Opis Sesji IV

Niesamowita wyprawa do starożytnego Rzymu dała nam niejakie pojęcie o słabości Nierządnicy – obawia się wiary, na pewno wiary chrześcijańskiej, choć być może też innych. Merkurio wyprawił się więc na poszukiwanie księdza o stosownej mocy, zaś Assamita Damian – derwisza. W tym samym czasie resztę wampirów, siedzących sobie beztrosko w bazie w której zakończyło się niedawno Zgromadzenie, odwiedził książę Kaliforni – Henry. Nierządnica skontaktowała się także i z nim, roztropnie postanowił więc skonsultować się z Egzekutorem. Sprawdzenie go resztką czaszki wykrywającej kłamstwa ukazało czystość jego intencji. Rychło okazało się jednak że niepozorny Henry zna niezwykle szczegółowe opowieści i podania na temat naszej prześladowczyni, zna jej przypuszczalną genealogię, moce i z grubsza ma pojęcie o jej dokonaniach w historii. Według jego podań córka Szejtana, który był synem Saulota, syna Enocha  i wnuka Kaina została jednak zniszczona w Rzymie przez grupę Toreadorów. Przyjęliśmy jednak (i słusznie) że artyści dali się ponieść wenie i nasza przeciwniczka jest wampirem IV pokolenia. Tajemnicze bogactwo wiedzy Henry’ego zastanowiło nas, ale sprawa się rychło wyjaśniła – Ventrue był tylko posłańcem kogoś potężniejszego, kto oferował precyzyjny namiar na Nierządnicę w zamian za jej zakołkowane, gotowe do spożycia ciało. Tymczasowo odrzuciliśmy propozycję tajemniczego ktosia, ale ustaliliśmy formę kontaktu z Henrym na przyszłość. Ze swojej strony książę Kaliforni obiecał pomoc w zamian za wakujące stanowisko Archonta klanu Ventrue.

W międzyczasie Merkurio znalazł miejscowego księdza, raczej przeciętnego, który jednak znał innego duchownego o wielkiej mocy i odwadze, niejakiego ojca Antonio. Damianowi nie poszczęściło się – dla fanatyków islamskich nadeszły ostatnio ciężkie czasy w Ameryce…

Po zebraniu wszystkiego razem powstał plan: przyjmujemy propozycję mocodawcy Henry’ego, wykańczamy przy pomocy księdza Nierządnicę, a potem ew. tajemniczego mocodawcę. Z tą myślą zapadliśmy w niespokojny letarg – wg słów Nierządnicy miał to być nasz ostatni dzień przed ostatnią nocą. Aha – zmieniliśmy lokal na apartament w hotelu w San Francisco (?).

Następna noc rozpoczęła się spotkaniem z mocodawcą Henry’ego. Okazał się nim być wampir wyglądający jak kalekie dziecko i zachowujący się jak Malkavianin, a zaprosił nas do kanałów pod miastem. Był niezwykle jak na wampira łatwowierny lub potężny, bez ceregieli przekazał nam że Nierządnica to żona senatora Smitha, że sypia na jego ranczu w otoczeniu setki ochroniarzy, powiedział jakie ma mw moce, że paktuje z demonami i kupczy z nimi ludzkimi i wampirzymi duszami, a w końcu także i czego się boi (nie zdziwiło nas że Wiary, ale dowiedzieliśmy się że także przedmiotów kultu jak krzyże i święcona woda). W zamian chciał jak już wiedzieliśmy zakołkowanej „senatorowej”, ale nie domagał się żadnych gwarancji, okupu, zakładników itp. Nawet prze-uczciwe usprawiedliwienia Xaviera, że „dołożymy wszelkich starań, ale jeśli się nie uda…” nie były w stanie negatywnie go do nas nastawić. Nader bezinteresowny i naiwny gość jak na wampira…

