panów Kovacsa i Swifta i sromotnie pobici. Dwaj zginęli na miejscu, a pozostali dwaj wycofali się, by później uderzyć znowu. Jednak w międzyczasie Rozpruwacze przygotowali się znacznie lepiej do odparcia ataku. Zabarykadowali drzwi i okna na głównym piętrze, rozsypali szkło przy wejściu na schody, prowadzące na górne piętro, gdzie w sypialni spała Solene pod czujnym okiem Patsy Wakefield i przynajmniej jednego z Rozpruwaczy. U szczytu zaś schodów ustawili ciężką komódkę, na wypadek szturmu na schody.

Druga grupa wynajętych legionistów rozpoczęła szturm od sprytnego podstępu. Jeden z nich, podając się za doręczyciela, podszedł do drzwi i głośno dzwoniąc, zagłuszył odgłosy wybijania szyb w suterenie, oraz odwrócił uwagę Rozpruwaczy. Dzięki temu, choć główne drzwi nie zostały otwarte, napastnicy przeniknęli niezauważeni do piwnicy, skąd następnie przekradli się na główne piętro i zgasili światło w hallu. Następnie zapalili świecę dymną, którą wrzucili przez klatkę schodową na górne piętro i pod osłoną dymu zaatakowali.

Na tym jednak ich sukcesy się skończyły. Jeden został skutecznie postrzelony jeszcze na parterze, mimo zupełnych ciemności, widać Rozpruwacze strzelali na rozbłyski z luf. Kolejnych dwóch padło przygniecionych zrzuconą po schodach komodą, kiedy próbowali wedrzeć się na górne piętro, a czwarty dostał śmiertelnie w plecy, kiedy próbował się ewakuować. Zatem sześciu weteranów Legii Cudzoziemskiej leżało martwych, lub ciężko rannych w domu Emersonów, a wynajęcie każdego z nich kosztowało nas całe cztery funty!

W międzyczasie Rozpruwacze wpuścili do środka syna Patsy Wakefield, 9-cio letniego Simona. Ten ulicznik i urwis naprowadził ich niechcący na ślad, dzięki któremu dotarli później do kazamat i zgładzili mademoiselle Francoise Lambert i jej sługę, Ambrose Hudda. Simon opowiedział im bowiem o swym koledze Timmy’m, synu kanalarza, który namawiał go na wycieczki po kanałach, a teraz zaginął. Pech chciał, że tego właśnie Timmy’ego użyła wampirzyca jako równoważnika.

Ekscelencja zapewne zdaje sobie sprawę lepiej ode mnie z prawideł rządzących czarną magią, w tym także magią teleportacji. Dla porządku więc jedynie wspomnę, że mademoiselle Lambert, nie mogąc przyciągnąć do siebie Solene na stałe, jako że powstała pustka wzywała ją z powrotem, postanowiła zamienić miejscami dwie podobne rozmiarami istoty, co miało większą szansę powodzenia. Małego Timmy’ego schwytała kiedy włóczył się po kanałach i przypadkiem zboczył w łączący się z nimi naturalny tunel, prowadzący do szczeliny skalnej, za którą uwięziona była wampirzyca.

Nasyciwszy pierwszy głód krwią chłopaka, Francoise wykonała kolejną próbę translokacji Solene, tym razem wysyłając pokąsanego Timmy’ego jako równoważnik. Tym razem zaklęcie zadziałało bez zarzutu, Solene znalazła się w kazamatach, a Timmy w łóżku na górnym piętrze domu Emersonów, przed oczyma zdumionych Rozpruwaczy, praczki Patsy i jej syna Simona. Jednak ten sukces okazał się dla wampirzycy zgubny i los jej został dzięki niemu przypieczętowany. Rozpruwacze, wiedząc już uprzednio o Timmy’m od Simona i wyczuwając dobrze zapach kanałów, którymi przesiąknięte było ubranie chłopaka, wiedzieli już, gdzie należy szukać głównego wroga.

Zostawili chorego chłopca pod opieką Patsy i Simona, a sami opuścili dom i udali się do domu kanalarza Alfreda, ojca Timmy’ego. Czas już zresztą był po temu, do drzwi domu Emersonów dobijali się sąsiedzi, zaniepokojeni odgłosami strzałów, przedśmiertnych jęków i zapachem krwi. Rzeczonego Alfreda Rozpruwacze wyciągnęli z łóżka i przekonawszy go obietnicą półpensówki, kazali się prowadzić do kanałów. Badając ściany tuneli w pobliżu kazamat, oraz obiecując kolejne półpensówki kanalarzowi, trafili w końcu do naturalnego tunelu, prowadzącego do kryjówki wampirzycy. Tunel ten kończył się siedmiostopowej głębokości studnią, w której ścianie ziała wąska i kręta szczelina, prowadząca do kazamat, a dokładnie do ich zamurowanej części, w której 300 lat temu uwięziona została Francoise Lambert.

