Opis Sesji II

Najpierw małe sprostowanie: Egzekutor jest na Zgromadzeniu jeden – Xavier z klanu Gangrel, grany przez TFMa, ma zaś do pomocy 7 Archontów – Sędziów, po jednym z każdego Klanu.

Zaczęło się od wyboru następcy dla odwołanego Leona (uprzednio Lion :). Xavier zażyczył sobie impulsywnej Jennifer, ale krnąbrne Zgromadzenie wybrało mu – jak się później okazało – wyjątkowo niefortunnie Franka Martelli, starego, żylastego trapera. Wobec upadku wniosku o ataku na Sabat jedyną sprawą pozostało wyjaśnienie śmierci Hakima i Matheusa. Jednak, choć Hakim wspominał, że „mówił już wielu” nie znalazł się nikt poza nami, którzy wiedzieliby cokolwiek o jego odkryciach. Śledztwo utknęło w martwym punkcie (no nie całkiem, o czym za chwilę), więc Xavier postanowił w przerwie wyskoczyć do Castro Valley, sprawdzić usłużnych Lasombra. Zebrała się grupka ochotników, chcących mu towarzyszyć – Markurio, Mark Almond i zdymisjonowany Leon. Wcześniej jednak, również jak się później okazało bardzo niefortunnie, nakazał 4 Archontom (z klanów Tremere, Malkavian, Toreador i Gangrel – ów nieszczęsny świeżo mianowany Frank Martelli) udać się po próbki krwi członków Zgromadzenia do sekretnej skrytki.

Archonci wyruszyli po cichu w swoją stronę, a grupa ochotników z Xavierem na czele w swoją. W Castro Valley, zachowując aż przesadne środki ostrożności, znaleźliśmy 3 Lasombra w najlepszym porządku (myliłeś się Benjaminie :). Sprawdziliśmy ich, mówili szczerze, aczkolwiek usłyszałem „daliśmy się wrobić” i „mówili, że on (Leon) taki honorowy”, co świadczyłoby że nie sami wpadli na pomysł zdradzenia swych braci z sekty. Egzekutor postanowił ich zgładzić, a Mark zaproponował pokosztować ich krwi, no i skończyło się na „walce”, w której zarżnęliśmy biednych Lasombra w pięć sekund. Tyle zyskali że nie upiekli się w ogniu, jak planował Xavier.

Do końca nocy nic ciekawego się chyba nie zdarzyło, wyjąwszy apokaliptyczne wizje Merkuria, którymi nie omieszkał podzielić się z resztą Zgromadzenia. W wizjach wystąpiły dwie wzmiankowane w Apokalipsie studiowanej przez śp. Hakima Bestie i „Córka Szatana”. Wszyscy oczywiście byli wampirami, a Nierządnica występowała w scenerii starożytnego Egiptu i Rzymu. Aha – barmanka która doniosła Leonowi o Inkwizytorach w zajeździe została znaleziona z poderżniętym gardłem.

Następnego wieczora Elkanah mógł już zgłosić się do Egzekutora ze swoją zaczarowaną czaszką, wykrywającą kłamstwa. Po sprawdzeniu całego Zgromadzenia znalazło się 9 kłamców, czyli wampirów którzy mieli coś do czynienia ze śmiercią dwóch Nosferatu. 3 Gangreli, wśród nich Jantar – kandydat do funkcji Sędziego, 3 Toreadorów i 3 Ventrue. Wszyscy nie tylko nie próbowali kręcić że „to jakaś pomyłka”, ale wręcz zakpili sobie z dostojnego Zgromadzenia i Egzekutora w szczególności, „radząc” czekać, gdyż zabicie ich byłoby wielkim błędem. Oczywiście Xavier się nie przejął, niezwłocznie postawił wniosek o zgładzenie morderców, który przeszedł 7 do 3. Wniosek Merkuria o uprzednie przesłuchanie został odrzucony takim samym stosunkiem i egzekucję natychmiast wykonano, z jednym wszakże wyjątkiem. Otóż Jantar, przewrotny Gangrel – „dobroczyńca”, wniknął w betonową posadzkę bunkra i zwiał. Popisał się przy tym znajomością Dyscypliny niedostępną nawet dla Xaviera, pozostali skazani zresztą także okazali się niezwykle odporni na próby Dominowania, co sugeruje że ich pokolenie jest poniżej VII ! Ba – okazali też niezwykłą u wampirów pogardę śmierci, wyśmiewając się z oprawców (głównie z Merkuria próbującego samowolnie zmusić ich do zeznań).

No i teraz najlepsze. Archonci wysłani potajemnie po krew Zgromadzonych nie odpowiedzieli. W Apokalipsie znaleźliśmy fragment o „dziesięciu królach, którzy wezmą władzę jakby królowie na jedną godzinę wraz z Bestią”. Dziewięciu „królów” schwytaliśmy, ośmiu z nich Xavier zdekapitował, na dziewiątego ogłosił Łowy, brakowało jednego… No i znalazł się – Archont z klanu Gangrel, Frank Martelli. Teraz stało się jasne (z drobną pomocą Mistrza ?), że zamach w zajeździe był istotnie próbą zabicia Leona, ale nie ze względu na Sabat tylko na konieczność wprowadzenia w poczet Sędziów jednego spośród zdrajców i sługusów Bestii. Potrzebne są 4 klucze spośród siedmiu, których Archonci strzegą, by otworzyć skrytkę ze zdeponowaną krwią członków Zgromadzenia – najsilniejszych, lub prawie najsilniejszych wampirów Camarilli w Stanach. Czterej Archonci nie odpowiadają, cztery klucze przepadły, Benjamin „lotem ducha” sprawdził że istotnie skrytka jest pusta !

Zgromadzenie już się rozjechało, ale wybrana grupa wtajemniczonych została (my wszyscy). Wyruszyliśmy teraz co prędzej do Salt Lake City, ze słabą nadzieją namierzenia Franka. Z Salt Lake City za śladem wróciliśmy do Kaliforni, ale stamtąd Frank wyleciał w nieznanym kierunku…. Osobnika o jego wyglądzie nie pamiętali kasjerzy, nie udało się także ustalić którym samolotem mógłby odlecieć. Zgubiliśmy go.

W międzyczasie z każdym z nas (z wyjątkiem szczęściarza Xaviera, którego krew nie była zdeponowana w skrytce) skontaktowała się nieznana kobieta. Zadała każdemu (Wam też !) proste pytanie: „oddasz mi pokłon, czy chcesz zginąć”. Ma naszą Krew, kto wie jakie rzeczy może z nami zrobić, przy swojej mocy. W Apokalipsie napisane jest: „Wszyscy zostaną zabici, którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii” i nietrudno wyobrazić sobie, że niespodzianie to właśnie my staliśmy się bohaterami tego fragmentu…


Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
VtM: Seria III, Wampir: Maskarada ,

Comments are closed.