Gasnące Słońca – Wspomnienia Ortolfusa z Sesji V

Oto ja, Ortolfus znany czasem jakoProstaczek Boży zamieszczam telegraficzny skrót wydarzeń:

PRZYGODA PIERWSZA:

– Inkwizycja łapie się na nasz lep i wizytuje magazyn, ale jakośdogaduje się z ochroną i nic z tego nie mamy.
– Wzywa nas baron Gomez Hazat. Jest gotów nam wybaczyć krewę podczaszabójstwa Don Marczenki w zamian za odrobinę naświetlenia sytuacji bo teżjest tu nowy, a przy tym od myślenia głowa go boli i nie wie co się dzieje.
– Szlachta jest zaproszona na spotkanie u księcia Sharna, który wzywają do zjednoczenia i ew. wspólnej walki z gildiami.
– Namawiamy barona Gomeza na odrobinę dywersji, która pozwoliła bynam dostać się do magazynu, a w późniejszym czasie na ew.sprzymierzenie z Hawkwoodami i zdobycie któregoś ze statków Kajdaniarzy
– W posiadłości Hazatów pojawia się Amalteanka od siostry Salvo -Endomar Sordieg postanowił się NAM ujawnić.
– Spotykamy się z Sordiegiem i poznajemy szczególy zajść:
Okazuje się że księżyc to prawie że złudzenie optyczne, coś w nimfiksuje ale terraformatorzy polecieli to naprawić. Poza tym, Sordiegjest trupojadem z powodu jakiegoś podłapanego przypadkiem wirusa -dlatego ściga go inkwizycja. Al-Malikowie zorganizowali całą zadymę,przy okazji planując w tajemnicy położyć łapę na tych urządzeniach zmagazynu i zemścić sie na Decadosach. Oni też likwidują Modliszki.
– Szlachta zaczyna politykować i rozważać sojusze, ja skupowaćnieruchomości pod działalność gospodarczą:-)
– Idziemy z naszymi rewelacjami i dowodem w postaci Sordiega doksięcia Sharna. Nawiązany zostaje sojusz rodów przeciwko Al-Malikom.Ich wpływy przechodzą w ręce Hazatów.
– Zostajemy obsypani nagrodami. Szlachcice dostają majątki, ProsiaczkiBoże zbierają plon swoich finansowych machinacji.

PRZYGODA DRUGA

– Wybieramy się via statek kosmiczny Przewoźników na głęboką pustynięratować księcia Szewczenkę. Wszystko co zostanie znalezione na miejscutrafi do Przewoźników.
– Baronessa obmyśla Diaboliczny Plan Na Wszelki Wypadek.
– Lądujemy na skalistych pustkowiach, znajdujemy póki co tylko trupyodessane z mózgu i wejście do jakiegoś bunkra. Przewoźnoicy szabrująco się da i spływają (tj. odlatują). Mają po nas wrócić na drugi dzień.
– Dzięki zdolnosciom tropicielskim godnym Ostatniego MohikaninaRicardo Almodovar odkrywa, że z bunkra członków wyprawy wyciągnąłjakiś parszywy i wielki stwór mieszkający w jaskiniach nieopodal. Nieryzykujemy spotkania z nim, będąc zresztą przekonani, że on nas w nocyodwiedzi.
– W bunkrze znajdujemy na wpół zasypane stare drzwi z panelemkompuetrowym. Samoczynna naprawa systemu zajmie dwie godziny.
– Poświęcamy trochę czasu na budowę umocnień (na wypadek wizytystwora).
– Stwór wizytuje, ginie 1,5 żołnierza Hazatów ale bestia też oddajeducha.
– Drzwi się otwierają, wchodzimy.
– System rozpoznaje w nas intruzów, blokuje za nami wejście i uruchamiasystem obronny.
– Pojawia się uszkodzony stalowy golem, mający na ramionach lasery izdeterminowany nas zlikwidować. My likwidujemy jego, poświęcając kilkamanierek wody (nie ma to jak krókie spięcie, kable mu wychodziły) i,niestety życie Harkona! Dzielny sługa Decadosów własnoręcznie dobiłgolema, ale został przy okazji śmiertelnie rażony prądem.
– Odnajdujemy panel awaryjny i otwieramy drzwi. Resztę nocy spędzamy wbunkrze, rano wyciągamy łupy (w tym truchło golema) na wierzch.Znajdujemy też nieopodal trupa Szewczenki z wyssanym mózgiem.
– Pojawiają się Przewoźnicy, ale na widok golema zmieniają warunkiumowy bez ostrzeżenia i bombardują nas, wpierw konwencjonalnie, potemchemicznie. Chronimy się w bunkrze.
– Anna Komnena wprowadza w życie Diaboliczny Plan Na Wszelki Wypadek.  Ratuje nas statek Decadosów.
– Odzyskujemy golema, ale Przewoźnicy zmywają sie z planety.

Tomasz F Misiorek, Gracz

About Tomasz F Misiorek

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
Gasnące Słońca, GS Pandemonium ,

Comments are closed.