Gasnące Słońca – Wspomnienia z Sesji III

Przygoda trzecia na skutek różnych czynników i dodanych elementów do oryginału rozbiła się aż na 3 sesje gry. Opierała się na oryginalnym scenariuszu „Wieczny Płomień” z dodatku „Przewodnik po Pandemonium”. Aby połączyć logicznie przygody poprzednie z trzecią dodałem sporo swoich elementów. Poniżej prezentuję wspomnienia z pierwszej części trzeciej przygody (czyli 3 naszej sesji w GS). Rozegraliśmy ją: 20.12.2002

4 dni trwa podróż po pustynii do Świątynii Płonącego Krzewu. W międzyczasie BG natrafiają na liczne anomalie grawitacyjne oraz trąby powietrzne (na szczęście widoczne w oddali). Tuż przed osiągnięciem celu psuje się ich pojazd i dalej muszą iść pieszo.

Świątynia okazuje się być bardzo surowa, stworzona ze skał i jaskiń ozdobionych rzeźbami. Zamieszkujący ją Mnisi gdy dowiadują się, że przybyli z polecenia Hezychta Von Effmana przyjmują ich z miłością, opatrują rany, zajmują się Eskatonikiem Tanqenem (wciąż w śpiączce) i pozwalają chwilowo zamieszkać. BG o kielichu nic nie wspominają trzymając relikwię w sekrecie dla swoich celów.

Ponieważ iżyniera – biologa Annę Decados bardzo zainteresowały pewne hodowane w jaskiniach rośliny i grzyby postanawia ona zostać w Świątynii. Przy okazji zajmie śię ona nieobecnym duchem Eskatonikiem oraz przechowa święty kielich – związany z tym właśnie miejscem i tu przejawiający swą moc. Pozostała trójka BG wyrusza z powrotem w kierunku stolicy Pandemonium czyli Węzła.

Podróż (6 dni) upływa im na kolejnych trzęsieniach ziemii, anomaliach grawitacyjnych, burzach piaskowych, upale i krajobrazie pustynnym. Z ciekawostek przypadkiem natykają się na wyprawę oddziału Decadosów w kierunku niedawno odkrytych ruin z czasów II Republiki. Niedaleko Węzła widzą też ogrodzony, duży obóz kajdaniarzy z lądowiskiem.

Wieczorem dochodzą do murów miejskich po drodze widząc zbiorowe modły ubogich tłumów i sporo samobójstw. Dowiadują się, że ludzie są przekonani o zblizającym się końcu świata, nawet ksiezyc zrobil się wiekszy … plotka o rychlej apokalipsie jest powszechna.

W nocy, już w mieście próbują dostać się najpierw do posiadłości Hazatów (pałac i Baron Huan Antonio Gomez Hazat), potem do Deadosów (pałac księcia Sharna), jednak nikt nie chce ich przyjąć i z nimi rozmawiać. Najwyrażniej są w niełasce. Wynajmują więc pokój w gospodzie blisko centrum miasta.

Następnego dnia BG dowiadują się następujących rzeczy:

1. Zabójca księcia Hazatów Don Marchenko został złapany i stracony przez Decadosow (pomogły inf. o pojeździe i rany jakie otrzymał od Ricardo). Miejscowy – niejaki Bitash. Jeden z najlepszych zabójców na Pandemonium. Zrobił to dla pieniedzy, a został wynajęty przez nieznaną, bogatą kobietę, która niestety juz prawdopodobnie odleciała z planety. Na torturach nie powiedział nic więcej – kobieta porozumiewała się z nim za pomocą starej maszyny myślącej i nawet nie slyszał jej glosu. Twarz miała zasłoniętą woalką ale wygladała na zgrabną i piekną.

2. Około 10 dni temu przybył wraz z żołnierzami i slużbą Baron Huan Antonio Gomez Hazat i zajął odremontowany pałac Hazatów. Przejął obowiązki ambasadora Hazatów.

3. Lokaje Hazatów z willi zostali sprzedani Kajdaniarzom bo dopuścili do śmierci Księcia. Plotka: Baron Hazatów najchętniej ściął by o głowę albo sprzedał Kajdaniarzom również BG (z tego samego powodu).

Ogólnie atmosfera wokół BG zrobiła się gęsta nawet sprawujący władzę Decadosi podejrzewają ich o coś: brali udział w śmierci Don Marchenko, zagubili wypożyczony im przez Decadosów pojazd (wart około 2 tyś. Fenixów) z wyposażeniem, wyruszyli na poszukiwanie jakiejś relikwi (zeznania złapanego za miastem chłopa), a wrócili z niczym …

Koło popołudnia BG przez przypadek natrafiają na uliczne wyścigi: Wielkie pojazdy (kupa żelastwa i kół, z członkami gildii i wolnymi w środku) kontra Meerka – ogromne, silne, dwunogie, dość narowiste i pokryte futrem jaszczurki, na nich arystokraci. W chaosie wyścigów dochodzi do wypadku (jest klika ofiar) i wzrok Decadosów znów kieruje się ku BG …

Otrzymują wezwanie od Barona Kohl’a Von Hellera Decados aby wieczorem stawili się do pałacu Baronowej Sereny Vincenzy Decados. BG po załatwieniu ostatnich spraw wieczorem udają się do pałacu. Baronowa przyjmuje ich bardzo miło, jednak Baron Kohl już mniej. Na prywatnym i tajnym spotkaniu w ogrodzie wypomina im ostro ostatnie wydarzenia i proponuje szanse na rehabilitację.