Wiedząc gdzie zdzira sypia zaplanowaliśmy uderzenie na następny wieczór, wcześniej się nie dało, pozostało mieć nadzieję, że wbrew zapewnieniom Nierządnica nie da rady wykończyć nas w ciągu następnego dnia. Plan był prosty i zgodny z uprzednimi założeniami – atakujemy pociskami manewrującymi dom senatora i – dla niepoznaki – dwa inne cele, jakieś centrum handlu itp. Potem na zgliszcza wysyłamy naszego księżula, który ma za zadanie wykryć i zniszczyć córę Szejtana. Aha – ew. gaszenie z powietrza żeby się ksiądz nie poparzył… ?. W dobrych nastrojach rozjechaliśmy się do zadań taktycznych – Merkurio, Elkanah i Damian przygotować ojca Antonio do ważnej misji, a Benjamin, Xavier i jego dwaj przyboczni Gangrele (Leon i Jennifer) do nowej kryjówki na wyspie. Henry zaś – książe Kaliforni – dostał przez telefon zadanie przejęcia jakiejś wojskowej bazy z pociskami manewrującymi.

Merkurio ustawił odpowiednio znajomego księdza, ten wywabił ojca Antonio na widok publiczny, żeby Elkanah mógł go sobie obejrzeć a potem nawiedzić go we śnie. Święty mąż początkowo podejrzewał podstęp Szatana, albo początki choroby umysłowej, kiedy przyśniło mu się że ”żona senatora Smitha jest córką Szatana, na którą wkrótce spadnie ogień z niebios, ale nie zniszczy jej bowiem ukryje się pod ziemią i tylko Wiara zdoła uwolnić świat od jej plugawej postaci…”. W końcu jednak dał się przekonać i obiecał czekać na znak.

W tym czasie jednak pojawiła się nowa okoliczność – spacerującego po plaży Xaviera nawiedził zdrajca Jantar. O mało nie doszło do bitwy, ale skończyło się na rozmowach i to niezwykle owocnych. Otóż Jantar i drugi zdradziecki Gangrel – Frank Martelli – okazali się być prastarymi Bestiami, towarzyszącymi Nierządnicy ! Ale Jantar nie pojawił się przed Xavierem jako jej wysłannik, przyszedł we własnej sprawie, postanowił bowiem – jak to zresztą przewidział i opisał w Apokalipsie Święty Jan – zdradzić swą dotychczasową panią ! Powiedział że Nierządnica wie o naszym planie ataku i z pewnością nic on nie da, że zmienia miejsce pobytu bardzo często i nie da się przewidzieć gdzie będzie, ale na pewno nie na ranczu senatora Smitha. Za trzy stany zgodził się przekazać nam miejsce jej pobytu z kilkugodzinnym wyprzedzeniem, nie atakować nas podczas walki i spróbować zneutralizować drugą Bestię, czyli Franka Martellego. Na koniec, w zamian za czwarty stan zdradził Xavierowi w jaki sposób Nierządnica wie o naszych poczynaniach – ma zawieszone nad jednym z nas Oko.

Po zebraniu się wszystkich Xavier przeniósł naszą kwaterę do miejsca poświęconego – jakiejś chrześcijańskiej misji, w której zalegliśmy jako ekscentryczni businessmani, wysławszy wcześniej pielęgnowanych tam biednych i chorych do drogich szpitali. Nie zdradził nam czego się dowiedział, ale polecił zdeponować w zamkniętej skrytce wszystkie rzeczy, które mieliśmy przy sobie, a które mogły być Okiem. Dopiero wtedy ustaliliśmy plan, chyba już trzeci: atakujemy pociskami według planu i wykładamy kawę na ławę ojcu Antonio, przyjmujemy go do drużyny i po sygnale Jantara przechwytujemy Nierządnicę i niszczymy ją. Tak więc Elkanah zadzwonił do natchnionego księdza i wyklarował mu jak się sprawy mają – egzorcysta był zszokowany, senne przesłanie wziął bowiem za koszmar, który teraz oto stał się boleśnie materialny, ale obiecał przyjechać następnego wieczora na spotkanie. To była przedostatnia rzecz jaka się wydarzyła tej nocy, bowiem przed zaśnięciem do każdego z nas przemówiła Nierządnica, pytając czy zdecydowaliśmy się na kolaborację. I to się muszę przyznać, że Merkurio był w połowie drogi do przyłączenia się do niej – poprosił o znak, w postaci zniszczenia Benjamina – jeśli córa Szejtana tego dokona przekona go, że należy stanąć po jej stronie. Nawiasem mówiąc wybór padł na Benjamina bo przestraszył on wcześniej Merkuria i szafował hojnie swymi mocami, co wprawiało biednego megalomana w ciągłą depresję…

