Messer

Po dramatycznym rozpadzie naszej „testowej” drużyny Mistrz zażądał by nasze postacie miały jakieś „cele” (życiowe, nie więzienne). Później się z tego wymogu wycofał, ale cele raz wyznaczone pozostały. Do ich realizacji oczywiście nie doszło, Messer łaził z całą resztą, brał ciosy na klatę jako drużynowy fiziol, do tego pechowy, ale grało mi się nim w sumie dobrze, choć psychiki, ani cech charakterystycznych się żadnych nie dopracowałem.

Historia:

Messer nazywał się kiedyś Sebko, miał trzech starszych braci i siostrę Lenę. Tata był rybakiem i wraz ze starszymi synami wypływał w morze, mama naprawiała sieci i żagle, a Lena opiekowała się najmłodszym bratem. Sebko kochał swoją siostrę. Kiedy miał siedem lat Lenę porwali jacyś jeźdźcy, ludzie mówili że …. (tu prosiłem Mistrza żeby mi coś podpowiedział zgodnego ze światem i chyba to zrobił, ale zapomniałem zapisać…). Sebko przyrzekł sobie że kiedy będzie duży, taki jak tata, albo większy pójdzie w świat i odszuka Lenę i tych co ją porwali.

Później, kiedy poszedł do wojska, miał już o dziesięć lat więcej i słabo pamiętał swoją siostrę, za to dużo lepiej swoje postanowienie. Zdążył odsłużyć prawie trzy lata, zanim jego oddział rozpuszczono, nie wypłacając zresztą żołdu za ostatnie pół roku. Sebko nie wrócił wraz z innymi do domu, poszedł w świat.

Do komanda kapitana Lutdorfa najął się już jako Messer. Kapitan to był ktoś – żołnierz idealny – bez strachu, bez uczuć, precyzyjny i zorganizowany, perfekcjonista w każdym calu. Jego ludzie nie myśleli, wykonywali rozkazy z wiarą i poświęceniem, był dla nich Bogiem. Dla Messera za to stał się wzorem. Lutdorf jednak niemal od samego początku robił wszystko by Messer odszedł. Przydzielał mu najtrudniejsze zadania, łajał i karał za nie dość dokładne, nie dość szybkie czy nie dość jakieś-tam ich wykonywanie. Czego by Messer nie zrobił zawsze było nie tak. Czy młody żołnierz był nie dość dobry, czy nie okazywał przełożonemu wystarczającego uwielbienia, czy też Lutdorf obawiał się Messera, a może właśnie chciał przepuścić go przez piekło żeby stał się taki jak on sam – nie wiadomo. W końcu Messer nie wytrzymał i odszedł żegnany słowami kapitana: „Wróć jak staniesz się żołnierzem”.

Od tego czasu Messer włóczy się po świecie, najmując się w zależności od okazji do wojska, ochrony czy w ostateczności nawet do pracy. Cały czas szuka siostry, nie pamięta już chyba jak wyglądała, nie wyobraża sobie gdzie mogłaby być i kto mógłby coś o niej wiedzieć. Nie pyta o nią napotkanych ludzi, bo o co miałby pytać, nie zmierza dokądkolwiek bo nie ma pojęcia dokąd miałby skierować swe kroki. Po prostu szuka. Cały czas pamięta też Messer Lutdorfa i szkołę którą przeszedł w jego komandzie, buduje w sobie pewność siebie i świadomość własnej wartości, by kiedyś przeciwstawić ją kpinom kapitana. Przyjdzie czas, że Lutdorf przekona się jakim dobrym żołnierzem jest Messer, będzie musiał przyznać się do błędu, może jedynego jaki popełnił.

Psychika

Messer jest najemnym żołnierzem, myśli o sobie jako o żołnierzu, nie jako o człowieku. Treść jego codziennego życia to doskonalenie się w swoim rzemiośle, dążenie do perfekcji, do ideału jaki nakreślił niegdyś kapitan Lutdorf. Żołnierz jest jak miecz – prosty, ostry, twardy i przeznaczony do jednego celu. Nie waha się kiedy trzeba podjąć decyzję, nie namyśla się długo kiedy trzeba działać, nie marnuje czasu na głupstwa.
Ale rzecz jasna jest Messer człowiekiem z krwi i kości. Miewa nastroje i słabości, chwile zadumy i melancholii, zachwytu i uniesienia. Ta człowiecza strona nakłada się na „zawodowy image”, zakłócając czasami wyćwiczony spokój i opanowanie profesjonalisty, jakie na co dzień dominują w obrazie tego człowieka.

Częściowo z natury, a częściowo z dążenia do prostoty wzorowanej na mieczu jest Messer do bólu szczery, a często po prostu pozbawiony taktu. Prócz tego trudno znaleźć z nim wspólny temat, bo większość jest albo zbyt błaha, by żołnierz idealny miał zaprzątać sobie nimi głowę, albo zbyt abstrakcyjna, by owa głowa dała się nimi zaprzątnąć. Dlatego rozmowa z nim nie należy do porywających a może nawet stać się przykra, jako że prawda bywa bolesna.

Messer ma w życiu dwa cele. Realny cel polega na osiągnięciu takiego poziomu profesjonalizmu, żeby kapitan Lutdorf rozdziawił gębę w niemym zachwycie, zaś cel mistyczny na odnalezieniu siostry Leny. Pozostały czas jest spędzany na szukaniu zajęcia i pieniędzy, które trzeba mozolnie wydzierać życiu.

Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
Wiedźmin ,

Comments are closed.