Wstęp do Świata Gasnących Słońc

(c) Funky, 2003-2004


Mamy rok 4999, obecnie ludzkość chyli się ku upadkowi. Nastąpiło technologiczne i społeczne cofnięcie, ignorancja, kościelna walka z herezjami (np. technologicznymi), strach, oczekiwanie. Na dodatek słońca gasną, robi się coraz zimniej i ciemniej – nikt tak naprawdę nie wie dlaczego.

Szczypta historii:

W pierwszej połowie trzeciego tysiąclecia ludzkość kolonizowała układ słoneczny, rządy sprawowały wielkie kapitalistyczne korporacje, ludzkość była dość zjednoczona (Pierwsza Republika), a statki kosmiczne powolne. Jednakże w roku 2305 na granicy układu Słonecznego zostało odnalezione coś co zmieniło wszystko – gwiezdne wrota. Starożytny, olbrzymi artefakt jakiejś nieznanej cywilizacji. Gdy ludzie odkryli jak uruchomić dziwne urządzenie, zdali sobie sprawę z tego, że pozwala ono na pokonanie olbrzymich odległości kosmicznych. Cokolwiek przedostało się przez nie, było prawie natychmiast wyrzucane wiele lat świetlnych dalej poprzez inne wrota, w innym, odległym układzie planetarnym (aby skok był możliwy do wrót trzeba wprowadzić całą masę danych i koordynatów, więc z jednych wrót możemy „skoczyć” do zwykle kilku światów, i to o ile mamy odp. dane).
Nastąpiła gwałtowna ekspansja ludzi do wielu nowych światów. Następował też rozłam ludzkości coraz bardziej zaczynającej się rozpraszać (Diaspora). Nowe planety szukały swojej drogi nie oglądając się na Ziemię i Korporacje. Władza często przechodziła w ręce silnych osobowości, z czasem (i dziedziczeniem) powstawały na powrót rody szlacheckie władające jakimś obszarem czy cała planetą. Handlowano i prowadzono wojny.
Odnajdywano nowe, kolejne wrota, nowe połączenia, nowe planety… i nowe rasy obcych. Obcych ludzkość zwykle traktowała podbojowo, w końcu była do zasiedlenia kolejna planeta… Tylko 2 przypadki były odmienne – spotkanie z wyżej technologiczne stojącymi Vau (ludzkość dostała łupnia ale na szczęście już od wielu wieków jest rozejm :) i późno napotkani, stosujący organiczną technologię Symbionci (z którymi walki trwają do dziś).
W okolicach roku 3500 powszechny handel, rozwój technologiczny i wzrastająca demokracja doprowadzają do powstania Drugiej Republiki z władzą na planecie – Byzantium Secundus. Szlachta osłabła, nastąpił powszechny dobrobyt i terraformowanie planet. Rozkwit technologiczny. Prawie raj dla ludzi. Rozrywki, długie i bezpieczne życie, genetyka. Zjednoczone setki planet.
W pewnym jednak momencie technologia zabrnęła za daleko, człowiek stał się niepotrzebny, upadła moralność, wiara, biurokracja była zbyt ogromna, wielu przestało mieć środki do życia (bo już dawno zastąpiły ich maszyny). Doszło do buntów, chaosu, wojen. Światy zaczęły się odłączać. Pieczętowano lub uszkadzano wrota. Handel i technologia upadały. Nastąpiło rozbicie, mroczne wieki i upadek. Przypomniały o sobie: rody szlacheckie i kościół, który w trudnych czasach bardzo się odrodził i masowo niszczył technologie, która przyczyniła się do upadku ludzkości. A na dodatek z niewiadomego powodu zaczęły przygasać słońca co jeszcze bardziej przeraziło wszystkich.
W wiekach chaosu jaki zapanował zagubiono lub zniszczono wiele danych potrzebnych do międzygwiezdnych skoków poprzez wrota. To i zamknięte (w ten czy inny sposób) wrota sprawiło, że ilość znanych, w miarę cywilizowanych i osiągalnych światów zmalała do około 40.
W znanych światach zaczęły władać: Kościół, Szlachta i Liga kupiecka (czyli zrzeszone, różne kapitalistyczne Gildie, które jeszcze posiadały jakąś technologie). W okolicach roku 4500 następują pierwsze próby zjednoczenia planet. Wojny z barbarzyńcami z poza znanych 40 światów częściowo przyczyniają się do kruchego zjednoczenia i wyboru pierwszego Cesarza – Władymira. Jednakże bardzo szybko zostaje on zamordowany i jego miejsce zajmują kolejni regenci wybierani przez główne Siły, co nie tworzy zbyt stabilnej sytuacji.
50 lat temu dochodzi do kolejnych wojen o tron (trwających 40 lat), na skutek których w roku 4993 (6 lat temu) koronowany zostaje na Cesarza Alexius Hawkwood. Następuje okres konsolidacji. Nowy Cesarz bardzo się stara. Próbuje szukać nowych, utraconych światów, próbuje znaleźć rozwiązanie zagadki gasnących słońc. Poszukuje nowych rozwiązań. Niektórzy widzą w nim nadzieję, dla innych jest wrogiem. Na nowo ożywa handel między planetami. Na obrzeżach znanych światów wciąż jeszcze prowadzone są wojny: z symbiontami i z barbarzyńcami. Wielu zaś ma chrapkę na Cesarski tron …