Ale poza ponowieniem propozycji nasza prześladowczyni nie podjęła żadnych innych kroków przeciw nam – dzień przeleżeliśmy spokojnie w zamienionych na hospicjum piwnicach pod misją.

Następnej nocy wprowadziliśmy w życie nasz plan. Henry spisał się doskonale – pociski spadły na wyznaczone cele, zniszczyły min ranczo senatora (niech mu ziemia lekką będzie, taka żona… :), wybuchła panika, zamknięto przestrzeń powietrzną… Ojciec Antonio przybył na wezwanie i choć z miejsca nas zaszufladkował po swojemu, postanowił nam pomóc w walce z większym złem, które chce zaprzedać diabłu (demonom) dusze wszystkich ludzi i wampirów. Do Xaviera odezwał się Jantar – Nierządnica była na nas nieźle wkurzona, zamierzała wyjechać do Oklahoma. Zdrajca podał nam którędy będzie jechać i że niestety Frank Martelii pozostanie jej wierny. Wybraliśmy jasno oświetlone delikatesy na drodze którą miała jechać córa Szejtana i postanowiliśmy urządzić tam pułapkę. Elkanah zaopatrzył się w dzban święconej wody, a Merkurio w cały ogrodniczy opryskiwacz wypełniony tą szlachetną substancją. Damian otrzymał od Elkanaha spreparowany specjalnie kołek, mający moc unieruchomienia wampira po nawet powierzchownym zranieniu, a Xavier poprosił księdza o poświęcenie jego miecza. Po tych przygotowaniach, razem z księdzem Antonio wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na miejsce ostatecznej bitwy.

Nie miejscu zorganizowaliśmy blokadę – gliniarze zatrzymywali wszystkie samochody, bo nie wiedzieliśmy jakim jedzie Nierządnica i jej goryle. Damian w supermarkecie na którego parkingu postanowiliśmy wydać im bitwę zaopatrzył się dwa kuchenne tasaki, Elkanah w lustro przez które mógłby uciec w razie klęski. W końcu przed policyjną blokadą zatrzymał się ten jeden oczekiwany samochód – oprócz kobiety, Jantara i Franka wysiadł z niego jeszcze czwarty wampir – potężny, dwumetrowy Murzyn. Wszyscy byliśmy już gotowi i na pozycjach, zaatakowaliśmy więc bez zwłoki.

Nierządnica zniknęła nam z oczu, bezimienny Murzyn usiłował zrobić to samo, ale Elkanah uśpił go mocą ścieżki Morfeusza a Damian ciosem tasaka zdekapitował śpiącego. Frank i Jantar zaczęli się zmieniać w swe bestialskie postacie, ojciec Antonio zaczął się modlić, Xavier i Damian rzucili się w kierunku miejsca gdzie była Nierządnica, ale pocięli tylko powietrze. Merkurio zaczął polewać to samo miejsce strugą święconej wody z opryskiwacza, ale równie bezskutecznie, zaś Benjamin okrył płomieniami ciało przekształcającego się w Bestię Franka. Jennifer zamieniła się w wilka i rzuciła ku temu ostatniemu, zaś Leon zdążył jedynie wysiąść z furgonetki kiedy Frank wyrzucił z obu dłoni kule zielonkawego ognia ciężko raniąc i odrzucając obu Gangreli. Widząc bezskuteczność swych starań Merkurio skierował strugę święconej wody z opryskiwacza na przemienionego już w rogatego Minotaura i płonącego Franka, któremu jednak ogień zdawał się nie czynić większej szkody. Struga wody spadła na Bestię która w tym momencie ryknęła boleśnie i zapłonęła znacznie żywszym płomieniem. Dostrzeżony teraz Malkavianin ukrył się za samochodem żeby nie oberwać ognistą kulą, które spadły w tej sytuacji na Xaviera i księdza Antonio, raniąc obu, ale na szczęście nie wyłączając ich z walki. Teraz jednak Assamita Damian wskoczywszy na maskę samochodu pięknym cięciem kuchennego tasaka odciął byczy łeb Franka, który rozsypał się w proch. W międzyczasie Benajmin korzystając ze swej władzy nad duchami dojrzał przemykającą pomiędzy walczącymi, ukrytą pod płaszczem niewidzialności przed wszystkimi pozostałymi Nierządnicę. Przyzwał moc płomieni i niewidoczna postać zapłonęła nagle doskonale widocznym ogniem ! Co prawda podobnie jak Frankowi nie czynił on jej zdaje się większej szkody, ale doskonale wskazywał cel wszystkim pozostałym !

