Galerianki

Teraz Nowe Spodnie opowie, jak razem z Danny’m i Silky Antonem pojechali z Burmistrzem Scottem Bakerem do Supermarketu i co tam zrobili. Burmistrz Baker opowiedział Nowym Spodniom i jego towarzyszom, że w Supermarkecie będzie wielkie święto, wybory nowej Królowej-Bogini i że będzie tam dużo różnych rzeczy na handel, w tym długie grzmiące kije. Nowe Spodnie ucieszył się z tego, bo bardzo chciał znowu mieć długi grzmiący kij bladych twarzy, a poprzedni zniszczyła mu Szara Bestia w podziemnej bazie Posterunku.

Wioska Supermarket była niedaleko Omaha. Mieszkało tam wielu krzywych ludzi, ale takich przyjaznych, a jedna krzywa squaw była nawet ich Królową-Boginią. Taka Królowa-Bogini musiała co rok rodzić dzieci, a jeśli przez dwa lata nie urodziła żadnego to ludzie z Supermarketu zabijali ją i wybierali nową. To właśnie było te wielkie święto, na które Burmistrz Baker zabrał Nowe Spodnie i kompanów. Dla wszystkich ludzi z Supermarketu to było wesołe święto i nic im nie przeszkadzało, że jak już wybiorą nową Królową-Boginię, to starą trzeba będzie zabić. Nowym Spodniom bardzo się ten zwyczaj nie podobał, ale widział już różne wioski i królowe, więc się nie przejmował i postanowił po prostu kupić sobie długi grzmiący kij i pooglądać piękne squaw, które chciały być Królowymi-Boginiami. Tym squaw też nie przeszkadzało, że jak już przestaną rodzić dzieci to zostaną zabite i niektóre przyjeżdżały nawet do Supermarketu z innych wiosek. Burmistrz Baker żałował, że żadna nie przyjedzie z Dunlap, bo albo były za młode, albo już nie były nietknięte.

Do Supermarketu Burmistrz Baker zabrał Nowe Spodnie, Antona i Danny’ego swoją Terenówką, razem z pięcioma motorami zebranymi po zabitych Aniołach Piekieł. Supermarket leżał na skalnym półwyspie, zwieszającym się nad wielkim jeziorem. Do wioski dało się wjechać tylko z jednej strony, ale trzeba było przejechać przez bramę w wielkim murze, większym niż ten w Holton. Od strony jeziora trzeba by się wspinać po stromych skałach, co było bardzo trudne i ludzie z Supermarketu nie bali się napaści z tamtej strony. Najbardziej chcieli ich napaść ludzie z Omaha, a właściwie Czarny Tony, wódz Omaha i jego wojownicy, bo zwykli zbieracze przychodzili z Omaha do Supermarketu, żeby pohandlować i sporo ich też przyszło poświętować z okazji wyboru nowej królowej i zabijania starej.

Za murem Supermarket wyglądał jak wielki, szary plac, na którym stały jakieś mniejsze i większe chaty, a na czas święta też i wielkie wigwamy, w których mieszkali goście spoza wioski. W środku placu była wielka chata, większa niż całe Dunlap, przykryta szklanym dachem, przez który do środka świeciło słońce. Były tam różne schody, podesty, rosły rośliny i było mnóstwo ludzi. W środku była ogrodzona kolorowymi wstęgami studnia, do której nowa królowa miała wrzucić zabitą starą, która potem miała spaść do głębokich podziemnych pieczar pod Supermarketem, gdzie pasły się podziemne świnie. Te świnie miały potem zeżreć starą królową, a je z kolei zjadali ludzie z wioski. Takie tu mieli zwyczaje. Nowe Spodnie pomyślał, że to bardzo niedobre zwyczaje, ale nic nie mówił, bo przyzwyczaił się już do różnych dziwnych rzeczy, które widział w wioskach bladych twarzy.

Przy wejściu do Supermarketu przywitał ich osobiście wódz wioski, Premier Tong. Nie był to Wódz, taki jak Czarny Tony, albo Zbierający Ziemniaki, tylko jeden z kilku wodzów, tak jak wcześniej było w Malvern. Oprócz niego w wiosce było jeszcze trzech wodzów i Królowa-Bogini. Ale wódz Premier Tong był wyjątkowy, bo był szamanem i umiał przepowiadać przyszłość, zwłaszcza różne klęski i wyczuwał zagrożenia. Miał wielkie, odstające uszy i właściwie był krzywym człowiekiem, czyli mutkiem, jak na nich mówią blade twarze, ale oprócz tych uszu nie wyglądał w ogóle krzywo i całkiem normalnie. Premier Tong znał dobrze Burmistrza Bakera i znał też Silky Antona, który, jak się okazało, urodził się w Supermarkecie, tyle że potem został wybrany przez USAFa i stracił pamięć. Premier powiedział Nowym Spodniom, Danny’emu i Antonowi, żeby się potem do niego zgłosili, bo miał dla nich pracę.