Tyle pigułki z Historii.


Dziś:

Teoretycznie wszystkie główne siły podporządkowały się Cesarzowi. W praktyce bywa bardzo różnie i nie zawsze Cesarscy wysłannicy mają władzę. Poszczególne planety (zwykle w danym ukł. planetarnym liczy się jedna) należą do: 5 szlacheckich rodów królewskich (głównych) – średnio po 4 planety na dany ród; Kościoła, Ligii, Cesarza. Należą – oznacza, że dana Siła sprawuje władzę na danej planecie, wystawia siły porządkowe, może pobierać różne opłaty (jak np. cła). Planety bywają bardzo różne, jak różny jest wszechświat, z lokalną fauną i florą, jednakże wszystkie zostały w czasach historycznych przystosowane do życia dla ludzi.
Stolicą Cesarstwa jest Byzantium Secundus. Tam najwięcej się dzieje w kwestii polityki i decyzji. Cesarz dysponuje liczną Gwardią Cesarską i flotą gwiezdną, oficjalnie kontroluje podatkową sieć Imperium. Znaczną cześć Cesarskich sił odciągają obecnie prowadzone wojny – szczególnie z Symbiontami.
Co do Ziemii – Obecnie to Święta Terra we władaniu Kościoła – miejsce wielu pielgrzymek.

W znanych światach wyróżnia się 2 główne klasy społeczne: wolnych (25% populacji)  i poddanych (ala chłopi średniowieczni, 75% populacji). Wolnych można podzielić na:
– ludzi z niższych klas posiadających jakieś dobra (18% populacji) np: rzemieślnicy
– szlachta, członkowie Kościoła i Ligi Kupieckiej (gildie) to pozostałe 7% – czyli Główne Siły mające władze, pieniądze i dostęp do technologii.
Świat podupada, nie tylko technologicznie, naukowo ale też duchowo. Kościół przygotowuje ludzi na sąd ostateczny. Ludzie żyją pośród ruin tego co było, mając mentalność padlinożercy. Wykorzystuje się technologie, których bardzo często się nie rozumie. A te technologie, które są, są bardzo zawodne. Na dodatek szlachta woli aby lud pozostał ciemny – łatwiej jest nim sterować. Liga kupiecka pragnie zachować technologie tylko dla siebie, z tego przecież żyją. Kościół potępia technologię i naukę głosząc, że to przez nie ludzkość znalazła się w tak złym położeniu.    Powszechne jest tępienie różnych herezji i Inkwizycja (oprócz zawans. techniki tępieni są też odmieńcy np. genetyczni, grzesznicy, ludzie-cyborgi, maszyny myślące, nawiedzeni przed demony, posługujący się mocami umysłu – Psi). Palenie na stosie, wieszanie, torturowanie, niewolnictwo.

