Upadek Lorenzów i powstanie Bianco

Najpotężniejszym, a zarazem ostatnim królem z rodu Lorenzo był Vinchenti Lorenzo. Zdołał zjednoczyć większość ziem Vodacce, którymi rządził żelazną ręką ze swojej wyspy. Kres jego panowania przyszedł nagle. W latach 1002-1011 zaangażował mnóstwo sił i środków w krucjatę przeciwko Tiurkom, jednak mimo wspólnego wysiłku większości theańskich nacji, wojna toczyła się w najlepszym razie ze zmiennym szczęściem. Wtedy żona Vinchentiego, wiedźma, która przeszła do historii pod imieniem Szalonej Królowej Murietty, postanowiła raz na zawsze zmienić bieg przeznaczenia — niektórzy mówią, że postanowiła za pomocą Sorte usunąć Tiurków z historii Thei! Takie plany z całą pewnością usprawiedliwiają jej przydomek. I tak pewnej nocy roku 1011 cała wyspa Lorenzów, wraz z większością członków rodziny po prostu zniknęła, a na jej miejscu pozostało jedynie morze czerwone jak krew.

Ziemskie posiadłości rodu zostały podzielone przez spokrewnionych z Lorenzo Serrano i Bianco. Serrano, którym dostała się lwia część majątku szybko jednak zatracili się w krwawych wewnętrznych waśniach i w roku 1175 utracili status rodu książęcego (podobnie, jak parę miesięcy temu nieszczęśni Lucani). Bianco natomiast w międzyczasie po cichu rośli w siłę. Po tym, jak hierofanta rozwiązał Zakon Ubogich Rycerzy Proroka, Bianco w praktyce zyskali monopol na prowadzenie kantorów i wielkie pożyczki, w ciągu niespełna stu lat stali się bankierską potęgą, w ich kieszeni siedzieli wszyscy książęta i wielu kościelnych dostojników oraz zagranicznych arystokratów. Wkrótce zaczęto się ich bać, ale też coraz głośniej powtarzano plotki o ich niecnych czynach i bluźnierczych praktykach. Bianco otwarcie przyznawali się do uprawiania czarnoksięstwa, czego kościół zaakceptować żadną miarą nie mógł. Wreszcie, w roku 1397, hierofanta wezwał do siebie przedstawicieli rodu, jednak Ci, przewidziawszy szykujący się proces, odmówili wyjazdu do Watycynu. Po roku wojny dyplomatycznej, w którym to czasie pojawiały się coraz to nowe dowody na plugawe praktyki rodziny Bianco, hierofanta ogłosił ich anatemą, oraz udzielił rodzinie Vestinich błogosławieństwa i pozwolenia na zniszczenie odstępców od prawdziwej wiary.

Pomimo tego, że armie Vestinich były liczebniejsze od armii Bianco, zwycięstwo wcale nie było przesądzone. Bianco wykorzystywali czarnoksięstwo i inne mroczne praktyki by uzyskać przewagę na polu walki i Vestini szybko musieli prosić hierofantę o pomoc. Na ten apel hierofanta nakazał Zakonowi Krzyżowników włączyć się do walki, oraz wystosował odezwę do wiernych i sypnął złotem na sfinansowanie kampanii. Na apel odpowiedziało wielu ochotników z różnych stron świata i tak oto Bianco stanęli wobec trzech armii: Vestinich, z którymi dotąd skutecznie walczyli, Krzyżowników, którzy szybkim marszem zbliżali się do północnych granic ich rodzinnej Mantui oraz armii Kościoła, stosunkowo nielicznej, ale przepełnionej religijnych ferworem. Wydawało się, że Bianco nie mają szans i muszą się poddać. Trzy armie miały połączyć się w jedną i zmieść heretyków z powierzchni Terry. Tak się jednak nie stało – gdy kościelne wojska rozłożyły się obozem pod miastem St. Ivo, głównodowodzący armii, stary hrabia Pieve zaniemógł i zmarł. Co osobliwe, dowództwo przekazał swojemu giermkowi, młodzieńcowi pasowanemu na rycerza ledwie kilka dni wcześniej. Osiemnastoletni Andrea del Casigula Rosa był sierotą niewiadomego pochodzenia, przysposobionym przez hrabiego w wieku 11 lat. Możni odmówili poddaniu się decyzjom młodzika bez udokumentowanych rycerskich korzeni, jednak szybko okazało się, że nie ma innych chętnych na stanowisko dowódcy, bo zupełnie niespodziewanie o kilkanaście mil od obozu pojawiła się armia Bianco, która wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi powinna znajdować się o przynajmniej 100 mil dalej! Bianco byli trzykrotnie liczniejsi od kościelnych ochotników i wszystko wskazywało na to, że bitwa, która się rozegra będzie pogromem. Jednak Andrea del Casigula Rosa nie uląkł się. Przez trzy dni modlił się w lokalnym kościele i czwartego dnia stanął ze swoim wojskiem do bitwy, która zakończyła się pogromem, ale pogromem Bianco! Heroizm młodego dowódcy zniweczył przewagę liczebną Bianco, którzy ponieśli ciężkie straty, tym cięższe, że ich szeregi masowo zaczęli opuszczać najemnicy, którzy wobec tak oczywistego znaku z Niebios przelękli się w końcu kary bożej.