Na razie jednak poszli na targ i kupili sobie wszyscy grzmiące kije, długie oczy, latarki i co tam kto chciał. Z okazji święta do wioski przyjechało dużo ludzi, wielu przywiozło coś na handel i chociaż wszystko było droższe niż normalnie, był duży wybór. Grzmiące kije od razu musieli oddać strażnikom, bo na czas święta nikomu oprócz strażników nie wolno było w wiosce nosić większej broni, jak łuk, czy włócznia, no i oczywiście grzmiących kijów. Wielu ludzi robiło zakłady, która z młodych sqaw zostanie nową Królową-Boginią. Najwięcej stawiało na Almę, jasnowłosą, miejscową piękność i na Victorię, która przyjechała z Columbus. Kandydatki chodziły po wiosce ze swoimi strażnikami, którzy mieli broń i mieli pilnować, żeby nikt tych kandydatek nie zaczepiał, nie macał, nie porwał i nie zerwał im masek. Bo na razie wszystkie kandydatki nosiły maski, żeby nikt nie widział ich twarzy i nawet pierwszego dnia świąt, nazywanego Świętem Masek, pokazywały się ludziom nie zdejmując masek. Dopiero w drugim dniu świąt, Dniu Wyborów, wszystkie zdejmowały maski podczas ceremonii i wtedy Rada Wioski wybierała najpiękniejszą i najmądrzejszą na nową Królową-Boginię.

W wiosce na wielkiej chacie ze szklanym dachem był Zegar, który pokazywał kiedy będzie Jedenasta i Nowe Spodnie nauczył się go rozumieć dzięki Danny’emu. Kiedy więc Zegar pokazał Jedenastą, Nowe Spodnie i przyjaciecie poszli do wodza Premiera Tonga, żeby dostać od niego pracę. Okazało się, że mają być strażnikami jeszcze jednej kandydatki, która przyszła do Supermarketu sama, bez żadnych własnych współplemieńców. Nazywała się Zachód Słońca, była czerwonoskóra i bardzo, bardzo piękna. Jako jej strażnicy, Nowe Spodnie i kompani mogli zobaczyć jej twarz jeszcze przed Dniem Wyborów i jej uroda oślepiła Nowe Spodnie jak blask słońca. Przyszła sama z pustyni na Północy, przysłana przez wodza Szukającego w Ciemnościach, którego wódz Premier Tong znał osobiście. Premier znał też Zachód Słońca, ale pamiętał ją jako małą dziewczynkę.

Zachód Słońca była bardzo piękna, ale miała prostą sukienkę, jaką noszą Ludzie Pustyni i prostą maskę zrobioną z drewna i pomalowaną w pustynne zwierzęta. Nowe Spodnie i kompani postanowili dać trochę lekarstw i nabojów na nową sukienkę dla niej, żeby wyglądała tak samo bogato jak inne kandydatki, od których była na pewno piękniejsza. Zachód Słońca obiecała nagrodzić ich kiedy już zostanie Królową. Nowe Spodnie pytał ją, czy nie boi się śmierci i czy nie woli jednak wolności na Pustyni, ale młoda squaw twardo odpowiedziała, że musi zostać Królową i woli dwa lata jako Królowa niż trzydzieści jako włóczęga na Pustyni. Nowe Spodnie pomyślał, że Zachód Słońca ma w sercu jakąś tajemnicę, której nie chce zdradzić. Może jej plemię żyje w biedzie i młoda squaw musi się poświęcić dla swoich ludzi, żeby uratować ich od głodowej śmierci? Danny i Anton też wyczuli, że Zachód Słońca coś ukrywa, ale im też nie udało się niczego dowiedzieć.

Kiedy już kupili dla Zachód Słońca nową sukienkę i opędzili się od sprzedającego perfumy, Nowe Spodnie i przyjaciele poszli oprowadzić swoją kandydatkę po mieście i pokazać ją ludziom. Chociaż indiańska squaw miała na twarzy prostą, drewnianą maskę, ludzie zobaczyli, że pięknie się rusza i ma melodyjny głos i zaraz ją polubili. Od razu pojawili się też źli ludzie, którzy albo chcieli, żeby zrezygnowała z konkursu i wyjechała, albo żeby pokazała twarz, albo jeszcze coś innego, ale Nowe Spodnie i kompani sprawowali się dobrze jako stażnicy i nie pozwolili, żeby Zachód Słońca stała się krzywda, albo żeby straciła twarz.

Przy okazji tego spaceru na głównym placu wioski, w środku dużej chaty ze szklanym dachem, spotkali starego znajomego Danny’ego z Vegas. Nazywał się George Trzy Ręce, co się nawet spodobało Nowym Spodniom, który mimo tego bardzo uważał, czy George nie wystawia gdzieś swojej trzeciej ręki, na przykład, żeby pomacać Zachód Słońca. Trzy Ręce był wynajęty przez Premiera i Radę do głośnego krzyczenia o wszystkich kandydatkach na nową Królową-Boginię i przedstawiania ich ludziom. Danny próbował go namówić, żeby pomógł Zachód Słońca wygrać konkurs, ale George nie bardzo chciał się zgodzić i w końcu Danny dał na razie spokój.

