Wspomnienia MG

Wspomnienia z mistrzowania w sumie mam fajne.

Bardzo spodobała mi się mechanika. Nowoczesna, z pomysłem, nie za trudna, no i na wiele pozwalała, nie przeszkadzając MG.

Co do świata uczucia mam mieszane.

Z jednej strony GS pozwala mieć kopalnię pomysłów (40 różnych planet, burzliwa długa historia, obcy, religie, wojny, trochę fantasy-trochę SF itp.), z drugiej tak rozbudowany Wszechświat dołował mnie, bo nie potrafiłem przez długi czas się z nim oswoić, zapamiętać różnych faktów itp. (Kiedyś Ortolfus zapytał mnie o jakąś planetę, a ja nie potrafiłem sobie jako MG nic o niej przypomnieć. :-(  )

Ponadto fakt, że świat GS jest tak podzielony technologicznie (na polu średniowiecznego chłopa z wozem i widłami może wylądować statek kosmiczny) powoduje masę kontrastów i tarć. W efekcie MG musi cały czas trzymać palec na pulsie bo łatwo o jakąś nielogiczność. Problemy sprawiały mi też stosunki społeczne, które są dość zagmatwane.

Trochę ponarzekałem. Teraz jeszcze kilka fajnych rzeczy:

Prowadziło mi się ok. Można było znów zaskoczyć graczy (co w RPG fantasy udaje się nam coraz rzadziej). Można było wprowadzać różne konwencje w zależności od potrzeb (przygoda, horror, komedia, religina wyprawa, polityka itp.). W wielu momentach gracze naprawdę dobrze się bawili. Niestety kiedy planowałem zrobić własną kampanię, GS umarły śmiercią naturalną.

Jestem dobrej myśli, że wkrótce znów zagramy.

Momenty, które najbardziej utkwiły mi w pamięci:

– Baron Pernados Decados spada z wysokiego dachu. W akcie rozpaczy rozkłada ręce czepiając się czego się da (parapetów, powietrza itp.). Twarz gracza (Tomek Wachla) wykrzywiona grozą sytuacji. W końcu następuje łupnięcie w podłoże. Tarcza energetyczna przyjęła uderzenie! Baron wstaje i dośc oszołomiony otrzepuje się …

– Zamachowiec zabija księcia, którego bohaterowie mieli osłaniać. w ciemnym pokoju Walczy z nim Baronet Ricardo Hazat Almodovar, niestety zaczyna przegrywać. Do pokoju zaczynają wpadać towarzysze Ricarda. Jeden z nich to kapłan eskatonik Tanqen. Nie zastanawiając się nawet chwili wyciąga swój karabinek ‚Uzi’ i wali serią w kierunku Zamachowca. Nie kontrolowana broń unosi się w powietrze, pociski śmigają jeden za drugim. W blasku ognia widać jak ciemne postacie padają, chowają się, uciekają. Zamachowiec wyskakuje przez zamknięto okno z hukiem rozbijanego szkła …

– Pojedynek szlachecki Ricardo Hazata Almodovara z piękną Elizą Hawkwood w rezydencji Hawkwood’ów. (Ricardo przyjął zaproszenie znudzonej piękności na taki pojedynek). Jakież było jego zdumienie, kiedy gospodyni zaproponowała aby wyrównując szane (zwykle są zbroje, tarcze itp.) pojedynkować się nago! Honorowy Hazat nie mógł odmówić. (jaki był smiech graczy podczas pojedynku bo Eliza była prawdziwą pieknością, a Ricardo miał w żyłach krew, nie wodę :). Koniec z końców Ricardo przegrał, ale jako, że był poraniony został na noc w domu Hawkwood’ów i nie była to noc stracona (nie ma się co Elizie dziwić jak się przez cały pojedynek napatrzyła) :-)

– było jeszcze sporo zabawnych wspomnień związanych z butami Barona Pernadosa Decados (buty były zrobione ze skór ludzkich i wywoływały powszechne przerażenie i odrazę).

P.S. Jesienią roku 2003 udało mi się wrócić do mistrzowania w GS – tym razem w całkowicie mojej, wspaniałej kampanii – zobacz: „Gasnące Śłońca – Odyseja”.

Tomasz ‚Funky’ Kowalski

About Funky

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
Gasnące Słońca, GS Pandemonium ,

Comments are closed.