Scarred Lands – Opis Sesji V

Wir wielkiego miasta natychmiast wchłonął poszukiwaczy przygód, spragnionych komponentów, zwojów, uzbrojenia i uciech. Emon starał się dyskretnie rozpytywać o Erigoga Cztery Palce i naszyjnik, zaś reszta grupy starała się wydać pochodzące ze sprzedaży żardrakowych kryształów pieniądze. Wojownicy wyposażyli się w doskonałą krasnoludzką broń, Kheben i Erlin odwiedzili stoiska z ziołami i rzeczami dla czarodziejów. Erlin w towarzystwie Emona odwiedził też niepozorny sklepik, w którym ponury sprzedawca imieniem Amrophet (mający wokół oczy wytatuowany symbol Enkili) udzielił zdawkowych informacji na temat obrotu kradzionym towarem i sprzedał Erlinowi dwa zwoje.

Na noc drużyna zatrzymała sie w poleconej przez krasnoludów karczmie „Płynne Złoto”. Przez cały wieczór toczyła się dyskusja na temat dalszego działania, zdania w tym względzie były mocno podzielone. Późnym wieczorem z Emonem skontaktował sie jakiś typ, który za kilka sztuk platyny przekazał informację, że amulet „zniknął z uulicy” i trafi w ręce przedstawicieli któregoś z dużych kantorów kupieckich – Asurasów lub Tirtonów.

Rankiem następnego dnia, o siódmym gongu, drużyna stawiła się przed bramą i pod przewodnictwem Mobrica Karathule weszła do wewnętrznego miasta. Uroda gigantycznej hali, z której szczytu spada srebrny wodospad a na ścianach widać portale prowadzące do krasnoludzkich twierdz poraziła podróżników. Tu bardziej jeszcze niż w Pierścieniu czuć było obecność duchów przodków i magię Mistrzów Run.

Gdy zbliżali się do komnat Generała, z drugiej strony pojawiła się grupa krasnoludzkich strażników eskortujących dwóch Kalastian – pułkownika Czarnych Dragonów i towarzyszącego mu Bitewnego Maga. Kalastianie szli krokiem zwycięzców, nie zważając na to, iż są w sercu twierdzy wroga. Spojrzenie oficera zatrzymało się na Kastorze – a następnie na Jedzie. W tym momencie Kheben rozpoznał postaci ze snu – ci sami ludzie brali udział w zniszczeniu rodowej posiadłosci Tramierafontów! Kastor wyszeptał słowa modlitwy i poczuł, że od Dragona bije aura zła. Paladyn i oficer Dragonów zmierzyli się wzrokiem, ale okoliczności wykluczały jakikolwiek rozrachunek. Krasnoludowie powiedzieli, że pułkownik nazywa się Agrendash i jest jednym z ulubieńców arcyksięcia Traviaka, władcy Lageni i najlepszego generała w służbie Virduka.

Okazało się, że Kalastianie są w poselstwie i poszukiwacze przygód muszą jeszcze chwilę poczekać na swoją kolej. Gdy ta nadeszła, ujrzeli generała Forara Alabeka czerwonego z wściekłości. Krasnoludzki dowódca przyjął pismo od kanclerza Tuldura, jednocześnie informując, że król Jeddrad został pobity i wzięty do niewoli, a wraz z nim jego najznamienitsi chorążowie i krasnoludzcy oficerowie. Virduk po raz kolejny zatriumfował. Forar był uprzejmy, ale nie bardzo mógł pomóc drużynie i audiencja skończyła się szybko.

Bohaterowie powrócili do Pierścienia, pamiętając, że gdy wybije 16 gong, mają odwiedzić Baina Rahnforka w jego klanowej twierdzy. Było jeszcze wcześnie, toteż padło postanowienie, by czas poświęcić na śledztwo w sprawie amuletu. Wizyta u Asurasów przyniosła nadspodziewany przełom – Natilae Asuras, zmysłowo pachnąca blondynka i równocześnie zwierzchnik Domu Asuras w Płonącym Pierścieniu oświadczyła, że weszła w posiadanie amuletu i jest gotowa go wydać, w zamian za słuszną sumę złotych monet (była mowa o 30 tysiącach) bądź też podjęcie się misji wyratowania jej kuzyna Solona Asurasa (lub choćby jego szczątków) ze starych tuneli, w których zaginął kilka dni temu. W tunelach toczyły się następnie walki z Drendali i wskutek tego, kilka sekcji zostało odciętych przze krasnoludów. Tak więc należało zdobyć stosowną przepustkę i zaryzykować wypad w ciemne korytarze, w których mogły czaić się złowieszcze mroczne elfy.