Po prezentacji kandydatki wszyscy poszli napić się wody ognistej i wtedy Nowe Spodnie wypatrzył w tłumie ludzi brudną squaw z blizną na wardze, która nie tak dawno wydała jego i Danny’ego ludziom wodza Czarnego Tony’ego w Omaha. Postanowił zemścić się na kłamliwej squaw i podzielił się tym pomysłem z Danny’m i Antonem, ale na razie zostawili ją w spokoju i tylko obejrzeli sobie dokładnie i zapamiętali jej towarzysza, chudego młodego mężczyznę bez przednich zębów i ze zrośniętym krzywo nosem.

Nadeszła noc, więc Nowe Spodnie, Anton i Danny postanowili czuwać na zmianę przed izbą Zachodu Słońca, żeby nikt nie próbował zrobić jej krzywdy. Pierwsza warta Danny’ego minęła spokojnie, drugi był Nowe Spodnie. Nowe Spodnie chodził tak jak ustalili wcześniej od drzwi Zachodu Słońca, przez izbę w której spali Danny i Anton, do otwartego okna, przez które się wychylał, żeby zobaczyć, czy nikt nie próbuje wejść przez okno do pokoju kandydatki. Nagle usłyszał, jak ktoś cicho podkrada się korytarzem do ich pokoju. Obudził zaraz cicho Danny’ego i Antona i zaraz zza rogu wyjrzała twarz człowieka z nożem w ręku.

Nowe Spodnie rzucił się na niego z dzikim wrzaskiem wymachując tomahawkiem, a Anton wyskoczył przez okno. Danny został w pokoju i uspokoił Zachód Słońca, którą obudziły wojenne okrzyki Nowych Spodni. Ścigając napastnika Nowe Spodnie zauważył, że nie jest on sam, ale ma trzech kompanów. Wszyscy jednak uciekali ile sił w nogach, tym bardziej, że obudzeni wrzaskami ludzie wychylali się ze swoich izb , albo przynajmniej głośno złorzeczyli. Pogoń skończyła się, kiedy uciekający zostali zatrzmani przez strażników ulicznych. Po wyjaśnieniach Nowych Spodni pewnie by ich wypuścili, ale na szczęście pojawił się Anton, który na czas rozmawiania ze strażnikami stał się Bratem Jeremiaszem i wszystko dokładnie i spokojnie opowiedział, potem jeszcze strażnicy porozmawiali z człowiekiem czuwającym przy wejściu do gościnnej chaty i w końcu zabrali nocnych gości do więzienia. Potem się okazało, że ci czterej wcale nie przyszli zrobić krzywdy Zachodowi Słońca, ale chcieli zabić Nowe Spodnie i kompanów, żeby wziąć za nich po sto gambli nagrody, którą wyznaczył Czarny Tony z Omaha.

Ale na razie następnego dnia było Święto Masek. Tego dnia kandydatki miały się znowu przedstawiać ludziom z miasta i gościom i cały czas być w maskach, a George Trzy Ręce miał je o wszystko wypytywać. Najpierw jednak Nowe Spodnie i reszta poszli do Premiera, opowiedzieć mu co im się przydarzyło i jak im idzie pilnowanie Zachodu Słońca, bo taka była umowa i dostawali za to po trzydzieści gambli każdy. Opowiadali właśnie jak to dobrze pilnowali kandydatki w nocy, kiedy nagle za drzwiami usłyszeli jakiś hałas i do izby Premiera wpadła jakaś wzburzona squaw. Najpierw wszystkim się wydawało, że to jedna z kandydatek, Kathy z David City, bo na głowie miała fioletowy hełm z kwiatami i w ogóle była podobna, ale kiedy nagle ściągnęła ten hełm, pokazała się szpetna gęba cała w bliznach i stara. Nie było jednak czasu się dziwić, bo stara squaw udająca Kathy przełączyła coś w hełmie i rzuciła go pod nogi Premiera z dzikim wrzaskiem wściekłości. Nowe Spodnie zdążył rzucić dzbankiem z wodą, a Danny wyciągnąć swojego grzmiącego kija i rozwalić starej squaw głowę, zanim bomba ukryta w hełmie wybuchła.

