Honor Samuraja

Cześć I  Festiwal

Od ostatnich wydarzeń minął już jakiś czas.  Samurajowie: Mirumoto Tokashi z klanu Smoka, Doji Kenchiro z klanu Żurawia, Shugenja Shinjo Yosuke z klanu Jednorożca oraz Kakita Benkazu z klanu Żurawia, wraz z ich Daimyo – Panem Takeda z klanu Jednorożca, udali się na Festiwal do małego miasta nad jeziorem  Shiroi Kishi Mizu-umi (Jezioro o Białych Brzegach). Festiwal ten organizował właśnie Pan Takeda reprezentując Klan Jednorożca. Na miejscu trwały prace aby ugościć licznych Samurajów, którzy mieli przybyć. Rozstawiane były ogromne namiotowe pałace, przygotowywana żywność, przygotowywano miejsca na liczne konkursy itp.

Pan Doji Kenchiro dostał od Pana Takeda zaszczytną funkcję doglądnięcia całości przygotowań. Pan Takeda chciał, aby liczni goście z innych klanów czuli się dobrze na jego festiwalu. Obeznany z Rokugańską tradycją Pan Doji był więc idealnym kandydatem, aby nadać odpowiedniego blasku festiwalowi. Szczególnie wnikliwie zajął się on sprawami podawanych potraw, bo dość szybko okazało się, że to co jest normą dla Jednorożców, dla innych klanów jest prawie niejadalne.

Ze znaczniejszych samurajów na festiwal przybyli: Pan Shinjo Yasamura – najmłodszy syn daimyo całego Klanu Jednorożca, pana Shinjo Yokatsu. Pan Doji Chunto – generał klanu Żurawia, który zasłynął 3 lata temu śmiałym zdobyciem Toshi Ranbo Wo Shien Shite Reigisaho, czyli Miasta Pięknych Słów i Okrutnych Czynów – tradycyjnie spornego terytorium Żurawi i Lwów. Pan Matsu Agetoki – olbrzymi Dowódca kawalerii Klanu Lwa, wielokrotny gość i dobry znajomy pana Takeda. Oraz Pani Kakita Evami-hime – najmłodsza i piękna córka Pana Kakita Yoshi, daimyo rodziny Kakita.

Jak się szybko okazało Pani Kakita Evami-hime była w cichości uwielbiana przez pana Kakita Benkazu. Tak więc Pan Kakita popadł w jakąś dziwną melancholię i praktycznie przestał istnieć dla reszty samurajów. Pisał tylko jakieś dziwne poematy i wiersze, a jego duch błądził gdzieś poza ciałem.

Już na początku pierwszego dnia festiwalu okazało się, że Pani Kakita Evami-hime zainteresowała dwóch innych chwalebnych samurajów – Pana Shinjo Yasamura i Pana Matsu Nobutake, przybocznego Pana Matsu Agetoki. Nasi Samurajowie zaczęli spodziewać się kłopotów i postanowili mieć baczenie na Panią Kakita. Spodziewali się również utarczek między Lwami, a Żurawiami z powodu odbitego Lwom przez Pana Doji Chunto z klanu Żurawia miasta i terytorium

Kiedy Pan Doji doglądał przygotowywania i wydawania potraw, Pan Mirumoto postanowił wziąć udział w dwóch festiwalowych konkursach. W strzelaniu z łuku doszedł do ćwierćfinału ale tam uległ pewnemu Panu Kakita. Potem stanął do pojedynków w walce na bokeny. Tam również doszedł do ćwierćfinału, w którym uległ temu samemu Panu Kakita, z którym przegrał w pojedynku strzeleckim.

Wieczorem doszło do pewnej tradycji wśród Jednorożców. Otóż Pan Takeda zarządził zabawę w porywanie młodych kobiet na żony. Tradycja ta wydawała się dość dziwna innym Samurajom i Pan Doji zasugerował nawet Daimyo aby nikt nie próbował porywać młodej Pani Kakita. Jej pozycja była na tyle wysoka, że takie porwanie mogłoby mieć wielkie polityczne reperkusje.

