Scarred Lands – Opis Sesji I

Otóż, podczas wojny pomiędzy Bogami a Tytanami, chaotyczny zły bóg Vangal oświadczył swym braciom, że stanie po ich stronie, ale w zamian, kiedyś zażąda zapłaty. Oczywiście, bogowie się zgodzili.

I tak, ok. 140 lat po wojnie przyszła plaga znana jako Dziesięcina Vangala. Umarło 10 procent dzieci ras boskich – ludzi, krasnoludów, nizołków. Elfom wysokiego rodu to nieszczęście było oszczędzone, jako, że na skutek klątwy Cherna od wojny nie ma elfich dzieci.

W każdym razie, dotkniete plagą dzieci umierały. Kapłani płacząc odmawiali pomocy, kto zachorował, umierał. Nie było wyjątków.

A jednak.

W niewielkim królestwie Durrower, w kilku domach pojawiła się tajemnicza kobieta – nie wiadomo, kim była. Myślano, że to kapłanka, a ona nie zaprzeczała. Uleczyła kilkoro dzieci – syna jednego z królewskich wasali, dziecko biednych rolników, córkę dumnych górali – w każdym razie, nic tych dzieci nie łączyło. Aż do tej chwili. Po odejściu uzdrowicielki, jedna tęczówka u każdego ozdrowieńca zmieniła kolor na zielony, na znak cudu, który się stał. Dzieciom przepowiedziano wielką przyszłość, ostrzeżono też je, że są własnością Vangala, podstępem wydartą złemu bogu. Zapewne kiedyś Pan Nagłej Śmierci zechce odzyskać to, co mu odebrano.
Potem o wszystkim zapomniano. Zdarzenie zostało sprowadzone do poziomu rodzinnej legendy. Jedynie szlacheckiego syna wysłano do Mithril, gdzie po odebraniu rycerskiego szkolenia został namaszczony na paladyna.

Po trzynastu latach od Dziesięciny Vangala, w Durrower nie dzieje się dobrze. Armie króla Virduka Ojcobójcy zwyciężają Durrowerczyków w każdej bitwie, przez Przełęcz Żelaznego Zęba wlewają się kolejne chorągwie jazdy noszącej znak Czarnego Smoka. Krasnoludy z Burok Torn, nękane przez Drendali nie mogą spełnić postanowień sojuszu. Nawet zresztą gdyby cała ich armia zeszła z gór – czy krasnoludzcy Kowale Run byliby w stanie oprzeć się słynnych kalastiańskim Magom Bitewnym?

I w taki oto czas, do każdego z ocalonych od dziesięciny dzieci przybywa posłaniec, mówiący, że jeśli chcą wiedzieć, dlaczego i przez kogo zostały oszczędzone, muszą się udać na południe Durrower, do osady znanej jako Tornil. Tam spotkają się z druidem, który obajśni im sprawy ludzkie i boskie.

Wiedzeni ciekawością, wyruszają do Tornil. Spotykają się tam, po raz pierwszy w życiu. Stanowią barwną gromadę:

Emon Dexos (łotrzyk) – Młody mężczyzna o rysach zdradzających kalastiańskie pochodzenie. Pozornie, wystraszony i nie czujący się dobrze w towarzystwie awanturników, ale jeśli tak jest w istocie, czemu nosi miecz i łuk? [Tomek Funky Kowalski]

Kheben (druid) – Człowiek ziemi i lasu. Kiedy dotknęła go plaga, miał prawie 18 lat, najlepiej z nich wszystkich pamięta swoje ozdrowienie. Próbował wieść życie rolnika, miał rodzinę, ale nie potrafił zignorować głosu przeznaczenia, zmienił swoje życie i został sługą Denev. [Tomek Wachla]

Ferra Kelathe (wojowniczka) – Córa Gór Kelder, wysoka, dumna dziewczyna równie dobrze posługująca się mieczem, co ciężkim biczem.

