Inkwizycja sesja IV

Osaka, 15 listopada, AD 2000

JE Andrea Bontanelli
Prowincjał Stowarzyszenia Św. Leopolda w Bombaju

Ref. 06/2000

Wasza Eminencjo,

Bogu niech będą dzięki ! Z Łaski Pańskiej udało nam się pojmać Przeklętego Ishiyoka Riuichi i bezpiecznie dostarczyć do Bombaju, kończąc w ten sposób auto-da-fe sukcesem.
Poszukiwany wampir był uwikłany w jakiś konflikt z innym Nieumarłym – ową Sajumi, o której już wspominałem i konflikt ten zakończył się wczorajszej nocy ostatecznym starciem. W walce zostało zabitych większość ludzi Riuichi, a on sam został ciężko ranny i uwięziony przez swojego wroga w jakimś stworzonym prawdopodobnie czarami miejscu. Sam Riuichi, a także czarownik Oio określili to miejsce jako ‘Kakuri’, a nazwa ta oznacza według siostry Anny Magdaleny jedno z japońskich piekieł. Z zewnątrz wyglądało to jak nieprzenikniona ciemność, po wejściu do środka przestały działać telefony, zapalniczki i pistolety, dało się słyszeć szepty jakby potępionych dusz, a nasze nogi tonęły w szlamowatej mazi. Tam znaleźliśmy Riuichi, wspartego na jarzącej się lekkim blaskiem włóczni. Był ciężko ranny i udało nam się go dość łatwo unieruchomić.
Nie mogliśmy jednak opuścić przeklętego Kakuri – przyznam że uległem wątpliwościom i uwierzyłem że istotnie znajdujemy się w Piekle, co jest wszak niemożliwe wobec działania Łaski Pańskiej. Szliśmy około godziny modląc się nieustannie i odpędzając widziadła, coraz głębiej pogrążając się w kleistej mazi. W końcu – ludzie małej Wiary – poddaliśmy się znużeniu i zwątpieniu, a wtedy Demon zaczął nas kusić, co opiszę szczegółowo, ku nauce innym którzy pójdą naszym śladem.
Wpierw pojawiła się kobieta, ubrana nowocześnie w garnitur i radziła nam odrzucenie naszej Wiary i poddanie się zwierzęcym instynktom, gdyż – jak twierdziła – tylko w ten sposób możemy opuścić Kakuri. Wyznała że jest sługą pana tego miejsca i że wskazuje nam „właściwą drogę” gdyż takie są reguły. Zachęcała nas także do złożenia osobistej wizyty swemu panu. Omal nie ulegliśmy pokusie i nie zatraciliśmy w ten sposób naszych Dusz na zawsze, jednak Pan w porę zesłał nam opamiętanie.
Kiedy tedy zaczęliśmy się spierać czy wejść czy też nie do windy która miała nas zawieźć przed oblicze władcy Kakuri, pojawił się oddział rzymskich legionistów, ogłaszając się naszą eskortą. Znów okazując słabość Ducha daliśmy się zaprowadzić nad ciemną rzekę na wodach której kołysała się barka, a w niej zakapturzony przewoźnik. Postać zachęcała nas do wejścia na barkę twierdząc że nie należymy do tego świata dlatego w myśl umowy między Charonem i (co tu było ??) zostaniemy przewiezieni na drugi brzeg do krainy żywych. I tym razem nasza ufność w Pana ledwo wystarczyła aby oprzeć się pokusie, lecz raz jeszcze dobry Bóg zechciał nas ocalić. Gdy bowiem kłóciliśmy się o to co zrobić woda w rzece zabulgotała i zapadłą się wgłąb ziemi, barka wpadła w otchłań, a spod kaptura przewoźnika ukazała się na krótki moment twarz kobiety która wcześniej zapraszała nas przed oblicze swego pana.
Po tym wszyscy już byliśmy pewni, że możemy jedynie czekać aż Bóg wybawi nas od śmierci, zaczęliśmy tedy modlić się żarliwie, nie zwracając uwagi na tunel metra który otworzył się w ziemi nieopodal i z którego dolatywał zapach kwitnących wiśni. Wtedy Pan zesłał nam swoją Moc, ciemność rozwiała się jak dym i oślepiło nas światło ulicznych latarń Osaki. Wściekły Demon spróbował jeszcze zabić nas rękami swych potwornych sług, ale uniesieni mocą Ducha bez trudu sobie z nimi poradziliśmy.
Niezwłocznie powiadomiliśmy brata Arrarę i bez kłopotów dostaliśmy się na pokład wskazanego przez niego statku, wraz z unieruchomionym Riuichi. Udało nam się także zachować czujność do końca i przejrzeć podstęp rodziny Della Passaglia, którzy próbowali przechwycić ciało Nieumarłego podczas podróży statkiem.
