Ballada o śmierci pani Mogar wiedźmy

W czas wojny o Ganis to było
gdy pan Novelius przeprawy
przez rzekę Charente był bronił
zamknąwszy się w Angoulemie

Król Klaudas zamku dobywać
Ni chwili jednej nie myślał
Po czarownika słać kazał
By miasto do ruin wypalił

Rycerze co zamku bronili
Niechali już wszelkiej nadziei
Bo w walce z czarami takimi
Wnet wszyscy by poginęli

Lecz oto niewiasta tak mężna
Że wielu rycerzy przewyższa
Na murach staje samotnie
To czarownica jest Mogar

Już czarnoksiężnik w sokoła
Zmieniony leci ku miastu
W szponach ma kamień zaklęty
Co ogień piekielny wywoła

Lecz pani Mogar się zrywa
W sokoła także zmieniona
Na czarownika uderza
Bój się śmiertelny zaczyna

Czarownik kamień wypuszcza
Ogień w Charencie już kona
Lecz oto krzyk spod niebiosów
I sokół na ziemie wnet spływa

Biegną rycerze i giermki
Gdzie pani Mogar upadła
Krew w ranach strasznych już krzepnie
Na rękach prawie im zgasła

Lecz pamięć o niej nie zginie
Niech każdy balladę powtarza
O Mogar co życie swe cenne
Za wielu rycerzy oddała

About Marek Meres

www.spinq.pl
Pendragon, Pendragon - Kampania druga ,

Comments are closed.