Seksmisja

Tym razem Nowe Spodnie opowie, jak ze swoimi towarzyszami doszli z Omaha do podziemnej wioski Malvern i co się tam zdarzyło. Po wyjściu z Omaha chcieli iść do małej chatki na pustyni, gdzie zostawili squaw-tropiciela Jessikę McQuinn z Holton i gdzie mieli nadzieję spotkać Skorpiona. Chcieli mu powiedzieć czego dowiedzieli się od Tostera z Omaha i zapytać, co trzeba zrobić z pułkownikiem Danem Spencerem i jego zdradliwą squaw. Ale najpierw w nocy, krótko za Węzłem pod Autostradą, zostali napadnięci przez krzywych ludzi, którzy chcieli ich zabić we śnie i zjeść. Nowe Spodnie jednak czuwał i krzywi ludzie uciekli, a dwóch zabili Danny Finito i Brat Jeremiasz vel Silky Anton. Potem rano zaczął padać czerwony śnieg i wszyscy bali się, że pod śniegiem zgubią ścieżkę do małej chatki i będą się błąkać po pustyni. A że bali się też, że zarazili się od Jessiki McQuinn czerwoną zarazą, postanowili iść najpierw do Malvern, gdzie mieli nadzieję spotkać Dawida Wintera, którego ojciec, Abraham, znalazł kiedyś lekarstwo na zarazę, nazywane AV-Med.

Wioska Malvern była całkiem wymarła i to od dawna, więc kiedy Nowe Spodnie z towarzyszami tam przyszli, byli bardzo zawiedzeni. Ale kiedy się rozejrzeli ze szczytu wzgórza, zobaczyli na Wschodzie jakiś mur i murowane chaty ukryte za nim. Przez zewnętrzny mur dało się przejść, bo były w nim dziury, ale za nim był jeszcze drugi, wewnętrzny i ten już był cały. Kiedy tak chodzili między jednym murem a drugim, Nowe Spodnie zobaczył, że z dachu jednej z wysokich murowanych chat za drugim murem ktoś patrzy na nich przez szklane oczy. A potem zza kupy kamieni wyszedł jakiś wysoki mężczyzna i powiedział im, że muszą się poddać, bo są otoczeni i jeśli się nie poddadzą zostaną zabici. Nowe Spodnie i kompani oddali broń i pozwolili sobie zawiązać oczy, żeby wysoki mężczyzna i jego pomocnicy mogli ich zaprowadzić do tajnej wioski w „Więzieniu Malvern”.

Nowe Spodnie i inni nic nie widzieli, bo mieli zawiązane oczy, ale wyczuli że schodzą pod ziemię, a potem znowu wychodzą wyżej. Kiedy znowu mogli widzieć, zobaczyli, że są w jakimś pokoju, a naprzeciwko za stołem siedzi pięcioro ludzi. Wysoki mężczyzna, który ich przyprowadził, nazywał się Dick Torns i był głową rodziny Torns. Stary mężczyzna chory na wiele chorób nazywał się Stan Winter i był kuzynem Abrahama Wintera, oraz głową rodziny Winter. Duża squaw z wielkimi piersiami nazywała się Matka Alma Gaug i była głową rodziny Gaug. Żylasta i chuda squaw, imieniem Marry Evans, była głową rodziny Evans. I wreszcie mała, stara, blada i chuda squaw nazywała się Wielka Matka i była wodzem całej wioski. Tych pięcioro ludzi było Radą Wioski i wypytywało Nowe Spodnie i towarzyszy po co przyszli do Malvern i czemu szukali Dawida Wintera, a potem co im powiedział Toster z Omaha i czy Dawid Winter opowiadał mu o swojej wiosce i czy przynosił mu martwe Maszyny Molocha. Opowiedzieli też im trochę o swojej wiosce i o sobie.