Nierządnica stała za potworną postacią Jantara, którego siedem głów i dziesięć rogów jeżyło się groźnie ku nam, nie wyrządzając nam jednakże żadnej konkretnej szkody. Kiedy jednak wszyscy rzucili się ku tej dwójce zostali odepchnięci i poranieni niewidzialną siłą, jakby wiarą, tyle że z „przeciwnym znakiem” ?. Xavier rzucił mieczem, a Damian tasakami i w końcu zaklętym kołkiem, ale widząc jedynie płomienie nie dokonali wiele. Córa Szatana obróciła wzrok na Benjamina i rzuciła rozkaz: „zabij go” (Merkuria). Tremer posłusznie podpalił Malkavianina, który wrzeszcząc pobiegł w mrok nocy i w kilkanaście sekund dopalił się na popiół – cześć jego pamięci. Równocześnie jednak drugi Tremer – Elkanah wyciągnął dzban święconej wody i telekinetycznie pchnął go ku Nierządnicy. „Ja chrzczę Was wodą, a On będzie Was chrzcił Duchem Świętym i Ogniem” chciałoby się powtórzyć za Janem Chrzcicielem, bowiem kiedy struga wody oblała postać wampirzycy ta zapłonęła jasnym ogniem i wrzasnęła boleśnie. Xavier rzucił się w postaci wilka ku swemu mieczowi, zamieniając się w locie w człowieka, a chwyciwszy swój pobłogosławiony oręż z półobrotu rąbnął w płonącą córę Szejtana odrąbując jej głowę i zamieniając w kupkę popiołu.

Walka byłaby w zasadzie skończona, gdyby wampiry miały coś w rodzaju honoru, ale oczywiście Jantar wykazał się karygodną naiwnością licząc na dotrzymanie umowy w takich warunkach. Xavier i Damian dopadli go nie zwalniając tempa po załatwieniu Nierządnicy i wkrótce (z niewielką pomocą innych) zamienili w kupkę wiekowego popiołu.

Tak więc wróg został pokonany, Henry dostał stanowisko Archonta, a jego dziecięcy mentor z kanałów  zadowolił się dobrym słowem, bo Nierządnicy nie udało się zgodnie z obawami Xaviera zakołkować ?. Pozostały jeszcze sprawy administracyjne, jak sprawdzanie kto ze śmietanki Camarilli zdecydował się na kolaborację z córą Szejtana, kto będzie nowym Archontem itp., ale to już wampirza codzienność…

A na koniec mała ciekawostka – pamiętacie że kuszony przez Nierządnicę ś.p. Merkurio poprosił ją o znak – jeśli zabije Benjamina okaże swą potęgę i udowodni, że warto się do niej przyłączyć. Zrządzeniem losu to właśnie Benjamin zabił Merkuria, choć na rozkaz, a nie z własnej woli. W ten sposób, choć przymusowo i nieświadomie, ale jednak zemścił się na zdrajcy za własną krzywdę.

 

Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
VtM: Seria III, Wampir: Maskarada ,

Comments are closed.