Pierwsi bohaterowie po raz ostatni

Miało to być podsumowanie kampanii oczami (oczyma?) MG, czyli mnie, ale chyba wolę podsumowanie oczami/oczyma Graczy. A więc (w kolejności zgłoszeń):

Mayday (Daidoji Ikari):

Podsumowując całość:
– Najbardziej podobała mi się baśniowość kampanii. Z początku nie byłem przekonany ale z perspektywy całości, to uważam że był to swietny pomył. Tym bardziej dla mnie, gdyż jako gracz to w takie prawdziwe fantasy, nie miałem zbyt wielu okazji zagrać. Zatem Domo Arigato za szansę przeżycia tej baśniowej przygody.
– Bardzo fajnymi pomysłami były tez papierowe golemy, cmentarz zamarzniętych i Kenku ściemniacze.
– Jeśli chodzi o prowadzenie to na długo pewnie zapamiętam Kappa i Kenku w twoim wykonaniu.

To co mi się nie podobało, to moje słabe rzuty w kluczowych momentach (od początku kampanii z kulminacją na wczorajszej sesji). No ale to nie twoja wina, że fortuny nie były przychylne panu Ikari.

Funky (Kuni Ogawa):

Zasadniczo Marku naprawde super sie bawilem i ogolnie podobalo mi sie.
Napisze Ci jednak plusy i minusy, bo kazdy z nas MG, po kampani chce cos konkretnego uslyszec i powinien sie czegos uczyc na przyszlosc.

Z minusow:
– ja tam w odroznieniu od Damiana wole normalnie samurajskie sprawy i intrygi, wiec motyw fantasy nie specjalnie mi pasil
– szkoda mi bylo, ze zabraklo samurajskich pojedynkow z NPC’ami, gdzie bylyby emocje. Moze gdyby nasza wyprawa byla choc troche bardziej kontrowersyjna (jakas lewa, albo niejednoznacza przepowiednia?) to pojawiliby sie jacys samurajscy przeciwnicy…
– jak dla mnie lepiej by bylo, aby motyw Regenta, ktory chce wladzy, przyszedl szybciej i byl z wieksza moca (rozne przeszkody po drodze, co wzbogaciloby gre)
– bylo troche monotonii calosci podrozy
– o wojnie tylko slyszelismy, a szkoda, bo mogles nas troche w cos wpakowac i juz zrobiloby sie bardziej kolorowo
– zbyt czesto sie zagluszalismy i zbyt dlugo to trwalo. Mozna sie zagluszyc raz na sesje na pare minut. Ale jesli prawie co sesje sa zagluszania, jest ich kilka na sesje i trwaja dlugo to jest to jak dla mnie spory minus, bo powoduje spadek emocji, klimatu i ogolnie chce sie spac, a nie grac. Rada na  przyszlosc – skracaj to jak mozesz.
– odrobine zabraklo mi koncowego splendoru, czyli jakiejs imprezy u Cesarza… Ale rozumiem, ze bylo juz pozno. Fajnie gdy kampania oprocz zabicia tego Zlego i Wykonania Misji ma jeszcze na koncu to COS (taki epilog)

Z plusow
– Udalo sie zrobic w krotkim czasie cala kampanie, z pomyslem, z logika zdarzen i czynow, fajnym poczatkiem i super finalem. Wszystko trzymalo sie kupy od A do Z. W obecnych czasach takie podejscie jest rzadkie, wiec jest to Wielki Plus
– trzymales klimat i poziom. Czuc jako gracz, ze Ty jako MG znasz i czujesz ten Swiat.
– Byly emocje (a to najwazniejsze!) i tajemnice! Rozne przepowiednie i wyrocznia tez fajnie mieszaly.
– Nie zardzewiales Marku! Dluga przerwa wcale CI zle nie zrobila! Co bardzo dobrze wrozy nam wszystkim na przyszlosc
– fajnie Ci szlo odgrywanie postaci, szczegolnie zapamietalem improwizowana Mowe Cesarza i Kappa, oczywiscie
– byly naprawde fajne, oryginalne pomysly, ktore powoduja, ze sesje i kampanie pamieta sie dluzej np. pomaranczowe kaczki, papierowe golemy, Wielki karp, wloczna – zabojca Bogow, Kenku-falszywa Wyrocznia, lodowy cmentarz
– podobal mi sie motyw, ze mielismy wspolna misje, ale kazdy dostal wlasne tajemne wytyczne, ktore doprowadzily do roznych intryg i do koncowego konfliktu
– Swiat wokol nas zyl. Super, ze zaplanowales co robia inne druzyny Gromow w miedzyczasie, ze dostawalismy wiesci o wojnie, Regencie itp.
– mechanicznie jak dla mnie bez zarzutu i bez zgrzytow
– dawales nam na tyle PD, ze chyba po raz pierwszy jak gram w L5K mialem szanse sie naprawde rozwinac podczas kapmiani i osiagnalem 3 range! To byla naprawde fajne, bo czulem przez ta mechaniczna czesc, ze staje sie prawdziwym Bohaterem. Idealne dla tej kampanii.

P.S. Moje ulubione przygody – „papierowe Golemy” oraz Final. Pierwsza bo byla chyba najbardziej samurajska i byl fajny pomysl, a Final – ze wzgledu na emocje.