Klęska pod St. Ivo była początkiem końca. Pojawienie się na polu walki Krzyżowników zmusiło armię Bianco wycofania się do rodowego zamku w Quattro Alle. Rycerze Kościoła oraz Vestinich rozpoczęli oblężenie, czekano na przybycie Wielkiego Mistrza, pod dowództwem którego miano przystąpić do szturmu. Jednak Hochmeister Thorsten zupełnie niespodziewanie odmówił przyjęcia dowództwa i razem z całą armią Krzyżowników wycofał się z powrotem do Eisen. Decyzja ta została przyjęta z najwyższym zdziwieniem. Dwukrotnie sprzymierzone siły przypuszczały szturm na umocnienia Bianco i za oboma razami ponosiły ciężkie straty. Wreszcie zdecydowano, że trzeci szturm poprowadzi nie kto inni, jak bohater spod St. Ivo. Znowu Niebiosa były po stronie Andrei, który przełamał piekielną obronę Bianco i resztkę obrońców wyparł do rodowej siedziby, ostatniego punktu oporu. Rozpoczęły się negocjacje, jednak tym razem kościół i Vetsini mogli dyktować warunki z pozycji niekwestionowanych zwycięzców. Rozpoczęto przygotowania do doraźnego procesu o herezję, ale zanim do niego doszło, rodowa siedziba Bianco została podpalona od wewnątrz i pochłonęły ją szalejące płomienie. W środku znajdowała się większość członków rodziny. Pozostali zostali dwa lata później osądzeni i skazani na spalenie żywcem. Lista zarzutów była długa, otwierał ją zarzut herezji i legionizmu. Przyklasnęły temu wszystkie rody Vodacce prócz Mondavi i Villanova, którzy zachowali milczenie. Andrea del Casigula Rosa zmarł jeszcze przed procesem, ale o okolicznościach jego śmierci historia milczy. Los nie oszczędził też Zakonu Krzyżowników – w roku 1411 zakon został ekskomunikowany przez hierofantę i unicestwiony doszczętnie w bitwie pod Grunweide. Jedną z przyczyn ekskomuniki była odmowa przez nieżyjącego już Wielkiego Mistrza Thorstena wykonania rozkazu hierofanty i wycofanie się z wojny z Bianco.

Teodoro Bianco

Urodzony w roku 1331 najstarszy syn księcia Bianco miał zająć jego miejsce, ale ustąpił książęcego krzesła młodszemu bratu, by zająć się zgłębianiem nauk tajemnych. Przez długie lata podróżował i studiował praktyki okultystyczne, wsławił się zwłaszcza spisaniem w młodym wieku kilku traktatów okultystycznych, które zostały później zebrane pod nazwą Grand Grimoire i na podstawie których kardynał Leonardo Vincenzo sporządził „Encyklopedię Demonologii i Czarostwa” będącą niegdyś dla kościoła podstawowym źródłem referencyjnym w procesach o czary i wyznawanie Legionu. Dziś „Encyklopedia” uznawana jest za dzieło lekko przestarzałe i zbudowane raczej na podwalinach wybujałej fantazji niż rzetelnej wiedzy. W każdym razie, Teodoro Bianco zasłynął nie tylko z zamiłowania do tajemnych nauk, ale również z okrucieństwa i niechęci do Kościoła. Gdy w roku 1379 został ekskomunikowany, znajdował się w swoim domu w Numie, daleko od bezpiecznych rodzinnych włości. Nie czekał na proces tylko zanim został uwięziony, zażył truciznę i skonał w wieku 48 lat. Niemal 10 lat później któryś z jego uczniów (bo takowych posiadał) zebrał wczesne prace mistrza w dzieło znane jako Grand Grimoire. Sporządzono kilkadziesiąt kopii, ale zostały w większości przejęte i zniszczone przez kościół, podobnie jak reszta spuścizny Teodoro Bianco.

Niccolo Bianco

Niccolo urodzony w roku 1347 był biskupem, przepowiadano, że będzie pierwszym Bianco, który doczeka się archidiecezji i godności kardynalskiej. W roku 1397, gdy jego krewni odmówili stawienia się w Watycynie, został pojmany przez Vestinich i uwięziony w wieży ich posiadłości na wyspie Serine, gdzie spędził prawie 3 lata, jednak na pół roku przed rozpoczęciem procesu znaleziono go martwego w celi. Oficjalnie mówi się, że zabiła go choroba, ale pewne źródła wskazują na to, że mógł zostać zamordowany. Jest autorem sławnego listu do hierofanty, który co prawda nie zdążył dotrzeć do adresata, ale został przez obrońców Bianco odczytany na procesie. Niccolo powołuje się w liście na dowody zgromadzone we własnoręcznie spisanej księdze i świadczące o istnieniu nikczemnego spisku przeciwko jego rodzinie. Jako że obrońcy nie byli w stanie przedstawić rzeczonej księgi, która zasłynęła odtąd jako Libro della Famiglia Bianco, sąd uznał list za desperacką próbę obrony nie mającą nic wspólnego z prawdą i nie uwzględnił go wydając wyrok. Istnienie księgi po dziś dzień nie zostało potwierdzone i wielu historyków szczerze w nie wątpi. Podobno po śmierci Niccolo Bianco, cela w której spędził ostatnie lata życia została zamurowana na zawsze, w obawie przed klątwą, która miała towarzyszyć członkom rodziny. Nie wiadomo też, co stało się z ciałem biskupa.

TFM

About Tomasz F Misiorek

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
7th Sea - Tajemnica familii Bianco, Siódme Morze ,

Comments are closed.