Kastor (paladyn) – Rycerski syn i sługa Coreana, posłużny swemu Przeznaczeniu dzierży miecz w obronie słabych i przeciwko złym. Czy wytrwa? [Irek Morawski]

Narya (lesny elf ranger) – Jako jedyny nie ma nic wspólnego z Dziesięciną Vangala. Jednak pewnej nocy przyśniła mu się Denev, karząc wypatrywać swego posłańca, a niedługo później, jego ścieżki skrzyżowały się ze ścieżkami Khebena. Wierzy że Matka Ziemia chce, by u boku bohaterów spełnił jakąś ważną rolę. [Marek Meres]

Tylu ich zdążyło na czas przybyć do Tornil.

Na miejscu okazało się, że Kasseja, dziewczyna-myśliwy, która miała ich zaprowadzić „do druida” zniknęła i trzeba na nią poczekać.

Nagle, do osady wpada dwudziestka Gończych, samozwańczych bojowników o Durrower, wycinających z dala od pól bitew kalastiańskich zwiadowców i szpiegów, a przy okazji biorących bogate łupy na kim popadnie. W zapłacie za gościnność mieszkańców osady, mają ze sobą worki, a w nich odcięte głowy Kalastian. Ale nie tylko Kalastian – najwyraźniej Kasseja również weszła im w drogę, bo jej głowa też jest w jednym z worków…

Widząc, że nie ma już na kogo czekać i chcąc uniknąć walki z Gończymi, drużyna wymyka się z Tornil. Węglarze na skraju lasu wskazują miejsce, gdzie czasami chadzała Kasseja – ciemny matecznik. Może to tam miała ich doprowadzić? Podobno też są tam ruiny, a w nich skarb, który zamierzała kiedyś odnaleźć.

Dzięki umiejętnościom Narii i Khebena znaleźli ścieżkę, którą chadzała Kasseja i weszli w głęboki las, a następnie w sam matecznik. Sklepienie gałęzi nad ich głowami nie przepuszczało już słabnącego światła, gdy nagle, jak duchy wokół nich pojawiły się wilki!

Nie były to zwykłe wilki, ich sierść była brudna i pokryta czarnymi smugami, ślepia pałały piekielną nienawiścią a kły przypominały sztylety skrytobójców. Sześć wilków uderzyło nie wydając z gardzieli jednego warknięcia.

W walce został ciężko ranny paladyn, ale w końcu śmiałkowie zwyciężyli. Dwa wilki uciekły. Po leżących na ziemi truchłach paladyn poznał, że mieli do czynienia z istotami skażonymi przez zło.
Poszli dalej, gdzie opodal ruin spotkali zakapturzonego druida, który miał im objaśnić ich przeznaczenie. Druid oświadczył, że wilki były testem ich siły i wytrwałości, a następnie poprosił, aby przeszli do magicznego kręgu, a gdy tam już się znajdą, wszystko stanie się jasne.

Kastor jednak wyczuł bijące od domniemanego druida zło. ten wytłumaczył się, że to aura miejsca wypacza działanie paladyńskiej mocy, ale nie uwierzyli w jego wyjaśnienia i tylko stanowcza postawa Khebena sprawiła, że (ostrożnie) poszli za nim. Jednak, gdy tuż przed kręgiem, na wezwanie Narii druid nie odkrył twarzy, stracili ostatecznie resztki zaufania do tajemniczego jegomościa. Narya zranił go strzałą, reszta drużyny przygotowała się do walki, jeden tylko Kheben zasłonił obcego własną piersią.

Ten, widząc, że nigdzie za nim już nie pójdą, postanowił odkryć karty. Położył Khebenowi ręką na ramieniu i wzywając imienia Vangala poraził go mroczną mocą.

Nie stanowił jednak trudnego przeciwnika dla grupy zaprawionych awanturników, szczególnie, że paladyn obronił się przed jego czarami. Z imieniem swego boga na ustach, podszywający się pod druida kapłan padł martwy. Jego twarz pokrywały wrzody zdradzające związki z Bogiem Cierpienia i Plag.

Nie usłyszeli spodziewanych odpowiedzi, ale po raz kolejny wymknęli się Vangalowi z morderzcego uścisku. Połączyło ich przeznaczenie – wykopali w ruinach skarb, którego poszukiwała Kasseja i udali sie spowrotem.

Tomasz F Misiorek

About Tomasz F Misiorek

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
AD&D, AD&D - Scarred Lands ,

Comments are closed.