Kiedy Nowe Spodnie, Danny i Anton jako tako doszli do siebie, w izbie było już pełno ludzi. Wszyscy trzej byli poranieni, ale doktor Doris, która była lekarzem i była też w Radzie kazała ich zaraz opatrzyć. Na szczęście Zachód Słońca, która też była w izbie, nie ucierpiała bardzo od wybuchu, trochę też i dlatego, że na twarzy miała swoją drewnianą maskę. Ale Premier zginął na miejscu, bo bomba wybuchła zaraz przy nim i prawie rozerwała go na kawałki. Stara squaw pewnie też by zginęła od bomby, gdyby Danny wcześniej jej nie zastrzelił. Potem przyszła jeszcze Królowa Edith, która kazała dać Nowym Spodniom, Danny’emu i Antonowi po medpacku, żeby ich całkiem postawić na nogi, a Zachód Słońca kazała dokładnie opatrzyć i podarowała jej jedną ze swoich pięknych sukienek, na miejsce poszarpanej wybuchem i obsypanej pyłem sukienki kupionej przez Nowe Spodnie i kompanów.

Wszyscy zastanawiali się, kto i po co zabił Premiera, ale wiadomo było, że nic dobrego z tego nie wyniknie, bo Premier Tong potrafił swoimi wielkimi uszami słyszeć myśli innych ludzi i mógł zawsze ostrzec Radę Supermarketu, jeśli ktoś w okolicy planował coś paskudnego. Rada zamknęła wioskę, żeby nikt z niej nie uciekł, a Nowe Spodnie i kompani zostali poproszeni przez szeryfa Kamienia, wielkiego i ciężkiego krzywego człowieka, o pomoc z tropieniu zabójców. Danny został pilnować kandydatki, a Nowe Spodnie i Anton poszli rozejrzeć się w gościnnej chacie, w której spała kandydatka Kathy i jej strażnicy. Na miejscu był już zastępca szeryfa, krzywy człowiek o imieniu Moris, z psim nosem, którym zabawnie węszył. W pokoju znalazł ciało młodej i pięknej Kathy i dwóch jej kuzynów, którzy byli jej strażnikami. Jak ustalił Nowe Spodnie jeden strażnik i młoda squaw zostali zabici we śnie, ale drugiego zabójca zaciągnął do izby z korytarza. Anton przesłuchał w tym czasie właściciela gościnnej chaty, który powiedział, że widział jak taka stara squaw z bliznami wchodziła do chaty z dwoma mężczyznami, ale nie pamiętał kiedy wyszła.

Szukając w izbie zabitej Kathy Nowe Spodnie znalazł jeszcze jedną rzecz, której nie zauważył Moris. Pod łóżkiem leżała pusta buteleczka z resztkami leczącego mleka Bogini z Malvern. To mleko było bardzo drogie i rzadkie, bo ludzie z Malvern normalnie go nie sprzedawali, ale Winterowie mówili, że trochę tego drogiego mleka sprzedają Czarnemu Tony’emu z Omaha. A więc ktoś tu został ranny i wypił leczące mleko z Malvern, żeby się uratować, a potem pustą buteleczkę wyrzucił pod łóżko. I to mleko pochodziło albo z Malvern, albo z Omaha, od Czarnego Tony’ego. Nowe Spodnie jest prosty, ale na pewno nie głupi i od razu poznał, że to nie ludzie z Malvern, Ukrytej Wioski, zakradli się do gościnnej chaty, żeby zabić młodą Kathy, a potem przebrali za nią brzydką, starą squaw o pobliźnionej twarzy. Zrobił to Czarny Tony, który nienawidził Supermarketu i krzywych ludzi, którzy tu mieszkali.

Anton wrócił do Zachodu Słońca i Danny’ego, który na głównym placu opowiadał ludziom, jak jego kandydatka własną piersią próbowała zasłonić Premiera przed wybuchem i o mało nie zginęła, a Nowe Spodnie wybrał się na plac przy bramie, gdzie stały wielkie namioty dla przyjezdnych, poszukać brudnej squaw z blizną i jej kompana. Trochę musiał poczekać, aż oboje wrócą z łowów, ciesząc się z ukradzionych błyskotek, ale w końcu dowiedział się w którym namiocie sypiają i obiecał sobie wrócić tu potem z przyjaciółmi, żeby zadać brudnej, małej squaw parę pytań. Przy okazji zobaczył też starego znajomego, Uszatego Teddy’ego, który kiedyś nazywał się Teddy Holms, a teraz sprzedawał puszki z Holton jako Teddy McMaster. Nowe Spodnie nie ufał już jednak tej bladej twarzy, bo mógł on być w zmowie z Pułkownikiem Danem Spencerem, a nawet jeśli nie był, pewnie chętnie sprzedałby Nowe Spodnie, Danny’ego i Antona za parę gambli. Dlatego schował się w cieniu i Teddy go nie zobaczył.