Baron proponuje im zadanie, a na dodatek jest gotów każdemu zapłacić po 200 Fenixów.

Sprawa wydaje się prosta – trzeba znaleźć inżyniera Endomara Sordieka. Endomar przybył do sektora Gildii niedawno jako świta nowego terraformatora. Niedługo potem zabrano go do posiadłości Al-Malików. Na drugi dzień zbiegł z posiadłości i zniknął w slamsach.

Wedle barona BG świetnie nadają się do tego zadania bo są spoza układów i struktur władzy w mieście. A poza tym jako ludzie wyższego stanu, lepiej urodzeni na pewno sobie dadzą radę.

BG niezbyt podoba się ton barona ale niestety poparty jest on kilkunastoma żołnierzami wyłaniającymi się z ciemności. Koniec z końców przyjmują zadanie.

Reszta wieczoru mija im w pałacu na plotkach (m.in. o nadchodzącej apokalipsie), jedzeniu, piciu. Baron Pernados zaznajamia się bliżej z baronową Sereną (i tak mija mu reszta nocy). Ricardo urażony umawia się na pojedynek z jednym dowódców Gwardii Modliszki (oddziały Decadosów).

Przy opuszczaniu pałacu wszystkim rzuca się w oczy większy niż zwykle księżyc „Wieczny Płomień”. Obok widać dwa mniejsze księżyce Pandemonium: Floksam i Flaksom.

Szerzy się nerwowa pogłoska, że ponoć jakiś inżynier przepowiedział upadek Wiecznego Płomienia na Pandemonium. W pewnym momencie odczuwają też lekkie trzęsienie ziemi – coś dotychczas nieznanego w Węźle. W końcu docierają do swej gospody choć mają wrażenie, że są śledzeni …

Wstają póżno. W mieście widać nerwowość związaną z trzęsieniami ziemi i powiększającym się księżycem. Po dokonaniu różnych niezbędnych zakupów na bazarze, załatwieniu w banku pieniędzy na dalszą egzystencję (szlachta) wybierają się w kierunku obszaru przemysłowego należącego do Gildii. Znów są śledzeni. Tym razem wynajmują kilku osobników aby zajęli się „ogonem”. Plan powiódł się. Choć ogon uciekł udało im się dowiedzieć, że należał do Syndykatu Sirocco (tego samego z którym BG mieli zatargi już wcześniej – m.in zabili poza miastem 8 jego członków …).

Docierają w końcu do obszaru Inżynierów – Pylicznego Zaułka (z powodu smogu wszyscy chodzą w maskach). Tam dowiadują się kilku informacji o Endomarze Sordieku (uciekł przed Inkwizycją na Ligheimie, jego specjalnością była astrofizyka, tutaj miał zajmować się wpływem księżyców na proces terreformowania planety, był jakiś dziwny i były z nim kłopoty, został w końcu sprzedany al-Malikom). BG umawiają się też na spotkanie z innym inżynierem-astrofizykiem na następny dzień.

Wieczorem Ricardo wraz z towarzyszami idzie na umówiony pojedynek (w miejsce gdzie wszyscy zwyczajowo się pojedynkują). Okazuje się jednak, że szlachcic z Gwardii Modliszki nie stawił się. Rozczarowany Hazat rzuca wyzwanie Elizie Hawkwood (która akurat rozłożyła swojego przeciwnika). Umawiają się na pojedynek następnego dnia w domu Elizy …

Wracając już nocą widzą z oddali jak oddział Gwardii Modliszki zostaje wybity przez nieznanych napastników. Sami nie przeczuwając niebezpieczeństwa wchodzą prosto w pułapkę zastawioną przez Syndykat Sirroco. Wąska uliczka, w ciemnych oknach budynków po bokach ludzie Syndykatu. Zaczyna się strzelanina. BG są w niekorzystnej sytuacji. Kilku z nich zostaje rannych, ginie służący Hazata Ricardo. BG ratuje z opresji błyskawiczna i mądra reakcja, lepsza broń i większe umiejętności. Odgryzają się ogniem. Kilku z napastników ginie. Reszta ucieka przerażona dodatkowo pogonią Barona Pernadosa. Poranieni BG dochodzą do swej gospody. Księżyc wydaje się znów większy niż poprzedniej nocy. Czy uderzy niebawem w Pandemonium jak sądzi wielu? Co z tą sprawą ma wspólnego inżynier Sordiek? BG mają nadzieję, że następny dzień przyniesie pewne odpowiedzi …

Tak zakończyła się część pierwsza tej przygody. c.d.n.

Tomasz ‚Funky’ Kowalski, MG

About Funky

www.spinqfotografia.pl www.tomaszwachla.pl
Gasnące Słońca, GS Pandemonium ,

Comments are closed.