Uzi – epilog

Przyznam że podczas prawie całej przygody kairskiej nie potrafiłem dobrze wczuć się w mojego wampira-gangstera, choć okolicznością łagodzącą na pewno jest fakt, że i prawdziwy Uzi znalazłszy się nagle w obcym niezrozumiałym otoczeniu, w pogoni za mało zrozumiałym celem na pewno nie byłby sobą. Ale ostatnia przygoda, a zwłaszcza dramatyczny epilog dały mi do myślenia i nareszcie poczułem jak w Uzim dokonuje się zmiana i jak odnajduje sens w swoim przybyciu do Egiptu (szkoda że to już koniec przygody, ale spróbuje sobie uchwycić to uczucie bo a nuż kiedyś jeszcze do Kairu wrócimy… ;).

Poszukiwania powtórnie narodzonego Ozyrysa w końcu się zakończyły – po brawurowej akcji podczas której rozwaliliśmy cztery setyckie serca i jednego zmumifikowanego Setytę Liga Ozyriańska nie tylko dopuściła nas do tajemnicy, ale nawet poprosiła o współpracę no i zaoferowała pomoc. Koniec końców jedynie ja jeden zdecydowałem się zostać, a i to nie tyle z własnej woli, ile ze strachu. Pobici Setyci znaleźli bowiem sposób, żeby rzucić na mnie klątwę i każdej nocy z upodobaniem otwierali mi niegojące się rany. Musiałem pić krew ciągle, zbliżając się w zastraszającym tempie do nieokiełznanej Bestii i jedyną nadzieją stał się dla mnie zrzeszony w Lidze Salubri Anton. Po kilku dniach szukania w księgach doszedł do wniosku, że rzucono na mnie klątwę z obszaru magii voo-doo, łącząc magiczną więzią z czymś lub kimś poprzez którego mogą zadawać rany mnie. Anton potrafi zerwać taką więź, ale oprawcy mogą ją na nowo zawiązać, ostatecznym rozwiązaniem jest więc jedynie odnalezienie drugiego końca tej magicznej nici i odcięcie go raz na zawsze. Tak więc nie wiedząc gdzie i kiedy znowu znajdzie mnie klątwa zostałem poniekąd zmuszony do skorzystania z oferty Ligi, choć podświadomie ta decyzja przyniosła mi ulgę i nową siłę….

„…Kiedy oni mogli dostać moją krew ? Albo kołki w tej trupiarni, albo kołek z pustyni… nie raczej z trupiarni… albo może nie chodzi o krew tylko na przykład o mojego gula, którego dostali w pierwszej sypialni… Zresztą wszystko jedno. Mają mnie, ale to jeszcze nie koniec, może jestem trupem, ale jeszcze nie całkiem sztywnym – Anton może stawiać mnie na nogi ile razy chce, w końcu dojdę co to jest i wykończę gnoji. No skurwiele – teraz to mnie wkurwiliście maksymalnie… Te serca były za Dianę – i tak mieliście szczęście że nie wiem kto to był, ale dobra – chcecie wojny ? Ok ! Chętnie was porozwalam do końca, goście od Ozyrysa mnie nauczą, oko za oko…

…W sumie nawet mi się to podoba, Diana miała rację, to ma jakiś sens, nie tylko dawanie po mordzie jak w domu, to coś więcej – to jest święta wojna… No nie żebym się chciał bić o jakieś odkupienie, nawet kurde nie wiem co to tak do końca znaczy, ale podoba mi się że tu jest jakaś myśl w tym… i tajemnica… i te wszystkie lata, w końcu te piramidy są chyba najstarsze na świecie, coś się tu dzieje wielkiego, tak czy siak Diana miała rację… szkoda że już jej nie ma…( jeszcze mi skurwiele bekniecie !) może by wiedziała po co te całe odkupienie…

…Jak się nauczę gadać po ichniemu popytam się Antona i Ramony o co tu dokładnie chodzi, jak to było kiedyś z tym Setem ( jeszcze mi skurwiele bekniecie !) i Ozyrysem, no i zobaczę małego Ozyrysa, ciekawe czy on też jest trupem jak my i czy rośnie… i obejrzę sobie piramidy dokładnie, poczytam sobie co tam jest w tych obrazkach napisane…

…Anton mówił, że oni się żrą między sobą i że to niemożliwe, żeby sobie nagle pomagali… a jeśli to nie oni tylko ktoś inny – na przykład Samuel… ? Umie gadać z trupami, chociaż z tymi prochami mu się nie udało… ale wcześniej z moimi kumplami gadał, mogli go przecież zmusić tak jak to robi Jarosław… i jak przeczytali mu z głowy Dianę… zaraz, kurwa, a jak on im po prostu pomagał – w końcu ten jego szatan bardziej chyba pasuje do Seta niż do Ozyrysa, Diana też go nie lubiła i mu nie ufała… nie no kurwa jak to powiem Antonowi, a on powie że może tak być to dzwonię do Polski i niech go chłopaki przyślą w worku… albo lepiej nie – pogadam z Jarosławem, może mi go po prostu prześwietli tym swoim Ventrowskim sposobem, po starej znajomości… a jak coś znajdzie to…”

Marek Meres

About Marek Meres

www.spinq.pl
VtM: Seria II, Wampir: Maskarada ,

Comments are closed.