Mały Ted

Jestem … Mały Ted.

Brzydka i przeraźliwa gęba, poorana starymi bliznami jakby pazurów. Niesamowite oczy przypominające otchłań studni. No i głos, który niejednemu skurczył jaja do rozmiarów groszku. To ja.
O mojej przeszłości gadać szczegółowo nie będę, guzik Was to obchodzi. Wiedzcie tylko, że nie chcielibyście mnie wtedy znać.
Zrobiłem kilka bardzo złych rzeczy i Bóg mnie opuścił.
Sięgnąłem po whisky by utopić koszmary. A kiedy to się nie sprawdziło, postanowiłem odkupić swe grzechy, pomagając innym, zabijając złe stwory i złych ludzi. Zmieniłem się. Stałem się łowcą nagród.

Zastraszanie, spluwy, magia – to moja broń. Wytropię wszystko co złe i zabiję. Jestem Mały Ted.


—– Prawdziwa historia Małego Teda – dla wtajemniczonych —–


O moim dzieciństwie nie ma co gadać. Małe miasteczko gdzieś w Arizonie. Od berbecia byłem sporo mniejszy od innych i tak już przylgnęło – Mały Ted. To, że w wieku lat nastu pociągnąłem w górę i dogoniłem rówieśników – i tak już nic nie zmieniło. Wszyscy mnie tak nazywali, więc i ja siebie również. Co wtedy robiłem? A różnie: pomagałem ojcu na rancho, w sklepie, kręciłem się z kumplami tu i tam, uczyłem się strzelać i jeździć konno. Jak wszyscy. Choć nie, nie do końca jak wszyscy – bo ja byłem szybszy, wredniejszy, bardziej bystry i lepiej strzelałem od reszty. Bali się mnie. W końcu we łbie całkiem mi się od tego zamieszało i przystąpiłem do bandy Długiego Jima O’Connor. Tam dopiero nauczyli mnie co znaczy strzelanie i zabijanie … oraz napady i kradzieże.

Otrzeźwiałem dopiero wtedy kiedy bandę rozbito, a nas zaczęto ścigać. Było źle. Wtedy po raz pierwszy zabiłem człowieka w pojedynku – właściwie to aby zdobyć jego konia i trochę dolców, które miał. Uciekłem ścigającym, jednak spodobały mi się te emocje pojedynku, wyzwanie, podziw innych, w tym kobiet  … No i tak to poszło. Stałem się rewolwerowcem. To było jak nałóg. Żyłem od pojedynku do pojedynku. Czasem próbowałem z tym zerwać – jechałem wtedy do brata i starałem się być serdecznym wujkiem (choć słabo mi to wychodziło). Chodziłem wtedy bez gnatów i zastanawiałem się czy mógłbym zacząć tak żyć. Bywało, że dochodziłem tam do zdrowia po różnych ranach.

Po kilku latach kiedy już cała rodzina mego brata stała się mą własną rodziną, stało się to najgorsze. Kolejny raz kiedy do nich przyjechałem zastałem tylko świeże ślady po jakiejś walce i pełno krwi. Jednak nic nie zginęło, ani broń ani pieniądze … tylko ciała. Spóźniłem się! Poprzysiągłem zemstę i odtąd to stało się mym celem w życiu.

Długo zajęło mi szukanie. W międzyczasie poznałem Starego Neda Allena – emerytowanego rangera. Okazało się, że razem idziemy tropem pewnej bestii – wampira Nosferatu. Zaprzyjaźniliśmy się. Ned nauczył mnie pewnych dziwnych sztuczek aby lepiej sobie radził w walce z tym wampirem. A do walki doszło, w Meksyku. Ale nie takiej jak to sobie wyobrażałem. Rancho na odludziu, noc, chaos walki. Zamiast jednego Nosferatu były dwa. Ned zginął zabijając jednego, a ja chcąc zabić drugiego wpakowałem 10 kul z winchestera przez pewną ściankę z cienkiej dykty. Za nią jednak nie było spodziewanego wampira, a dwie kobiety i trójka dzieci … wszystkich zmasakrowałem. Kiedy tak stałem nie mogąc dojść do siebie Nosferatu rzucił się na mnie z pazurami i kłami. Strasznie poharatał mi twarz. Tylko dzięki szczęściu udało mi się wpakować mu kilka kulek, odrzucając go od siebie, a potem pokonałem Manitou i sięgnąłem do kantów … Kiedy stwór już leżał oszołomiony odciąłem mu głowę kończąc jego żywot. Dokonałem zemsty. Jednak wizja tych zabitych ciał prześladuje mnie po dziś dzień. Nawet Bóg odwrócił się ode mnie. W Meksyku szukają mnie za zbrodnie ale to nic w porównaniu z mym własnym sumieniem – gdybym się nie spóźnił obroniłbym rodzinę brata, gdybym walczył inaczej nie zginęliby niewinni z mej ręki. Sięgnąłem po whiskey by utopić koszmary. A kiedy to nie poskutkowało postanowiłem odkupić swe grzechy, pomagając innym, zabijając złe stwory i złych ludzi. Zmieniłem się. Stałem się łowcą nagród.


* Jeśli chesz poznać bliżej Małego Teda spójrz do moich streszczeń – począwszy od przygody czwartej „Dwa pociągi”.

 

Tomek Funky Kowalski

About Funky

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
Deadlands, DL po raz trzeci ,

Comments are closed.