W wiosce Malvern żyły cztery rodziny, a każda zajmowała się czymś innym. Rodzina Gaug, głównie squaw, zajmowała się oddawaniem czci Bogini, która opiekowała się wioską i wszystkimi ludźmi, chroniła ich od chorób i dawała jeść. Rodzina Evans pracowała na polach, które były schowane za wewnętrznym murem i hodowała świnie i kozy. Rodzina Torns pilnowała wioski przed intruzami, a rodzina Winter chodziła na dalekie wyprawy, handlowała z innymi wioskami i przynosiła skarby znalezione na pustyni. Cała wioska była ukryta i rodzina Torns pilnowała, żeby nikt się o niej nie dowiedział, bo wierzono, że dzięki temu wszyscy są bezpieczni przed Maszynami Molocha i szalonymi Aniołami Piekieł, które żyły na Autostradzie.

Nowe Spodnie i towarzysze dowiedzieli się też, że Dawid Winter, z którym chcieli porozmawiać o Maszynach Molocha, obiecanych Tosterowi z Omaha i AVMedach, znalezionych przez jego ojca Abrahama, siedzi zamknięty w klatce za karę i czeka na sąd. Po pierwsze ludzie sądzili, że zabił squaw z wioski, Emily Torns, a po drugie w jego rzeczach znaleziono zabitą Maszynę Molocha. Dawid pewnie chciał zanieść tę Maszynę Tosterowi z Omaha, ale Rada Wioski surowo zakazywała przynoszenia do Malvern Maszyn, nawet zabitych, żeby Moloch nie dowiedział się o wiosce i nie zapragnął jej zniszczyć.

Potem Rada Wioski dała Nowym Spodniom i reszcie jeść i pić, a nawet pozwoliła się umyć i kazała czekać. Po jakimś czasie ludzie z Rady wrócili i powiedzieli im, że zostaną w wiosce, dostaną jeść i pić, a w zamian muszą lec przynajmniej z jedną squaw z wioski dziennie, bo w Malvern rodzinło się mało dzieci i trzeba było świeżej krwi. Nowe Spodnie i kompani zgodzili się bardzo chętnie i obiecali legać codziennie nawet z więcej niż jedną squaw, jeśli tylko będą mieli siły. Zapomnieli też na razie o Dawidzie Winterze i czerwonej zarazie, o Holton i Omaha, oraz o Maszynach Molocha.

Następnego dnia ciężko pracowali, legając z wieloma squaw z wioski, ale nie lenili się, tylko dawali z siebie wszystko. Niestety, nie wszystkim trafiły się piękne, młode squaw, Nowe Spodnie musiał się zadowolić starymi, żylastymi i bez oka, tak że pod koniec dnia nie chciało mu się już pracować i postanowił sam znaleźć sobie lepszą pracę na następny dzień. Razem z Dannym i Antonem wyszli pochodzić trochę po wiosce, bo wolno im było chodzić wszędzie, byle tylko nie wchodzili w drogę bogini.

Ich przewodniczą po wiosce była całkiem ładna squaw z rodziny Winter, imieniem Sharen. Za nimi chodziły cały czas squaw z rodziny Torns, pilnując pewnie, żeby niczego nie ukradli i nie uciekli, ale zupełnie niepotrzebnie, bo mając jedzenie, picie i dobrą pracę nigdzie im się nie spieszyło. Sharen Winter i druga, jeszcze młodsza i ładniejsza squaw z tej samej rodziny, imieniem Laura, opowiadały im o wiosce, o ich kuzynie Dawidzie i o Bogini. Okazało się, że Bogini naprawdę żyje, jest wielka i ryje korytarze pod ziemią, w których swe mieszkania ma wielu mieszkańców wioski i w których są też magazyny jedzenia i broni. Nowe Spodnie i towarzysze domyślili się, że Bogini musi być jakąś wielką podziemną glistą, która żywi się ziemią i składanymi jej w ofierze świniami, oraz czasem starymi ludźmi, którzy już nie mogli pracować i chcieli pójść do niej. Bogini dawała też wiosce mleko, z którego rodzina Gaug robiła ser, który potem wszyscy jedli i który miał moc leczenia chorób. W samym środku podziemnych korytarzy była też świątynia bogini, w której była studnia dająca wodę całej wiosce. Kiedyś ta woda była czysta i świeża, ale ostatnio zrobiła się mętna, co bardzo wszystkich martwiło.