Kiedy więc po mieście zaczęli szaleć Jednorożce na swych koniach, nasi Samurajowie udali się do Pani Kakita i zaoferowali jej swą pomoc. Na szczęście otaczała ją gromada ochroniarzy Dajdoji i ew. porwania udało się uniknąć. Pojawili się jednak i Pan Shinjo Yasamura i Pan Matsu Nobutake. W końcu doszło między nimi do takiego napięcia, że cała sprawa skończyła się pojedynkiem do pierwszej krwi. Wygrał Pan Matsu. Aby trochę schłodzić emocje Pan Takeda zarządził polowanie następnego dnia.


Część II Polowanie i zasadzka

Rano najchwalebniejsi samurajowie z Klanów Jednorożca, Żurawia i Lwa wyruszyli na polowanie. Samurajowie: Mirumoto Tokashi, Doji Kenchiro i Shinjo Yosuke towarzyszyli swemu Daimyo – Panu Takeda. Pan Shinjo Yasamura zaproponował aby podzielić się na grupy i ten, który upoluje największego zwierza zostanie mistrzem polowania.

Pan Takeda wraz ze swymi dwoma ochroniarzami oraz naszymi Samurajami odłączyli się więc od reszty i zagłębili w las. Wkrótce Daimyo ujrzał białego Jelenia i czym prędzej zaczął go gonić. Kiedy jednak wpadł na polanę poleciała w jego kierunku strzała i ugodziła konia! Pan spadł, a jego dwaj ochroniarze natychmiast przykryli go swymi ciałami. W ich kierunku poleciały kolejne strzały! Walka z napastnikami spoczęła na naszych Samurajach. Jednak Ci w pierwszej chwili nie dostrzegli doskonale ukrytych napastników. Strzały dosięgnęły Pana Mirumoto i Pana Doji raniąc ich. Zaskoczenie trwało jednak tylko chwilę. Pan Shinjo Yosuke sprowadził z nieba potężną błyskawicę, która ugodziła jednego z bandytów, ukrytego wysoko na skale. Pan Mirumoto zranił z łuku drugiego, ukrytego w krzakach  i wraz Panem Doji pogonili za uciekającym w las. Kiedy już Mirumoto miał dorwać bezimiennego napastnika nagle spłynął na wszystkich dookoła jakiś czar dziwnych dźwięków, unieruchamiając ich. Tylko na uciekającego czar nie zadziałał i zdołał on umknąć.

Samurajowie powrócili do Pana Takeda. Na szczęście nic mu się nie stało. Jednego z bardzo ciężko rannych ochroniarzy uleczył Pan Shinjo Yosuke. Biorąc pod uwagę teren, miejsca ukrycia napastników i pułapki w lesie, dla wszystkich stało się jasne, że zasadzka została drobiazgowo przygotowana wcześniej. Na dodatek Pan Shinjo Yosuke zauważył że biały jeleń był w istocie farbowany – zostawiał na krzakach białe ślady.

Wkrótce Samurajowie połączyli się z innymi grupami, a polowanie przerwano. Okazało się, że uciekającego łucznika skrócił o głowę Pan Matsu Nobutake. Wyglądało jednak na to, że inni uciekli. Nie było śladu po ciele łucznika, którego ugodził Piorunem Pan Shinjo Yosuke. Najwyraźniej napastnicy postarali się o usunięcie śladów.

Inni uczestnicy polowania zaproponowali pomoc w ujęciu sprawców tej haniebnej zasadzki na życie Pana Takeda, jednak ten odmówił. Jego honor wymagał aby to jego ludzie złapali sprawców. Powierzył więc to zadanie naszym Samurajom.

Mirumoto Tokashi, Doji Kenchiro i Shinjo Yosuke natychmiast wyruszyli tropem zamachowców przez las. Jednak po godzinie trop stał się bardzo słaby i wkrótce Samurajowie całkiem go zgubili. Kolejne próby czynione przez Pana Shinjo nie zdały się na nic.