Jednak widać pisane było Nowym Spodniom i towarzyszom nie minąć Uszatego Teddy’ego, bo kiedy przygotowywali się do występu Zachodu Słońca na wielkim placu w środku wioski i obmyślali plan schwytania małej, brudnej squaw i zmuszenia jej do mówienia o Czarnym Tony’m i jego planach, ta blada twarz sama ich znalazła i powitała jak starych kumpli. Jednak okazało się, że z tego spotkania wyszło coś dobrego, bo Teddy opowiedział Nowym Spodniom i reszcie jak to widział tę starą, pobliźnioną squaw pierwszego dnia w towarzystwie dwóch mężczyzn, a potem widział jak ci dwaj wyjeżdżają z wioski tego ranka, przed zamachem na Premiera Tonga. Najpewniej pojechali zameldować Czarnemu Tony’emu, że udało się zabić Kathy i ubrać w hełm starą squaw, a potem pewnie czekali na zewnątrz, słuchając wieści ze środka, żeby się upewnić, że zamach się udał. Nowe Spodnie powiedział strażnikom o tym, co mówił Uszaty Teddy, ale tamci pomyśleli, że nie dają rady znaleźć ich na pustkowiu i nikogo nie wysłali.

Uszaty Teddy poszedł dalej handlować puszkami, kandydatki zaczęły pokazy dla ludzi, a Nowe Spodnie, Anton i Danny zastawili pułapkę na brudną squaw. Wiedzieli już co prawda o wspólnikach zamachowczyni, ale chcieli się zemścić za wydanie ich kiedyś Czarnemu Tony’emu, a zresztą zbieracze z Omaha mogli wiedzieć, albo chociaż zapamiętać więcej niż wędrowny handlarz. Anton obmyślił i dogadał z szeryfami plan złapania i wsadzenia do więzienia brudnej squaw, a jej wspólnika wypuszczenia na miasto, żeby donosił o ludziach Czarnego Tony’ego w zamian za wolność dla jego towarzyszki. Wszystko udało się bardzo dobrze, mała i brudna paskuda z blizną trafiła do więzienia, a jej chudy kompan z przetrąconym nosem obiecał mieć oczy i uszy otwarte.

Przy okazji pokazów kandydatek Nowe Spodnie, Anton i Danny dowiedzieli się jednej bardzo ważnej rzeczy, która trapiła ich od dłuższego czasu. Jeszcze w Omaha, w wysokiej wieży Tostera, głos doktora z małej puszki mówił o Hegemonie, z którym Pułkownik Dan Spencer był najwyraźniej w zmowie i coś niedobrego razem knuli. Od tego czasu Nowe Spodnie i kompanie wszędzie pytali o tego Hegemona, ale nikt nic nie wiedział. I oto nagle w Supermarkecie, podczas występów Loli z Lincoln, z tłumu ludzi na placu rozległy się okrzyki: „Precz z Hegemonem”, „Nie chcemy Hegemona w Supermarkecie” i podobne. Okazało się że Hegemon to przywódca krzywych ludzi z Lincoln, który zebrał ich razem i zorganizował, tak że zamiast bandy, która kiedyś koczowała w ruinach szarej wioski bladych twarzy, stali się armią, której bał się Supermarket i z którą w jakiś układ wszedł Pułkownik Spencer z Holton.

Nowe Spodnie, Danny i Anton przypomnieli sobie przy okazji co im opowiadał David Winter z Malvern, o bandach krzywych ludzi napadających na karawany i porywających ludzi, których potem zabierali na Zachód, w kierunku Lincoln właśnie. A niewolnicy, uratowani z podziemnej bazy Posterunku Greystone, których łowcy chcieli sprzedać ludziom Pułkownika Spencera z Holton? Teraz Nowe Spodnie i kompani przypomnieli sobie, że wymiana niewolników za gamble miała być nie w samym Holton, tylko gdzieś na Pustyni. A może Pułkownik Spencer sprzedawał ludzi Hegemonowi z Lincoln. No i wymarłe Wilber – ludzi pozabijali Anioły Piekieł, ale ciała zniknęły nie wiadomo gdzie i kiedy. Hegemonowi chyba bardzo potrzebne były ludzkie ciała, żywe lub martwe.

Tymczasem jednak skończyły się występy kandydatek na Królową-Boginię, ludzie robili pierwsze zakłady kto wygra i Anton i Nowe Spodnie postawili po dwadzieścia gambli na Zachód Słońca. Potem zrobiło się ciemno i wszyscy zaczęli się rozchodzić. Nowe Spodnie, Anton i Danny wrócili też do swojej gościnnej chaty z Zachodem Słońca. Piękną squaw najwyraźniej bardzo chciała wygrać, bo zgodziła się pokazać twarz George’owi Trzy Ręce w zamian za zachwalanie jej urody i nakłanianie ludzi do głosowania na nią i obiecała mu nawet, że podzieli z nim posłanie, jak już zostanie Królową-Boginią. Bo w Supermarkecie mieli jeszcze taki zwyczaj, że po wyborach Królowa-Bogini musiała sypiać przez miesiąc z tymi, co najwięcej zapłacili wiosce za tę przyjemność, a potem przez cały rok znowu nie mogła z nikim sypiać i znowu przez miesiąc z tym kto da najwięcej i tak dalej, dopóki rodziła dzieci przynajmniej co dwa lata. A jak przestawała rodzić, to znaczyło, że dar ją opuścił i czas wybrać nową Królową-Boginię, a starą zabić i wrzucić do studni, na pożarcie świniom. Nowe Spodnie dreszcz przebiegał po plecach, kiedy mu się przypomniało o tych zwyczajach i dziękował manitou, że nie urodził się słabą squaw, tylko silnym mężczyzną. Nie rozumiał też zupełnie, jak młode i piękne squaw dla kilku lat życia w wygodach porzucają wolność i honor i zgadzają się na takie upodlenia, a w końcu i śmierć. Danny i Anton zgadzali się z Nowymi Spodniami i Zachód Słońca prawie że przestała im się podobać.