Jeffrey Swift i James Woodrow zeszli wgłąb studni i badali szczelinę, która okazała się jednak zbyt wąska, by nawet szczupły pan Swift zdołał się tamtędy przedostać. Tymczasem panowie Szandor Kovacs i Edgar Hamilton, wraz z kanalarzem Alfredem, zostali na górze i to oni właśnie stanęli oko w oko z Ambrose Huddem, gotowym oddać życie za swą panią. Hudd zaatakował w ciemności, trafiając kanalarza z rewolweru, ale sierżant Hamilton zaszarżował na niego i z bliskiej odległości postrzelił, chwilę później do zwarcia doszedł też doktor Kovacs ze swoją szablą i dzielny Ambrose padł, wraz z ostatnim tchnieniem oddając krew swej pani.

Karmazynowa struga niczym wąż pomknęła przez leniwie płynącą wodę i zniknęła w szczelinie. W tym momencie pan Woodrow poczuł rozdzierający ból i w następnej sekundzie znalazł się w ciemnych kazamatach, przeniesiony telekinetyczną mocą wampirzycy za skalną ścianę. Widząc zniknięcie towarzysza i słysząc jego krzyki zza ściany, pan Swift zanurkował w słaby nurt strumienia i udało mu się prześliznąć pod wodą do wnętrza kazamat. W tym momencie do studni dotarł pan Kovacs, a chwilę później pan Hamilton.

Przenosząc pana Woodrowa, rozszalała wampirzyca miała nadzieję zabić go szybko i wzmocnić się jego krwią, zanim stawi czoło pozostałym Rozpruwaczom. Ale ten nie dał się zaskoczyć, odparł też rzucony urok, a wtedy do walki włączył się spod wody pan Swift. Prawdopodobnie wtedy Francoise straciła kontrolę nad swą mocą, rozpoczęła się chaotyczna reakcja łańcuchowa, Rozpruwacze byli teleportowani w te i we wte atakując w miarę możliwości wampirzycę, która osłabiona kilkusetletnim postem nie potrafiła się skutecznie bronić. Walcząc w świetle latarni, a po jej rozbiciu, w świetle zapałek, Rozpruwaczom także trudno było wyprowadzić skuteczny atak, ale jednak kilka cięć szabli doktora Kovacsa i rapierów wyciągniętych z lasek panów Swifta i Woodrowa dosięgło celu. Ostateczny cios zadał pan Hamilton i to, o zgrozo, zaostrzonym szpadlem znalezionym w domu Emersonów! Po tym uderzeniu ciało wampirzycy padło na ziemię, a zwycięscy Rozpruwacze czym prędzej odrąbali jej do reszty głowę.

Chaotyczne teleportacje ustały, wewnątrz zamurowanych kazamat znalazła się trójka Rozpruwaczy, bez pana Swifta, który akurat został wyteleportowany z powrotem do jaskini. Ponieważ reszta nie mogła o własnych siłach opuścić więzienia wampirzycy, które teraz stało się ich więzieniem, pan Swift udał się czym prędzej do Londynu, po pomoc. Tymczasem doktor Kovacs przeprowadził, mimo trudnych warunków, udaną transfuzję krwi małej Solene, znalezionej w sąsiednim pomieszczeniu, ratując jej w ten sposób życie. Spędziwszy w ciemnym lochu niemal dobę, Rozpruwacze doczekali się ratunku zorganizowanego przez panów Basila Killjoya i Jeffreya Swifta i tak oto zaliczyli na swoje konto kolejne zwycięstwo.

Donosząc o tym smutnym fakcie, mam nadzieję, że Ekscelencja raczy pamiętać, iż moje zadanie polega jedynie na zbieraniu i przekazywaniu informacji, choćby nie wiem jak były złe. Ubolewam, że Ekscelencja nie darzy mnie już zaufaniem i nie powierza mi innych zadań po tym pożałowania godnym incydencie, którego ofiarą padłem w Tottenham. Jeśli jednak dana mi będzie jeszcze jedna szansa, przysięgam nie zawieść i przynieść Mu jak najlepsze sprawozdanie z mojej własnej akcji.

Zawsze oddany,

Z

About Marek Meres

www.spinq.pl
Rozpruwacze

Comments are closed.