Nowe Spodnie polubił młodą squaw Laurę Winter i następnego dnia pracował z nią przez całe przedpołudnie. Potem jednak przyprowadzono mu starą i żylastą squaw z rodziny Torns, która sprawiła że szybko odechciało mu się wszystkiego i postanowił powłóczyć się po wiosce. Danny i Anton też zrobili sobie przerwę w obowiązkach. Kuzynki Winter tym razem sporo opowiadały o Dawidzie i o tym, że chyba niesłusznie go oskarżono o zabicie Emily Torns. Dawid wrócił z dalekiej wyprawy i Emily przyszła do niego i legli razem na posłaniu. Potem Emily wyszła, ktoś usłyszał jej krzyk, a kiedy ludzie zbiegli się na to miejsce znaleźli jej ciało z podciętym gardłem i Dawida z zakrwawionymi rękami nad nią. Na nożu Dawida nie było krwi, ale że mógł ją wytrzeć z ostrza, zamknięto go w klatce i przeszukano jego rzeczy. Wtedy się okazało, że wbrew zakazom Rady przyniósł on do wioski zabitą Maszynę Molocha. To bardzo rozwścieczyło Radę i wielu innych mieszkańców wioski, zwłaszcza rodzinę Gaug, która już wcześniej zarzucała Dawidowi różne rzeczy.

Nowe Spodnie i kompani postanowili zrobić przyjemność miłym squaw Winter i poszukać śladów niewinności Dawida. Przypomnieli też sobie, że sami chcieli z nim porozmawiać i właściwie po to przyszli do Malvern, więc zabrali się do szukania nie zwlekając. Zeszli do podziemnych korytarzy wydrążonych przez Boginię, w których mieszkał Dawid Winter i wielu innych ludzi z wioski i w których została zabita Emily Torns. Oglądając miejsce jej śmierci zauważyli okruszki rozsypane między kamieniami na ziemi, a idąc ich śladem doszli do spiżarni Gaugów, także ukrytej w podziemnych korytarzach. Spiżarnia nie była zamknięta, weszli więc do środka i przeszukali szukając noża, bo podejrzewali że to ktoś z rodziny Gaug zabił Emily, żeby oskarżyć Dawida, którego ta rodzina bardzo nienawidziła.

Niczego jednak nie znaleźli, wrócili więc na miejsce zabójstwa i tu znaleźli ślad z okruszków biegący w drugą stronę, w kierunku granicy wioski. Wyglądało na to, że ktoś, albo coś zakradło się do spiżarni Gaugów, wykradło stamtąd placki i pożerając je w biegu opuściło wioskę podziemnym korytarzem. Nowym Spodniom i towarzyszom nie wolno było opuszczać wioski, ale nie zwracając uwagi na ten zakaz, prośby squaw Winter i ostrzeżenia pilnujących ich squaw Torns, ruszyli śladem okruszków. Nie musieli jednak iść daleko, bo już po kilku chwilach zauważyli przyczajone w płytkich wnękach jakieś pokrzywione stwory.

Stwory przypominały krzywych ludzi, tylko były całe czarne, albo może ciemno brązowe, mieli mocne pazury, którymi mogli drążyć podziemne korytarze, albo rozszarpać gardło Emily Torns. Kiedy zauważyli, że zostali odkryci, ich oczy zaświeciły w ciemnościach na czerwono. Rozgorzała walka. Nowe Spodnie zaatakował pochodnią, ale czarny stwór uniknął pchnięcia i rozszarpał mu nogę. Jednak nie cieszył się zwycięstwem zbyt długo, bo do walki włączyli się Anton i Danny, zaraz potem zaryczały grzmiące kije kuzynek Winter, a w końcu biegnących na końcu Tornsów. Dwa czarne pokrzywione potwory padły, a pozostałe dwa skoczyły wgłąb korytarza, znikając w ciemnościach. Strażniczki Tornsów stanęły na straży, jedna z Winterów pobiegła zawiadomić resztę wioski, a druga poprowadziła Danny’ego i Antona, którzy nieśli rannego Nowe Spodnie do podziemnego mieszkania kapłanek Bogini. Tam sama Wielka Matka zajęła się ranami Indianina i swoimi czarami i leczącym napojem Bogini uleczyła go, tak że mógł zaraz sam stanąć na nogach i chodzić.

