Wielebny Jeremiah Thunderby

Druga i jak na razie ostatnia moja postać do ‚Deadlands’. W odróżnieniu od pierwszej – wujaszka Abe’a – wybrana świadomie i przygotowana dość solidnie, w końcowym rozrachunku nie dała mi jednak tyle frajdy co Abe.

A teraz do rzeczy:

‚Niezbadane są ścieżki Pana, chciałoby się rzec słowami psalmisty. To że nie pamiętasz kiedy się ostatnio modliłeś nie znaczy że Bóg postawił już na Tobie krzyżyk. Możesz mi wierzyć – Najlepszy Pasterz musiał mieć anielską cierpliwość żeby nawrócić na właściwą drogę takiego nicponia jakim ja kiedyś byłem.

Nie wiem gdzie się urodziłem, ale wychowywał mnie wielebny pastor Barnaby, surowy człowiek. Uważał że Słowo najlepiej trafia młodemu człowiekowi do głowy jeśli się je obłoży twardymi, drewnianymi okładkami, więc łeb miałem obity na kwaśne jabłko. Ech, nie miałem wtedy tej pokory co dziś, więc właściwie nic dziwnego że dałem nogę przy pierwszej okazji, zanim jeszcze skończyłem 14 lat. Włóczyłem się potem po całych Zachodzie, kiedy jeszcze nie był to taki parszywy Dziwny Zachód jak dziś. Robiłem wtedy różne rzeczy, szkoda wspominać, tyle dobrze że nigdy rąk krwią niewinną nie splamiłem, a wielu znałem takich którym się ta sztuka nie udała.

No ale do rzeczy. Najważniejsze jest powołanie, tak jest – dobry Bóg wskazuje na ciebie swoim Boskim Palcem i mówi: „tak, ty który się oglądasz dookoła, do ciebie mówię”. Można usłyszeć taki głos i od razu rozpoznać że chodzi o Pana, ale niektórzy z nas skłonni są raczej posądzić o to wezwanie wypitą wczoraj whisky. Ja też należałem do tych drugich, zdarzało mi się zastanawiać nad swoim życiem, ale póki Dobry Bóg nie chwycił mnie solidnie za ramię i nie potrząsnął nie kiwnąłem palcem żeby coś z nim zrobić. Trzeba mi było dopiero otrzeć się o śmierć i to śmierć w zębach koszmaru, jaki przyśnić się może tylko człowiekowi śpiącemu na słońcu po najpodlejszej wódzie, żebym zrozumiał że prochem jestem i w proch się obrócę, w najlepszym razie. Ale póki to się nie stanie muszę swoje życie przeżywać godnie, oddać Bogu to com od niego otrzymał i uczyć bliźnich tej prawdy którą mi objawił.
Dlatego jeśli Ci Twoje życie miłe, poświęć je Bogu, posłuchaj Jego głosu, a zrobisz dobry interes. Stracisz przywiązanie do grzechów i słabości, a zyskasz sens życia, poczujesz że istniejesz i przekonasz się że nie istniejesz nadaremno’.


Wielebny Jeremiah Thunderby nie wygląda bynajmniej jak zakładka do Biblii, kawał chłopa z niego i dobrze się prezentuje na każdej zaimprowizowanej ambonie, no chyba że ambona jest nie dość solidna, jak to się zdarzyło w Pegs Creek. Szeroka, szczera twarz okolona równo przystrzyżoną, lekko siwiejącą brodą budzi zaufanie, a wysoko sklepiona pierś i wielkie sękate dłonie – mimowolny respekt. Głos pastora jest spokojny i głęboki, nieskory do ranienia uszu gromkimi krzykami, ale też nie dający się zignorować, więc wiernym którzy wpadli na jego kazanie niełatwo jest się drzemnąć, nawet tym co przezornie usiedli w ostatniej ławce pod antresolą. Wielebny woli zresztą kazać na wolnym powietrzu, wszak przyzwyczajenie drugą naturą człowieka, a jeśli się całą młodość spędziło w siodle, lub w najgorszym razie na wozie to jakoś lepiej się człowiekowi myśli i mówi, kiedy czuje wiatr na twarzy i słońce na plecach. No a skoro o młodości mowa – nie zawsze był nasz pastor świątobliwym mężem, zdarzało mu się pić i bić, w karty grać i panny.. ehmm, ten, tego… W każdym razie do dziś nie tylko słowem umie zatwardziałemu grzesznikowi do sumienia przemówić, ale i dłonią karcącą, lub też sękatą lagą, na której się niby to wspiera. Ale też i przesadzać nie wypada – od kiedy poczuł na sobie znamię Pana jest wielebny człekiem prawdziwie oddanym swemu posłannictwu, a powierzonych sobie owieczek broni przed pomiotem szatańskim zajadle niczym prawdziwy pies pasterski.

Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
Deadlands, DL po raz drugi ,

Comments are closed.