Przepaści między ludźmi są więc ogromne. Pod względem majątku, wiedzy, używanej technologii, zapatrywania na świat, przesądów itp.
Większość poddanych Cesarza żyje w epoce podobnej do wiktoriańskiej (elektryczność, poziom techniki = 3). Najwyższym poziomem dostępnym dla większości ludzi jest 4 (czyli mniej więcej połowa naszego 20 wieku). Są oczywiście też miejsca gdzie poziom techniki przypomina średniowiecze (czyli technika=1) i na odwrót – np. zakonspirowana i ukryta baza Inżynierów, gdzie poziom techniki przypomina początek Drugiej Republiki (zaawans. statki kosmiczne i komputery, tech=6). Same urządzenia techniczne też nie są rozpowszechnione liniowo – technika wojskowa jakoś się jeszcze trzyma ale cywilna nie dorasta jej do pięt. Karabin laserowy, wóz pancerny czy statek kosmiczny można jeszcze gdzieś czasem zobaczyć ale kina trójwymiarowego, telefonu komórkowego, sieci komputerowej czy robota domowego nie zobaczy się już nigdzie, bo praktycznie przestały istnieć i ludzkość o nich zapomniała. Podsumowując: można w mieście sobie iść oświetloną latarniami ulicą, obok zrujnowanych i starych ceglanych domów, zostać oblanym pomyjami z okna, za chwilę spotkać żołnierza z karabinem w rękach, a potem paść w błoto gdy o włos minie Cię na swym powietrznym skuterze młody Szlachcic.

Podsumowując:
Dla mnie ten świat jest trochę podobny do mrocznego fantasy (ala WH) z dodatkiem Diuny, Fallout’a (to taka gierka na komputer) i sredniowiecznego Kościoła. Ciemnota, ignorancja, nietolerancja, walka o byt i kasę. Pełno intryg. Głowne siły wciąż walczą (może nie na wojnie) między sobą o pozycje, kasę, ziemię, poddanych, wpływy. Do tego dochodzą historyczne waśnie, zemsty itp. Dorzućcie jeszcze trochę Obcych, mocy okultystycznych (Psi i Kapłańskich), ludzi mających coś do ukrycia (np. przekazywane z pokolenia na pokolenie zmiany genetyczne), szpiegów, zabójców, bezrobotnych po wojnach o tron żołnierzy, artefakty, nieziemską faunę i florę. Prawdziwy kocioł.
Podoba Wam się? :)

Pieniądze:
Podstawa – Fenix (moneta Cesarska, Fenix z gwiazdą to Cesarskie godło, na awersie portret Alexiusa). Dzieli się na połówki (Grzebienie) i ćwiartki (Skrzydła). Poza tym jest jeszcze 1/8 Fenixa czyli Szpony (Ognisty ptak fenix ma osiem pazurów). Szpony często są też bite lokalnie dla danej planety i wyglądają różnie. Ubranie zwyczajne to średnio 6 szponów, a świeca czy piwo: 1-2. Szczurołap zarabia 3 Fenixy miesięcznie, podobnie Cieśla. Strażnik 5 Fenixów. Rządca dworski 15 Fenixów.
Nóż kosztuje 2 Fenixy, rapier 10, miecz 15, łuk myśliwski 5, kusza 10, rewolwer 200, pistolet 250, karabin szturmowy (np. taki kałasznikow) 500, pistolet laserowy 300, granat 50, kolczuga metalowa 20, plastikowa 50, kaftan skórzany 5, stand. tarcza energetyczna 500, skuter powietrzny 9 000, Mały statek kosmiczny to jakieś 50 000 (kogo na to stać ? :)
Kończąc temat forsy dodam, że niejednokrotnie stosowany jest też handel wymienny i dla kontrastu: działają banki i występują weksle. Podatki? Jak najbardziej! Np. kościelna dziesięcina.

Tomek ‚Funky’ Kowalski

About Funky

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
Gasnące Słońca, GS Pandemonium ,

Comments are closed.