Tornsowie i Winteri rozpoczęli polowanie na podziemne stwory, których istnienia dotąd nie podejrzewali, a które zostały wykryte przez Nowe Spodnie i jego towarzyszy. Wdzięczne kuzynki Winter pokazały im jeszcze podziemną studnię w Wielkiej Kaplicy Bogini. Na skalnej ścianie była rzeźba jakiegoś robala na krótkich łapkach, z którego brzucha w miejscu jajek wystawała rura, z której po przekręceniu wajchy w kształcie wielkiego przyrodzenia płynęła brudnawa woda. Laura Winter wyjaśniła, że rzeźba przedstawia boskiego małżonka Bogini, który jednak jest tylko legendą, choć wszyscy mają nadzieję, że pewnego dnia nadejdzie i napełni boskie łono Bogini swym nasieniem.

Zadowoleni ze swych dokonań Nowe Spodnie i przyjaciele udali się do swoich pokojów, na noc umawiając się z kuzynkami Winter. Tymczasem w wiosce trwało polowanie na intruzów, oraz rozważania co dalej zrobić z Dawidem Winterem i z zacnymi gośćmi. O tym jednak Nowe Spodnie i kompani nigdy by się nie dowiedzieli, gdyby nie całkiem im teraz oddane Laura i Sharen Winter. Otóż rada wioski rozważała albo wcielenie ich do swego wielkiego, czczącego Boginię plemienia jako członków którejś z rodzin, najpewniej Winter, albo po prostu zabicie, jako że spełnili już swą rolę, a wypuszczeni na wolność mogliby sprowadzić na ukrytą wioskę niebezpieczeństwo z zewnętrznego świata.

Nowe Spodnie i przyjaciele postanowili nie czekać na wyrok Rady, ale działać. Z pomocą swych przyjaciółek, oraz przychylnego im Stana Wintera planowali odzyskać swe rzeczy, uwolnić więzionego w wiszącej nad wielkim placem klatkę z Dawidem Winterem i uciec z wioski następnej nocy. Przez cały dzień planowali udawać, że niczego się nie domyślają, spełniając dalej swe obowiązki i czekając na zmierzch.

Jednak okazało się, że okazja do ucieczki nadarzyła się wcześniej. Około południa nagle w Malvern rozległy się alarmowe dzwonki, a ludzie usłyszeli pełne grozy okrzyki: „Maszyny idą!”. Najgorsze obawy Rady sprawdziły się i Moloch przysłał swe maszyny śladem ich zabitych przez Dawida kuzynów, aby zniszczyły ukrytą wioskę. Kto żyw w Malvern, rzucił się odpierać atak, Danny, Anton i Nowe Spodnie zaś rzucili się po swoje rzeczy. Bez trudu odzyskali je, bo Stan Winter dał im klucz, a jaskinia nie była pilnowana, bo wszyscy walczyli z Maszynami.

Mając już swe grzmiące kije, łuk i włócznię, ruszyli na wielki plac nad którym z jednego z okien wielkiej chaty zwisała klatka z Dawidem Winterem. Kiedy jednak wybiegli z podziemi natknęli się na dwie Maszyny Molocha. Jedna wyglądała jak wielki, drapieżny, żelazny kot, a druga jak żelazna piłka z wystającym grzmiącym kijem. Nowe Spodnie zaraz rzucił się do ucieczki, ale Danny i Anton zaczęli strzelać do żelaznego kota i położyli go trupem zanim dał radę poszarpać ich swoimi żelaznymi pazurami. Grzmiący kij drugiej Maszyny zaciął się i chwilę potem żelazna kula rozerwała się na małe kawałeczki, trafiona przez Danny’ego prosto w oko.