Samurajowie do wieczora próbowali odszukać trop w okolicznych lasach ale w końcu musieli uznać go za całkiem stracony. Noc i las szczelnie ich otaczały. Pan Shinjo Yosuke magicznym sposobem wyczuł ognisko o parę kilometrów od nich i tam właśnie się udali. Gdyby nie to, przyszło by im nocować w lesie, bo całkiem zgubili drogę w tym nie znanym sobie terenie.

O północy dotarli do gospody i obudzili gospodarza. Okazało się, że niedawno dwóch nieznanych samurajów zmieniało w tej gospodzie konie. Jeden z nich nie miał Katany – czyżby Shugenja, który rzucił podczas zasadzki czar? Pozostawione konie miały powbijane różne gałązki i leśne kolce – ślady jazdy po lesie! Samurajów tknęło przeczucie, że to właśnie Ci, których szukają i czym prędzej pomimo zmęczenia i ran, wyruszyli po nocy w ślad za nimi.

Nad ranem dojechali do sporej wsi, w której jednak nikt dwójki poszukiwanych Samurajów nie widział. Postanowiono więc ruszyć z powrotem traktem. Ścigani gdzieś pod drodze musieli z traktu zjechać. Nasi Samurajowie ledwo trzymali się na koniach ale wciąż nie chcieli dać za wygraną. Nie można przecież zawieść swego Daimyo.

W końcu przypadkiem trafili na jeden z patroli rozesłanych przez Pana Takeda. Przekazali mu posiadane informacje o ściganych, a dowódca przekazał im rozkaz powrotu do Daimyo. Dalszymi poszukiwaniami miały się zająć patrole. Samurajowie wrócili więc do miasta i na festiwal.

Samurajowie zdali raport Panu Ide – Karo Pana Takeda, oraz zostali uleczeni z ran. Spodziewali się hańby ponieważ nie udało im się odnaleźć zamachowców, jednak ku swojemu zaskoczeniu Daimyo wezwał ich i publicznie wynagrodził końskimi rzędami w zamian za uratowanie życia podczas zasadzki!

Pokrzepieni na duchu samurajowie mogli na powrót zanurzyć się w sprawy Festiwalu.


Część III  Pojedynek i dochodzenie

Wieczorem, wydarzeniem festiwalu było przedstawienie zrealizowane przez grupę artystów z klanu Skorpiona. W przedstawieniu napisanym dawno temu przez pewną panią Matsu (tak twierdzili artyści) aktorzy pokazali dzieje rodziny Daimyo Matsu Uji, którego zdradzili, a potem zabili: jego żona i zaufany doradca, którzy byli kochankami. Po śmierci Pana Matsu Uji, popełnili oni seppuku. Przedstawienie to bardzo zdenerwowało i obraziło obecnych samurajów z klanu Lwa. Odeszli oni do swoich namiotów w gniewie, twierdząc, że tej sztuki na pewno nie napisał żaden Matsu. Ich gniew częściowo obrócił się w stronę Pana Takeda, jako gospodarza i organizatora Przedstawienia i ogólnie w stronę całego Klanu Jednorożca, na ziemiach którego przebywali.

Trójka Samurajów postanowiła porozmawiać z artystami – co skłoniło ich do wyboru takiej kontrowersyjnej sztuki. Jednak rozmowa z dowódca aktorów – Panem Bayushi Tangen i główną aktorką – Panią Shosuro Tamoe, nic właściwie nie przyniosła.

W nocy naszych Samurajów obudziły odgłosy wielkiego poruszenia wśród zgromadzonych na festiwalu. W środku nocy, w ogrodzie, doszło do pojedynku pomiędzy Panem Shinjo Yasamura, a Panem Matsu Nobutake. Pan Shinjo był mocno pocięty, a Pan Matsu zginął. Jednak nie od cięcia mieczem, lecz od strzały, którą ktoś ugodził go w plecy podczas pojedynku! Klan Lwa w osobie chwalebnego Matsu Agetoki od razu rzucił podejrzenie, że to Pan Shinjo Yasamura nie mogąc pokonać w uczciwej walce Pana Matsu, dopuścił się tego hańbiącego czynu i jeden z jego samurajów zabił Pana Nobutake, kiedy stało się jasne, że za moment Pan Shinjo zginie. Klan Lwa zażądał aby sprowadzono Namiestnika Cesarskiego i ten  dokonał uczciwego dochodzenia. Pan Takeda musiał się zgodzić, a pan Shinjo trafił do tymczasowego aresztu Daimyo.