Ale okazało się, że nie wszystkie squaw są takie słabe i głupie jak się wydawało silnym mężczyznom. Kiedy Zachód Słońca już zasnęła do ich izby przyszedł nie kto inny, jak Królowa-Bogini Edith. Rudiemu, swojemu osobistemu strażnikowi, kazała stanąć na straży pokoju Zachodu Słońca, a sama, w zamkniętym pokoju i przy zamkniętym oknie, zaproponowała Nowym Spodniom i towarzyszom pewien układ.

Według tradycji i wierzeń ludzi z Supermarketu, następnego dnia, po wyborach nowej Królowej, Edith miała być zabita przez tę nową i wepchnięta do studni, gdzie jej ciało zeżarłyby podziemne świnie. Ale stara Królowa, która nie mogła już rodzić, nie zamierzała tak łatwo oddawać życia. Od dawna już przygotowywała sobie drogę odwrotu. Rękami więźniów skazanych na śmierć wykopała tajne podziemne przejście, które dochodziło do studni, którą ciało zużytej Królowej leciało do żerowiska podziemnych świń. Drugi koniec tego przejścia wychodził na skalny klif, skąd można się było rzucić w wody jeziora otaczającego półwysep, na którym leżał Supermarket. Plan Edith był prosty. Zostanie pchnięta specjalnym nożem, którego ostrze wchodzi w rękojeść, a nie w ciało, a potem zepchnięta do studni, ale zamiast roztrzaskać się na jej dnie sto metrów niżej, zostanie chwycona w siatkę, wysuniętą w odpowiedniej chwili przez dwóch pomocników, czekających w podziemnym przejściu. Potem, kiedy cała wioska będzie świętować z okazji wybrania nowej Królowej-Bogini, stara cicho wymknie się wraz z pomocnikami na skalny klif, skąd skoczy do wody, a stamtąd wyłowi ją umówiona łódź.

Plan ten miał dwa słabe punkty. Po pierwsze, Edith musiała mieć co najmniej dwóch pomocników, którzy chwycą ją w sieć. Wcześniej myślała, że zrobi to dla niej jej oddany strażnik Rudi, ale im bliżej wyborów, tym Rudi robił się mniej oddany i widać było, że służył wiernie Królowej-Bogini, a nie Edith. Po drugie, nowa Królowa musiała być wtajemniczona w plan. Edith znała wszystkie trzy kandydatki z Supermarketu, ale wszystkie były za bardzo wierzące w moc Królowej-Bogini, która miała na nie spłynąć dopiero po śmierci starej Królowej, żeby zgodzić się na oszustwo. Eidth potrzebowała więc pomocników i zaufanej następczyni, która w zamian za pomoc w zdobyciu upragnionej korony zgodzi się na oszustwo.

I z taką propozycją przyszła do Nowych Spodni i kompanów. W zamian za pomoc obiecywała lekarstwa i naboje za tysiąc gambli do podziału i życie, bo – jak twierdziła – dwoje spośród czterech żywych członków Rady chciałoby uwięzienia obcych strażników indiańskiej kandydatki i zrobienia z nich kozłów ofiarnych w sprawie zabójstwa Premiera Tonga. W końcu tylko oni wyszli żywi z zamachu, a w okolicznych Omaha i Holton byli ścigani za morderstwa i oszustwa. Pozostawała jeszcze sprawa odpowiedniej następczyni, ale i tu Edith liczyła na pomoc swoich nowych sojuszników. Miała przygotowane haki na wszystkie liczące się kandydatki, oprócz Victorii z Columbus i Zachodu Słońca.

