Pożegnanie Siedmiu Mórz

I znowu, tak jak w przypadku Scarred Lands, pozostawiliśmy kampanię niedokończoną. Tajemnica Libro della famiglia Bianco nigdy nie ujrzy światła dziennego, a bohaterowie w nieskończoność będą dryfować na zniszczonym „Albatrosie” w miejscu, gdzie kiedyś była wyspa złowrogiego rodu Lorenzo.

Powodów, dla których porzerwaliśmy kampanię w tak niefortunnym momencie było kilka, niebagatelną rolę odegrał fakt, że pod koniec wypadał piątek za piątkiem i entuzjazm mocno przez to przygasł. Tak, jak w Scarred Lands zabrakło finału, bo kampania była pomyślana w ten sposób, by grać można było bez końca, to w Siedmiu Morzach nie zdołaliśmy się na ten finał doczekać. Namnożyło się za dużo wątków i ostatnie sesje trzeba byłoby strawić właściwie już tylko na ich rozwiązywanie.

Płaszcz i szpada przypadły graczom do gustu znacznie mniej niż kapelusz i rewolwer, dlatego wypada się chyba pożegnać z Siódmym Morzem na dłużej. Pozostały wspomnienia w postaci 12 streszczeń z 7 kolejnych sesji, do których przeczytania zapraszam.

TFM

About Tomasz F Misiorek

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
7th Sea - Tajemnica familii Bianco, Siódme Morze ,

Comments are closed.