Pan Mirumoto widząc rozwój wypadków poprosił Pana Takeda, aby do czasu przybycia Namiestnika zezwolił trójce naszych Samurajów, aby zajęła się dochodzeniem. Daimyo zgodził się.

Przy zabitym Panu Matsu znaleziono pachnący i piękny anonimowy list napisany wierszem-haiku, o treści erotycznej (kochankowie, dojrzewające brzoskwinie i podobne sformułowania). Pod spodem była godzina i miejsce spotkania („w godzinie Szczura nad Sadzawką Spadających Gwiazd”.). Samurajowie domyślili się, że Pan Nobutake musiał ten list zrozumieć jako zaproszenie na schadzkę od Pani Kakita, która była droga jego sercu, a którą usiłował zdobyć przez ostatnie dni. Pan Doji przypomniał sobie, że z takim samym wierszem zetknął się w przybytkach erotycznych rozrywek, należących do klanu Skorpiona.

Trójka Samurajów starała się odtworzyć wydarzenia nocy – Pana Shinjo, rannego i ścigającego niewidocznego zabójcę, zatrzymali, patrolujący tą część ogrodów, strażnicy Daidoji. Oni nikogo nie widzieli, a żadnych innych świadków nie było. Wizja lokalna na miejscu pojedynku ujawniła, że strzelec musiał być wielkiej postury, albo w ciężkiej zbroi, bo uciekając po zamachu połamał krzaki. Dalsze szukanie tropów nic nie dało. Liczni samurajowie przybyli później zadeptali wszystko w tym też trop zamachowca.

Shugenja Shinjo Yosuke próbował swymi mocami dowiedzieć się czegoś od duchów: strzały, która zabiła Pana Matsu; okolicznych roślin i samego pergaminu, na którym został spisany list. Niestety jego wysiłki nie przyniosły rezultatu. Samurajowie wciąż nie wpadli na żaden trop, a nie chcieli ponownie zawieść Pana Takeda.

Pan Mirumoto zaczął łączyć ze sobą fakty, korzystając z nauk logicznego myślenia swego  klanu Smoka. Przypomniał sobie, że czar w czasie Zasadzki na Pana Takeda był czarem Kręgu powietrza, a przecież jak wiedział Pan Mirumoto, mistrzami Powietrza są Shugenja Skorpiona. Kolejna rzecz – artyści z klanu Skorpiona specjalnie pokazali taką, a nie inną sztukę – musieli wiedzieć jak wzburzy to Klan Lwa i nastawi negatywnie do klanu Jednorożca. Przecież Pana Takeda, który był gospodarzem odpowiadał m.in. za przedstawienie. Następna rzecz – wiersz z listu często występował w przybytkach klanu Skorpiona i z pewnością Skorpiony mogłyby go znać. No i sam pojedynek – przecież gdyby Pan Shinjo naprawdę chciał w niehonorowy sposób zabić pana Matsu – po co w ogóle stawałby do pojedynku? Od razu kazałby go zgładzić, a sam nie przyszedłby w nocy do ogrodu. Wtedy nikt by go nie podejrzewał.

Pan Mirumoto postanowił podjąć ostatni już trop – chciał zapytać ochroniarza Pana Matsu Nobutake czy nie wie czasem kto doręczył list jego Panu. W tym celu trójka Samurajów jeszcze w nocy udała się do namiotów Lwów.

Strażnicy zbudzili ochroniarza, który jednak nic na ten temat nie wiedział. Wzburzył się jednakowoż wieścią o takim liście i strażnicy postanowili obudzić samego Pana Matsu Agetoki. Kiedy przyszedł, Samurajowie mogli pierwszy raz z bliska zobaczyć tego straszliwego olbrzyma i znanego Dowódcę. Roztaczał on wokół siebie autorytet i strach. Zażądał natychmiastowego oddania kompromitującego (jak go nazwał) listu znalezionego przy zabitym. Pan Doji oddał list.