Alma, najpiękniejsza spośród dziewczyn z Supermarketu, brała leki na bezpłodność. Anton złożył jej nocną wizytę jako śledczy w sprawie zamachu na Premiera i głośno zdziwił się, że przecież leki, które bierze są na bezpłodność. Alma wycofała się z wyborów sama. Kessa, druga z kandydatek Supermarketu, nie była nienaruszona. Jej ciało dawno już posmakowało miłości. Wiedział o tym osobisty strażnik Królowej Rudi, a kiedy okazało się, że Alma się wycofała i Kessa została główną faworytą, obywatelskie sumienie nie pozwoliło mu zataić „świętokradztwa”. Kessa uciekła z finału wyborów z twarzą bardziej czerwoną niż u Nowych Spodni. Bingo, fioletowowłosa mutantka, ostatnia z dziewczyn z Supermarketu, mogła podobać się niektórym ze swoimi trzema piersiami i okrągłymi kształtami, ale jej odpowiedzi na najprostsze pytania wywołały salwy śmiechu wśród publiczności i Rada nie musiała nawet się specjalnie wysilać, żeby ją odrzucić jak to było już wcześniej ustalone. Mutantka z Lincoln, domeny złowrogiego Hegemona, najpewniej przybyła na wybory jako szpieg, a może dywersant i z pewnością nie spodziewała się gorącego przyjęcia. Ivone, miła szatynka z Fremont, została wcześniej podtruta przez Almę, która widziała w niej główną rywalkę i nie miała siły stawić się na wyborach. Kiedy Victoria, kandydatka z Columbus, przybyła na wybory aby uświetnić tę ważną dla zaprzyjaźnionego Supermarketu uroczystość i podtrzymać dobrosąsiedzkie stosunki, zobaczyła że niespdzianie wychodzi na prowadzenie, wpadła w popłoch. Przecież nie ona miała wygrać, miała być tylko ozdobą, całkiem jej dobrze w rodzinnym Columbus, nie miała zamiaru rodzić dzieci z przypadkowymi partnerami jak rozpłodowa klacz i nie chciała kończyć jako karma dla świń. Z prawdziwą ulgą powitała Victoria zdjęcie maski przez Zachód Słońca.

Kiedy poprzedniego wieczora, po wizycie Królowej Edith Nowe Spodnie, Anton i Danny rozmawiali, kogo poprzeć i wtajemniczyć w plan, myśleli czy wybrać Zachód Słońca, czy jednak Victorię z Columbus. Zachód Słońca zdążyli już poznać, ale to czego się dowiedzieli, wcale im się nie spodobało. Młoda squaw była spragniona władzy jak pustynna hiena padliny. A że nie chciała powiedzieć, jaki ma w tym cel, nie było wiadomo co zrobi ze zdobytą władzą. Może przysłał ją Czarny Tony, albo Hegemon? Victorii jednak nie znali wcale, może była jeszcze gorsza niż Zachód Słońca? A nawet jeśli nie, to czy zaufała by nieznajomym i zgodziła by się na plan Królowej Edith? Nowe Spodnie i Danny chcieli najpierw iść dowiedzieć się czegoś o Victorii, a potem się zdecydować, a Anton chciał postawić Zachód Słońca ultimatum: albo szczerze powie, co chce zrobić z królewską władzą i wtedy wygra, albo zachowa swój sekret dla siebie, ale wtedy niech liczy tylko na siebie.

No i w końcu Anton przekonał pozostałych. Zachód Słońca też ugięła się przed szantażem i w końcu powiedziała o co jej chodzi. Była ostatnia ze swojego plemienia. Gdy wróciła do swojej wioski, znalazła puste chaty, sporo krwi i śladów stóp krzywych ludzi. Poprzysięgła zemstę mordercom swego plemienia. A jedyne co o nich wiedziała, to to, że byli krzywymi ludźmi. Pierwsze, co jej przyszło do głowy to Supermarket. Przybyła tu wiec po zemstę.

Nowe Spodnie rozumiał teraz dobrze ból i pustkę w sercu młodej squaw. Ze szczerego serca przysiągł jej pomoc, choć prosił, by nie kierowała ostrza zemsty na niewinnych ludzi z Supermarketu. Nowe Spodnie był przekonany, że to krzywi ludzie Hegemona stoją za pogromem jej plemienia. Także Danny i Anton sądzili podobnie i w końcu ten ostatni przekonał gniewną squaw, by najpierw poznała swój nowy lud, a potem zdecydowała, czy to on jest winien, a jeśli nie to by znalazła w nim oparcie i pomoc w walce z prawdziwym wrogiem.

Tak więc, kiedy następnego dnia, w Dzień Wyboru, wszystkie pozostałe na placu boju kandydatki zdjęły maski, Zachód Słońca mogła być pewna wygranej. Jej własna uroda i urok, poparcie Królowej w głosowaniu i sprytnie wykorzystane słabości innych kandydatek zapewniły jej zwycięstwo. Victoria odetchnęła z ulgą. Wyjedzie z twarzą do swojego rodzinnego Columbus, wypełniwszy swą rolę i zapewniwszy swojej małej osadzie przyjaźń większego kuzyna.