TFM (Mirumoto Suzo):

Ja tylko trochę popolemizuje, bo widzę, że z Funkym oczekujemy czegoś zupełnie innego od L5K:-)
Wiadomość napisana przez Tomasz Kowalski w dniu 2011-06-13, o godz. 00:14:
Z minusow:
– ja tam w odroznieniu od Damiana wole normalnie samurajskie sprawy i intrygi, wiec motyw fantasy nie specjalnie mi pasil
Ja jak już wspominałem, tak jak damian wolę fantasy.
– szkoda mi bylo, ze zabraklo samurajskich pojedynkow z NPC’ami, gdzie bylyby emocje. Moze gdyby nasza wyprawa byla choc troche bardziej kontrowersyjna (jakas lewa, albo niejednoznacza przepowiednia?) to pojawiliby sie jacys samurajscy przeciwnicy…
Były Matsu – ale faktycznie, myślę, że np. w przygodzie z shuganja kradnącym włócznię gdzieś na początku bym dorzucił jakiś pojedynek iaijutsu o wysoką stawkę.
– jak dla mnie lepiej by bylo, aby motyw Regenta, ktory chce wladzy, przyszedl szybciej i byl z wieksza moca (rozne przeszkody po drodze, co wzbogaciloby gre)
Nieeee! Nienawidzę czegoś takiego, przeciwnik dysponujący praktycznie nieograniczoną władzą i cchący zniszczyć graczy? Albo by nas zgniótł, albo czulibyśmy, że wygraliśmy „bo tak miało być”. Wg mnie nie dało się do tych przygód dołożyć dworskich intryg w ten sposób, żebyśmy mieli na coś realny wpływ.
– bylo troche monotonii calosci podrozy
Nie zgadzam się, przygody drogi, super było.
– o wojnie tylko slyszelismy, a szkoda, bo mogles nas troche w cos wpakowac i juz zrobiloby sie bardziej kolorowo
Wpadkował. W Matsu. Fakt, można było jeszcze jedną wojenną przygodę zrobić, ale już kampania musiałaby być dłuższa.
– zbyt czesto sie zagluszalismy i zbyt dlugo to trwalo. Mozna sie zagluszyc raz na sesje na pare minut. Ale jesli prawie co sesje sa zagluszania, jest ich kilka na sesje i trwaja dlugo to jest to jak dla mnie spory minus, bo powoduje spadek emocji, klimatu i ogolnie chce sie spac, a nie grac. Rada na  przyszlosc – skracaj to jak mozesz.
Ja tego tak ni odczułem, ale może miałem więcej szczęścia, więc ok.
– odrobine zabraklo mi koncowego splendoru, czyli jakiejs imprezy u Cesarza… Ale rozumiem, ze bylo juz pozno. Fajnie gdy kampania oprocz zabicia tego Zlego i Wykonania Misji ma jeszcze na koncu to COS (taki epilog)
Tu się nie wypowiem, bo mnie nie było:) Ale zauważ Funky, że impreza u Cesarza była na samym początku. Po co druga? Dwór cesarski się zmienił?:)
Z plusow
– Udalo sie zrobic w krotkim czasie cala kampanie, z pomyslem, z logika zdarzen i czynow, fajnym poczatkiem i super finalem. Wszystko trzymalo sie kupy od A do Z. W obecnych czasach takie podejscie jest rzadkie, wiec jest to Wielki Plus
– trzymales klimat i poziom. Czuc jako gracz, ze Ty jako MG znasz i czujesz ten Swiat.
– Byly emocje (a to najwazniejsze!) i tajemnice! Rozne przepowiednie i wyrocznia tez fajnie mieszaly.
– Nie zardzewiales Marku! Dluga przerwa wcale CI zle nie zrobila! Co bardzo dobrze wrozy nam wszystkim na przyszlosc
– fajnie Ci szlo odgrywanie postaci, szczegolnie zapamietalem improwizowana Mowe Cesarza i Kappa, oczywiscie
– byly naprawde fajne, oryginalne pomysly, ktore powoduja, ze sesje i kampanie pamieta sie dluzej np. pomaranczowe kaczki, papierowe golemy, Wielki karp, wloczna – zabojca Bogow, Kenku-falszywa Wyrocznia, lodowy cmentarz
– podobal mi sie motyw, ze mielismy wspolna misje, ale kazdy dostal wlasne tajemne wytyczne, ktore doprowadzily do roznych intryg i do koncowego konfliktu
– Swiat wokol nas zyl. Super, ze zaplanowales co robia inne druzyny Gromow w miedzyczasie, ze dostawalismy wiesci o wojnie, Regencie itp.
– mechanicznie jak dla mnie bez zarzutu i bez zgrzytow
– dawales nam na tyle PD, ze chyba po raz pierwszy jak gram w L5K mialem szanse sie naprawde rozwinac podczas kapmiani i osiagnalem 3 range! To byla naprawde fajne, bo czulem przez ta mechaniczna czesc, ze staje sie prawdziwym Bohaterem. Idealne dla tej kampanii
Tu się zgadzam co do joty! Dzięki Marku, że nam poprowadziłeś!
P.S. Moje ulubione przygody – „papierowe Golemy” oraz Final. Pierwsza bo byla chyba najbardziej samurajska i byl fajny pomysl, a Final – ze wzgledu na emocje.

Ja nie mam ulubionych – pierwsza i ta z kradzieżą włóczni były trochę leniwe, bardziej czekaliśmy na to, czy coś się zdarzy, niż działaliśmy, ale dwie takie przygody na 5/7 to b. dobry wynik, zresztą i tak były fajne.

Nie wiem, czy pojawiła się jeszcze władczyni papierowych golemów, jeśli nie, to szkoda, bo parę razy widzieliśmy jej ślady, warto było jakoś to zakończyć.

 

About Marek Meres

www.spinq.pl
L5K Pierwsi Bohaterowie, Legenda Pięciu Kręgów ,

Comments are closed.