Po przeczytaniu Pan Matsu wzburzony stwierdził, że to ostateczny dowód, na to, że Pan Matsu Nobutake został podstępnie zwabiony i zabity. Pochwalił jednakowoż trójkę samurajów, że Ci dowód oddali Lwom. Prawowitym właścicielom tego listu.

Sytuacja trójki samurajów była fatalna. Nie dość, że nie pomogli Panu Takeda to jeszcze utwierdzili Lwy w przekonaniu o spisku i zdradzie. Spodziewali się jednak, że i Pan Shinjo dostał taki sam list. Udali się więc na rozmowę z Panem Ide – Karo Pana Takeda. Szczęśliwie zastali u niego Pana Shinjo Yasamura. Rzeczywiście i on dostał taki sam list, o tej samej treści. A więc ktoś inny wszystko zaplanował! Do Samurajów powrócił domysł, że za wszystkim stoi klan Skorpiona. Postanowili spróbować zdobyć ostateczny dowód i udali się po nocy do siedziby artystów z klanu Skorpiona. Pan Mirumoto liczył, że może uda się spotkać tam Shugenja, mistrza powietrza. Byłby to przypieczętowanie dochodzenia.

Pan Doji przygotował obraz przedstawiający kochanków pod drzewem brzoskwini. Obraz w bezpośredni sposób nawiązywał do erotycznego poematu. Pan Doji chciał nim sprowokować prawdziwych spiskowców.

Trójka Samurajów zastanowiła się nad motywem zbrodni i spisku. Stało się dla nich jasne, że rzecz musi dotyczyć polityki i wojny. Ktoś chciał skłócić klany Jednorożca i Lwa, żyjące ze sobą w przyjaźni do tej pory. Niewinną ofiarą miał się stać Pan Shinjo Yasamura, syn daimyo Klanu Jednorożca. Dalekosiężnym celem musiała być sprawa zatargu między klanem Lwa i Żurawia. Czyżby ktoś chciał poszukać sprzymierzeńców dla klanu Żurawia, a dodatkowych wrogów dla Klanu Lwa? Tylko klan Skorpiona mógł stać za czymś takim. Potem mógłby żądać od klanu Żurawia oddania przysługi.

Zbudzono dowódcę Skorpionów Pana Bayushi Tangen, znanego, ze swych licznych zwycięskich pojedynków. Rozmowa z nim była dziwna i obfitowała w niuanse i niedopowiedzenia. W czasie ceremonii parzenia herbaty trójka Samurajów niczego istotnego się jednak nie dowiedziała, a żadnego Shugenja nie zauważyła. Pan Bayushi dał im za to do zrozumienia, że jeśli ktoś oskarży o coś haniebnego klan Skorpiona, on wyzwie go i zabije. Kiedy przyszła Pani Shosuro Tamoe, główna aktorka, Pan Doji podarował  jej obraz. Przez moment na jej obliczu zagościło zmieszanie, co nie uszło uwagi Panu Mirumoto i Panu Doji. Na koniec Pan Bayushi treningowo pojedynkował się z panem Shinjo Yosuke i Panem Mirumoto, pokonując obu.


Część IV  Poświęcenie

Był wczesny ranek. Samurajowie bardzo zmęczeni udali się na spoczynek. Kiedy się obudzili w mieście był już Cesarski Namiestnik z Klanu Lwa – Akodo Yoshiro, a rozprawa właśnie się zaczynała. Dziesiątki chwalebnych samurajów otoczyło kołem miejsce gdzie wszystko miało się rozstrzygnąć. Na honorowym miejscu siedział Namiestnik, a obok Pan Takeda. Wszyscy czuli ważność tej chwili. Losy całego Rokuganu mogły zależeć od tego co się wydarzy i kto zostanie uznany winnym.

Rozprawa od początku wyraźnie zmierzała w kierunku winy młodego Pana Shinjo Yasamura, który pokornie klęczał na białym piasku czekając na wyrok. Pewność, co zaszło i kto jest winien, zgromadzeni nabrali po płomiennym wystąpieniu oskarżyciela – Pana Matsu Agetoki.