Kiedy ogłaszano werdykt sędziów, Zachód Słońca tryumfowała, tłum wiwatował, a nieliczni szczęśliwcy, którzy obstawili zwycięstwo nieznanej czerwonoskórej odbierali pokaźne wygrane za zakłady, Nowe Spodnie, Anton i Danny wymknęli się jak mogli najdyskretniej z głównego placu i chyłkiem pomknęli w kierunku tajnego wejścia do podziemnego tunelu. Niespodzianie jednak na ich drodze wyrósł Uszaty Teddy. Handlarz był rozgorączkowany, ręce mu się trzęsły a głos falował. W urywanych zdaniach powiedział Nowym Spodniom i przyjaciołom, czego był świadkiem w garażu, w którym zaparkował swojego żelaznego konia z przyczepką.

Wokół ciężarówki, pełnej wielkich beczek z piwem, kręciło się trzech handlarzy, ale oprócz nich także trzech dziwnych mężczyzn, których Teddy wcześniej widział w towarzystwie tych dwóch kumpli tej starej squaw, która się potem rozerwała bombą, zabijając Premiera Tonga. Cała szóstka była uzbrojona, trzech w winchestery, a trzech w nowoczesne ogniste kije nazywane FN-SCAR, w jakie Czarny Tony wyposażył swoich najlepszych wojowników. I coś majstrowali przy tych beczkach z piwem…

Do diabła! Nowe Spodnie, Danny i Anton musieli się decydować i to szybko! Na głównym placu Nowa Królowa przygotowywała się do ceremonii przejęcia władzy i mocy od Starej, jeśli nie zdążą do tunelu zanim Zachód Słońca wepchnie Edith do studni, eks-królowa roztrzaska się na dnie sto metrów niżej i zgodnie ze zwyczajem zostanie zjedzona przez świnie. Jeśli pobiegną ratować Edith zgodnie z umową, ludzie Czarnego Tony’ego wysadzą cały Supermaket w powietrze przywiezionym w beczkach dynamitem! Rozdzielili się. Danny pobiegł z trzęsącym się Teddym zawiadomić strażników Supermarketu, a Anton i Nowe Spodnie do tunelu.

W ciemnym tunelu czułe ucho Nowych Spodni wyłapało tupot biegnących ich śladem ludzi. Indianin zaczaił się w ciemnej wnęce i kiedy trzech strażników Królowej w żółtych mundurach przebiegało obok wypadł na nich z wojennym wrzaskiem i zgruchotał jednemu nogę. Dwaj pozostali rzucili się na niego i Nowe Spodnie musiał się bronić, zanim z drugiej stony nie nadbiegł Anton i nie zakończył walki dwoma cięciami swego niezawodnego noża. Potem obaj pobiegli ile sił w nogach dalej i zdążyli dosłownie w ostatnim momencie wysunąć siatkę, by złapać spadającą Edith.

W tym czasie w garażu trwała już regularna bitwa. W beczkach nie było dynamitu. Siedzieli w nich szturmowcy Czarnego Tony’ego, którzy mieli uderzyć na strażników bramy i otworzyć ją, umożliwiając atak na Supermarket głównym siłom z Omaha, które nadjeżdżały na żelaznych koniach. Ale dzięki Uszatemu Teddy’emu i Danny’emu plan nie wypalił. Pierwsza grupa strażników z Supermarketu dostała się pod ogień FN-SCARów i w większości poległa, ale już nadbiegali następni. Danny sam ustrzelił kilku chłopaków Czarnego Tony’ego, zanim nie dostał postrzału w rękę i nie wycofał się z ciężkimi ranami do tunelu, gdzie już czekali Nowe Spodnie i Anton. Ale sytuacja była już wtedy opanowana. Żołnierze Supermarketu rozstrzelali broniących ciężarówki szturmowców i fałszywych handalarzy piwem, pozostali ludzie Czarnego Tony’ego zginęli zamknięci w swoich beczkach. Główne siły podjechały pod bramę, ale zastały ją zamkniętą i obsadzoną ludźmi. Po krótkiej wymianie ognia siły z Omaha musiały wycofać się z ciężkimi stratami.

W tym czasie Nowe Spodnie, Anton i Danny siedzieli już w łodzi płynącej po jeziorze razem z eks-Królową-Boginią Edith. Anton nieco się dąsał, bo skacząc do wody z wysokiego klifu omal się nie utopił i musiał porzucić swój nowiutki karabin AK-74, ale to było w sumie małe zmartwienie. Wszyscy żyli, miele swój sprzęt i tysiąc gambli w lekach i amunicji do podziału, jak im obiecała Edith. Anton i Nowe Spodnie wygrali też w zakładach po sto gambli, bo od razu postawili na Zachód Słońca. No i można powiedzieć, że choć generalnie ludzie z Supermarketu mieli o nich mieszane opinie, mieli tam potężnego sprzymierzeńca w osobie Nowej Królowej-Bogini. Niech jej duchy jej wymordowanego plemienia błogosławią i obdarzają co rok dziećmi. A Hegemon niech już się boi jej sprawiedliwej zemsty.

 

Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
Neuro - Puszka z niespodzianką, Neuroshima ,

Comments are closed.