Niestety, mimo sukcesu naszej misji nie mogę mieć czystego sumienia i w pełni cieszyć się zwycięstwem. Straciłem jednego z Inkwizytorów i winię za tę stratę siebie i moją lekkomyślność. Młody brat Jan – mój uczeń i wychowanek – został zamordowany prawdopodobnie przez jednego z ludzi Riuichi – niejakiego Gusari. Stało się to kiedy przed wejściem do Kakuri posłałem go do naszego domu po kołki potrzebne – jak sądziłem – do unieruchomienia Riuichi. Nie wziąłem pod uwagę że bosozoku mogą nadal obserwować dom, mimo przegranej bitwy z Sajumi i brat Jan poniósł śmierć przez moją niefrasobliwość. Oby dobry Bóg mi przebaczył, a brata Jana przyjął do Swego Królestwa.
Choć nasze auto-da-fe zakończyło się, w trakcie jego prowadzenia wyłoniły się kolejne ślady, prowadzące do innych Nieumarłych. Główny trop prowadzi do wroga Riuichi – Sajumi. Wiemy że jej moc jest dużo większa, służą jej pomniejsze demony – bakemono, z których prawdopodobnie trzy zabiliśmy. Pierwszy – który zabił się sam nie mogąc przemóc mocy brata Piotra wspominał o swojej Pani, którą może być właśnie Sajumi. W takim wypadku cmentarz na którym spoczywają prochy Riuichi byłby jej terytorium i należałoby przeprowadzić tam szczegółowe dochodzenie. Podejrzewam także że to nie kogo innego jak właśnie Sajumi spotkaliśmy będąc w Kakuri – w końcu to podczas bitwy z nią Riuichi tam trafił i sądzę, że całe Kakuri było efektem jej czarów. Wreszcie wiemy że Sajumi można spotkać w „Pokoju Dziesięciu Zadośćuczynień”. Dzięki Minamimori Genki, z którym spotkaliśmy się ze względu na Ishiyoka Aiko, wiemy że pod tą nazwą kryją się piwnice biurowca firmy Kanetata. Nazwa pochodzi od egzekucji na dziesięciu pojmanych członkach rodziny Matsumaru, wykonanej przez rodzinę Yamaguchi Gumi za straconych własnych dziesięciu ludzi. Wszystko miało miejsce podczas wojny rodzin Yakuza dwa lata temu (?), w wyniku której Yamaguchi Gumi przejęli władzę w Osace. Notabene Minamimori Genki jest właśnie członkiem tej rodziny.
Wraz z Riuichi wpadła nam w ręce japońska włócznia ‘yari’. Jest w niej jakaś cząstka Mocy Bożej, bowiem w Kakuri wydzielała słaby blask podobnie jak noszona przeze mnie Relikwia Świętego Bartłomieja. Moc ta jednak nie jest chyba tak czysta, gdyż Riuichi używał włóczni będąc przecież Pomiotem Diabła ! Pewne jest jednak, że w rękach brata Jana skutecznie odstraszała demoniczne widziadła w Kakuri i zadała śmiertelne pchnięcie jednemu z atakujących nas bakemono. Według siostry Anny Magdaleny włócznia nosi imię „Palec Amaterasu” (?) i została przekazana Riuichi przez innego Nieumarłego kryjącego się na stacji metra wraz ze słowami „Wiesz czyje serce masz nią przebić”. Chodziło najpewniej o serce Sajumi, co w połączeniu z mistyczną mocą włóczni dowodzi, że nawet dla miejscowych Nieumarłych stanowi ona skrajne Zło ! Wszystko to doprawdy dziwne, sugeruje bowiem, że zespolenie z Diabłem jest stopniowalne, co zda mi się herezją ! Polecam tą kwestię uwadze Waszej Eminencji.
Powtórnemu rozważeniu poddaliśmy kwestię nawiązania współpracy z miejscowym szamanem, rzekomym łowcom wampirów, wspomnianym już Oio. Tuż przed naszym wkroczeniem do Kakuri przyjechał aby nas ostrzec i dać wybór. Twierdził że możemy dostać Riuichi, albo Sajumi, która jak twierdził jest „dziesięć razy gorsza”. Mówił że jest ona w „Pokoju Dziesięciu Zadośćuczynień” i że jest lekko ranna. Nie wiemy czy nie kłamał, żeby odwieść nas od celu naszego auto-da-fe, podejrzane jest też, że nagle miał bardzo dokładne informacje o nas, Riuichi i Sajumi. Siostra Anna Magdalena twierdzi, że Oio nie jest łowcą wampirów, ale japońskim czarownikiem (jak się taki gość nazywa ?) i ta wątpliwość wymaga dokładniejszego sprawdzenia.
Polecam także uwadze Waszej Eminencji rodzinę Della Passaglia. Brat Erwin zauważył jednego w samolocie z Rzymu do Osaki. Człowiek ten śledził nas i wysiadł w Shanghaju. Potem brat Erwin spotkał go powtórnie na lotnisku w Osace. Wiadomo Ci Eminencjo, że inny Della Passaglia próbował ukraść naszą zdobycz podszywając się pod wysłannika Stowarzyszenia. Mam poważne podejrzenia, czy rodzina ta nie robi interesów z sługami Zła, wszak ciało Riuichi nie mogło raczej zainteresować kolekcjonera !
Oby Bóg, który zwycięża Zło miał w opiece Waszą Eminencję i całe Stowarzyszenie, pozostaję do dyspozycji

Opat Bartłomiej, cenaculum Osaka

Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
VtM: Inkwizycja, Wampir: Maskarada ,

Comments are closed.