Propozycja nie przypadła drużynie do gustu, poprosili o czas do namysłu. Następną osobą jaka się z nimi skontaktowała byłą Fremma Agamma, szefowa lokalnego oddziału Domu Tirton, specjalizującego sie w kalastiańskich winach i jak głosiły plotki, cieszącego się przychylnością władc Kalastii. Ludzie Agammy złapali Erigoga, a następnie dość brutalnym traktowaniem skłonili go by wyśpiewał, co wie. Przedstawicielka Tirtonów była bardzo bezpośrednia i wydawała się przyjazna – w zamian za kilka informacji na temat bohaterów (między innymi na temat Jeda…) gotowa była podać miejsce ukrycia naszyjnika. Jednak i w tym przypadku bohaterowie nie potrafili jednoznacznie odpowiedzieć tak lub nie.

W końcu stanęło na tym, że wymuszona wyprawa ratunkowa ma więcej szans na powodzenie niż próba kradzieży amuletu ze skrytki Asurasów.

Nadszedł czas psotkania z Rahnforkiem. Po raz kolejny awanturnicy zostali oczarowani przepychem i cudami krasnoludzkiego miasta, spotkali dzielnego krasnoludzkiego wojownika i przekazali mu posłanie od przyjaciela, a także poprosili o informacje na temat Drendali i o zaopiekowanie się Jedem na czas wyprawy.

Poinformowawszy Natilae, że przyjmują jej warunki, postarali się o przepustkę do zamkniętych sekcji podziemi (przydała się znajomość z generałem Alabekiem) i wraz z Mobricem weszli w głąb długich korytarzy.

Gdy dotarli na miejsce, od razu znaleźli ślady po miejscu odpoczynku (najprawdopodobniej grupy Solona). Po minięciu kilku komnat i korytarzy, paladyn poczuł, ze zbliża się coś niedobrego. Przygotowali się na spotkanie z nieprzyjacielem, ale forma, w jakiej nadeszło niebezpieczeństwo przeszła ich najśmielsze oczekiwania!

Korytarzem sunęła w ich stronę masa czarnego, galaretowatego śluzu w której zatopione były kości i czaszki. gdy masa znalazła się o nie wiecej niż 10 jardów od nich, wypluła z siebie 2 szkielety! Stwory ruszyły do walki, Ferra stawiła im czoła, na tyłach zapanował lekki chaos i sytuacja zaczeła się normować dopiero gdy Kastor poraził szkielety mocą Coreana, zamieniając je w stos martwych gnatów. Pulpa wypluła nową pare szkieletów, ale i te zostały unicestwione przez Kastora, w międzyczasie Narya słał w galaretowatą masę strzałę za strzałą.

Doszło do ostatecznej konfrontacji – Baudin skoczył do przodu, ale zachwiał się niebezpiecznie i sięgnęła go galaretowata macka. Monstrum nie traciło czasu, ugodziło człowieka w czerni po raz drugi po czym wciagnęło go do środka! To zmobilizowało grupę, Erlin zataakował magicznym pociskiem, Mobric ruszył do przodu, ale ciężko ranny musiał się cofnąć, na jego miejsce wszedł Kastor i z okrzykiem wojennym Tramierafontów na ustach, zatopił miecz po rękojeść w obrzydliwym stworze. Unicestwiona galareta rozlała się w cuchnący szlam, ale dla Baudina było już za późno – postanowiono kontynuować wyprawę, z nadzieją na późniejsze wskrzeszenie towarzysza, któego zesztywniałe zwłoki wziął na ręce rozpaczający Mobric.

Tomasz F Misiorek

About Tomasz F Misiorek

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
AD&D, AD&D - Scarred Lands ,

Comments are closed.