Tymczasem Nowe Spodnie wspinał się już na trzecie piętro wielkiej, kamiennej chaty, do okna z którego zwisała klatka z Dawidem Winterem. Za chwilę dołączył do niego Danny, a Anton został na dole, szukając jakiegoś grzmiącego kija, albo kul, bo swoje wszystkie wystrzelał. We dwóch więc obrócili z okropnym skrzypieniem wielką, żelazną łapę i wyciągnęli ze środka całkiem wyczerpanego głodem i pragnieniem Dawida Wintera. Ale zanim zdążyli zejść z nim na dół, na placu pod nimi pojawiły się dwie nowe Maszyny Molocha. Wielki żelazny kot najwyraźniej szukał specjalnie Dawida Wintera, bo kiedy go zobaczył błyskawicznie zaczął wskakiwać coraz wyżej, aż dostał się na trzecie piętro kamiennej chaty. Nowe Spodnie odważnie skoczył do przodu z włócznią, ale kiedy wielki żelazny kot skoczył na niego, wystraszył się i pewnie by uciekł, gdyby zdążył. Jednak Maszyna była za szybka i Nowe Spodnie padł zaraz z rozszarpaną nogą. Bestia skoczyła teraz na Dawida Wintera, Danny wystrzelił jej w głowę ostatnią kulę, ale to nie wystarczyło by ją zabić. Na szczęście żelazny kot stąpnął na spróchniałą deskę, Danny zauważył to, rąbnął w dechę i Maszyna poleciała w dół, przebijając kolejne podłogi i w końcu rozbijając się o ziemię. Nowe Spodnie i Dawid Winter byli obaj dość mocno poszarpani, ale żyli, choć nie dali rady sami iść. Tymczasem Anton, który został na dole, strzelił drugiej Maszynie, piłce z grzmiącym kijem, prosto w oko. Ta jednak nie wybuchła, tylko zaczęła wymachiwać wokoło żelaznymi łapami, kręcąc się w kółko. Na to wpadli jacyś dwaj ludzie z Malvern, wymachując toporami, zobaczyli ranną Maszynę i natarli na nią. Wkrótce cała trójka, próbując się wzajemnie trafić, wycofała się z dziedzińca i znikła za murem. Droga była wolna.

Nie zatrzymywani przez nikogo Danny i Silky Anton donieśli Nowe Spodnie i Dawida Wintera do pasącego się w zagrodzie dla zwierząt Wielkiej Stopy i wszyscy razem wyjechali z „Więzienia Malvern”. Wzięli ze sobą sporo zapasów z dobrze zaopatrzonej spiżarni Gauków i trochę cudownego leczącego napoju Wielkiej Matki, zostawiając za to w ukrytej wiosce wielu swych silnych potomków w brzuchach tamtejszych kobiet i pewnie całkiem miłe wspomnienia. Z daleka zobaczyli jeszcze kuzynki Winter, które przyjaźnie pomachały do nich ręką.

Po kilku godzinach Dawid Winter doszedł do siebie i opowiedział im o tym czego się dowiedział podczas swoich wypraw. AVMedy jego ojciec znalazł w ruinach wielkiej wioski bladych twarzy nazywanej Lincoln, która została całkowicie zniszczona przez Wielką Złą Maszynę podczas Wielkiej Wojny. Abraham znalazł tam ruiny sklepu z lekami, ale po powrocie umarł na chorobę popromienną. Lincoln było 5-6 dni drogi na Zachód od Malvern i było tam wielu złych krzywych ludzi, a sklep z lekami był zakopany pod gruzami, no i była tam choroba popromienna, więc Nowe Spodnie i przyjaciele zrezygnowali na razie z pójścia tam. Dawid Winter mówił też jednak, że w okolicy Malvern ostatnio pojawiły się grupy krzywych ludzi, które napadały na karawany i zabierały ciała zabitych na Zachód, czyli w kierunku na Lincoln. Nowe Spodnie i inni zaraz skojarzyli to z wioską Wilber, która została wybita do nogi, a ciała zniknęły. Może to nie Anioły Piekieł napadły na Wilber, tylko właśnie ci dziwni krzywi ludzie z Zachodu?

 

Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
Neuro - Puszka z niespodzianką, Neuroshima ,

Comments are closed.