Narya

Narya jest taką fajną postacią, która żyje od sesji do sesji nie kłopocząc mnie zbytnio pomiędzy, a dając frajdę w czasie gry. Mistrz zgodził się na brak historii, psychiki, celów i w ogóle wszystkiego oprócz numerków. Kiedyś powiedziałbym że to podejście munchkina, ale teraz sądzę, że to fajne.

Początkowo wystarczyło więc, że Narya był leśnym elfem, łowcą, wysokim i tylko subtelnie wytatuowanym, z racji młodego jeszcze wieku (cóż to jest ten szósty krzyżyk dla elfa :). Łuk, włócznia, nóż w cholewie, proste ubranie trapera, zaledwie szkic.

Narya mówi mało, staram się by jego wypowiedzi były lakoniczne, nieco niezrozumiałe i sprawiały wrażenie z trudem dostosowanych do ludzkich standardów, bo IMHO elf powinien myśleć inaczej. Stąd też styl niektórych streszczeń – niegramotny jak tłumaczenie zrobione przez program komputerowy.

W czasie przygód, Narya nieco wyewoluował, co jest ponoć specyfiką D&D. Pojawiła się tęsknota za swoim miejscem pośród włąsnego ludu, za zrozumieniem, za bliskością innych, podobnych istot. Pojawiła się też Mellare, elfka czasowo przyłączona do naszej grupy, na której owe tęsknoty Narii mogły się skupić.

Na koniec, z racji tego że aktualnie zmierzamy do moich rodzinnych ziem, pojawiła się szczątkowa historia, a właściwie motywacja do podróży i użerania się z niezrozumianymi ludźmi i innymi nie-elfami. Otóż wymyśliłem sobie, że Narya został wygnany z Ganjus za zranienie gościa, czyli pogwałcenie świętego prawa gościnności. Gość był człowiekem, a żeby było romantyczniej, nie spodobał się Narii za wpływ na pewną, ulubioną przezeń niegdyś elfkę. Z tego wyszło mi że Narya jest rasistą ! :)

No i niech tak (przynajmniej na razie) zostanie.

Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
AD&D, AD&D - Scarred Lands ,

Comments are closed.