Trójka Samurajów musiała coś zrobić. Nie mogli oni stać bezczynnie i patrzeć. Musieli uratować życie syna Daimyo, musieli też uratować honor i twarz Pana Takeda i całego klanu Jednorożca. Musieli uratować pokój między klanami. Zdawali sobie sprawę co ich czeka jednak nie ulękli się odpowiedzialności – kodeks Bushido drogi był ich sercom, a swe życie postanowili postawić na szali. Nawet jeśli mieli stanąć do pojedynku z tak znakomitym szermierzem jak Pan Bayushi Tangen.

Kiedy już wyrok Namiestnika miał zapaść, Pan Mirumoto wystąpił i oznajmił, że uważa iż Pan Shinjo jest niewinny. Przedstawił publicznie wszystkie dowody poszlakowe i oskarżył klan Skorpiona o spisek. Wśród zgromadzonych widać było poruszenie. Natychmiast na środek wyszedł pana Bayushi Tangen, który wyśmiał wszystkie dowody i cały zarzut. Następnie wyzwał na honorowy pojedynek, na śmierć, Pana Mirumoto. Ów nie przeląkł się i przyjął wyzwanie, gotów bronić swych słów i honoru klanu Jednorożca.

Zgromadzeni Samurajowie przez moment myśleli, że Pan Mirumoto jest odosobniony w swych sądach. Jednak po chwili i Pan Doji Kenchiro i Pan Shinjo Yosuke potwierdzili wersję Pana Mirumoto i oskarżyli klan Skorpiona. Ich również Pan Bayushi wyzwał.

Popołudniu doszło do pojedynków przed obliczem Namiestnika i pana Takeda. Oczy wszystkich skierowały się na te starcia. W pierwszym Pan Mirumoto stawał dzielnie i mało brakowało, a pokonałby Skorpiona. Po pierwszym ciosie padł jednak nieprzytomny, a  Bayushi dobił go. Jako drugi pojedynkował się Pan Shinjo Yosuke. Od razu rzucił się na przeciwnika wiedząc, że w normalnym dworskim pojedynku nie pokona go. I ten sposób jednak nie przyniósł mu korzyści i po kilku chwilach padł martwy.

Przekonania i honorowe poświęcenie trójki Samurajów z różnych klanów zrobiły olbrzymie wrażenie na chwalebnym Panu Matsu Agetoki. Gdy Pan Shinjo Yosuke upadł martwy, przestał on oskarżać  młodego pana Shinjo, a swój gniew przeniósł na klan Skorpiona i wyzwał na śmiertelny pojedynek Pana Bayushi Tangen. Walka była dłuższa i bardzo zażarta. Obaj zostali ranni. Niestety, sławny dowódca Lwów został w końcu skrócony o głowę.

Ponieważ Pan Doji nie mógł pojedynkować się osobiście – musiał wystawił swego zastępcę. Miał na to dzień czasu. Następnego dnia wybrał swego ochroniarza Dajdoji i doszło do czwartego pojedynku. I Dajdoji jednak uległ Panu Bayushi. Po skończonej walce Pan Doji popełnił honorowe seppuku przy wszystkich zgromadzonych. W ostatnich chwilach pomógł mu Pan Kakita Benkazu, który ściął mu honorowo głowę.

Wszystkie 4 pojedynki wygrał pan Bayushi Tangen zabijając łącznie 5 samurajów. Ponieważ  zabrakło oskarżyciela z rodziny Lwa sprawę zamknięto.

Czyn trójki samurajów z różnych klanów przeszedł do historii. Wkrótce cały Rokugan opowiadał co stało się na festiwalu i jak Trzech Samurajów ocaliło honor Klanu Jednorożca. Wojna została zażegnana, a przyjaźń Klanu Lwa i Klanu Jednorożca trwała nadal. Dusze naszych chwalebnych i honorowych Bohaterów mogły w nagrodę odrodzić się w ciałach następnych Samurajów.

Tomek ‚Funky’ Kowalski

About Funky

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
L5K Druga seria, Legenda Pięciu Kręgów ,

Comments are closed.